19:16 24 Listopad 2017
Warszawa+ 8°C
Moskwa-4°C
Na żywo
    Flaga UE

    Powstrzymanie wojen i zamknięcie drzwi - oto rozwiązanie dla kryzysu imigracyjnego

    © Fotolia/ Andrea Izzotti
    Polityka
    Krótki link
    Mario Sommossa
    Fala imigracji-2015 (24)
    0 598342

    Obecnie „dobrocią" chwalą się ci, którzy mówią o „długu" przyjęcia wszystkich uchodźców, chcących zadomowić się w Europie. Oczywiście, poruszają nas cierpienia tych biednych ludzi, których ciągle widzimy w telewizji. Jednak polityk godny miana polityka powinien przewidzieć, czym grozi taki napływ imigrantów.

    I nie może kierować się w swoich działaniach wyłącznie humanizmem. 

    Tylko w ciągu ostatniego roku włoską granicę przekroczyło prawie 200 tys. imigrantów. Sama w sobie ta liczba nie jest przerażająca. Jednak podążą za nimi miliony. Chodzi już nie tylko o Syryjczyków, aczkolwiek samych Syryjczyków już wystarczy. Trzeba dodać Irakijczyków, Afgańczyków, Palestyńczyków, Arabów i szczególnie mieszkańców Afryki Północnej, którzy przybędą do Europy. Przeważnie uciekają przed różnego rodzaju lokalnymi konfliktami i wojnami domowymi, o których wiemy o wiele mniej niż o wojnach w Syrii, Libii i Iraku (spowodowanych przez niektóre państwa europejskie i USA). Wiadomo, że tymi ludźmi kierują przeważnie względy gospodarcze, aczkolwiek nie można twierdzić, że ich państwa przestrzegają zasad wolności, praw człowieka i równości płci, z których Europa jest dumna. 

    Ci, którzy zarzucają nam obojętność wobec imigrantów, powinni najpierw odpowiedzieć na pytanie, ilu imigrantów może przyjąć Europa, a po drugie, co z nimi robić?

    Czy rzeczywiście jesteśmy na tyle dobrzy i bogaci, aby przyjąć wszystkich? Czy ktoś pytał, ile kosztuje ich utrzymanie w ośrodkach dla uchodźców? Kiedy otrzymają status uchodźców, czy będziemy w stanie zapewnić im nasz poziom dobrobytu? Czy ktoś rzeczywiście wierzy, że każdy z nich znajdzie pracę, „aby zapewniać nam emerytury"? Czy może zastanawialiście się, w jaki sposób wpłyną na nasze społeczeństwo i tradycje kulturowe?

    Niemcy postanowili, że będą przyjmować tylko imigrantów z Syrii, ponieważ „uciekają przed wojną". Kiedy ludzie uciekają przed wojną, chcą ochronić siebie i swoje rodziny, zazwyczaj znajdują schronienie w najbezpieczniejszym z najbliższych krajów i czekają na zakończenie wojny, aby wrócić do domu. Tak jak w przypadku z imigrantami, którzy uciekli do Jordanii, Libanu, Turcji, Pakistanu i Iranu. Ci, którzy udali się do Europy i wybierają, w którym kraju zostać — to już zupełnie inny typ uchodźców — imigranci ekonomiczni. 

    Szczególnie dziwne jest w takiej sytuacji, że Berlin oskarża państwa Europy Wschodniej o nieprzestrzeganie wspólnej decyzji, ponieważ odrzucają ustalone limity imigrantów. Czy jednak Merkel uzgodniła z innymi państwami UE swoją decyzję?

    Krytykujący Budapeszt za próbę powstrzymania napływu imigrantów oraz za blokowanie na budapesztańskim dworcu wjazdu kilku tysiącom uchodźców zapominają, że Węgry razem z Włochami i Hiszpanią są zewnętrzną granicą Europy. Europy, osaczonej przez imigrantów, z których większość odmawia potwierdzenia tożsamości. 

    W rzeczywistości premier Węgier Viktor Orbán po prostu chroni swojego narodu, wykorzystując konwencję dublińską, podpisaną przez wszystkie państwa członkowskie UE. Zgodnie z nim, osoba niebędąca obywatelem UE niezależnie od narodowości powinna potwierdzić tożsamość i zarejestrować się w państwie wjazdu. I w tym właśnie kraju ubiegać się o status uchodźcy.

    Rozwiązanie podobnych problemów wymaga zazwyczaj dużo czasu. W tym czasie wnioskodawca, któremu zapewnia się wyżywienie, nocleg a niekiedy kieszonkowe, ma możliwość swobodnego poruszania się po kraju, lecz nie ma prawa do stałego zatrudnienia. Oświadczenie Niemiec w sprawie repatriacji wszystkich niesyryjskich imigrantów brzmi jak hipokryzja. Dla tych, którzy przyjeżdżają bez dowodu osobistego lub legitymując się fałszywymi dokumentami, procedura ustalenia tożsamości może potrwać kilka lat. W tym czasie imigranci znikają z pola widzenia władz, uzupełniając szeregi nielegalnie przebywających w kraju obcokrajowców. Dlatego nawet jeśli uda się ustalić ich narodowość, repatriacja w gruncie rzeczy staje się niemożliwa.

    Co robić?

    Przede wszystkim trzeba za wszelką cenę znaleźć sposób na położenie kresu wojnie w państwach sąsiadujących z Europą. Natomiast państwa, z których przybyli imigranci, należy postawić przed faktem dokonanym, że UE już nie będzie nikogo przyjmować. Jedynie w charakterze wyjątku i po rozpatrzeniu każdego konkretnego przypadku przez specjalne organy poza europejską granicą.

    Jednocześnie na szczeblu ONZ należy podjąć decyzję w sprawie stworzenia we wszystkich krajach graniczących z punktami zapalnymi, międzynarodowych struktur z udziałem prawników różnych narodowości, których zadaniem będzie uzyskiwanie danych dot. liczby i charakterystyki imigrantów, których może przyjąć każde z państw członkowskich UE.

    Ponadto na szczeblu ONZ potrzebna jest decyzja w sprawie stworzenia w graniczących ze strefami działań zbrojnych i konfliktów fundacji i struktur, które pomogą w zapewnieniu uchodźcom godnej stopy życiowej w ciągu dłuższego czasu: żywność, opiekę medyczną, szkoły dla dzieci. 

    Powstrzymanie niekontrolowanych potoków imigrantów jest konieczne, inaczej obecne europejskie rządy zapiszą się w historii jako odpowiedzialne za krach kontynentu europejskiego. 

    Mario Sommossa, były deputowany włoskiego parlamentu 3. kadencji

    Tematy:
    Fala imigracji-2015 (24)

    Zobacz również:

    Uwaga, uchodźcy! Żadnych krótkich spódnic w łotewskich szkołach!
    Uchodźcy - trudna łamigłówka dla Europy
    Wobec państw UE nieprzyjmujących uchodźców ma zostać użyta presja gospodarcza
    Tagi:
    migranci, Unia Europejska, Europa, Syria
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz