19:12 22 Listopad 2017
Warszawa+ 2°C
Moskwa-1°C
Na żywo
    Władimir Putin udziela wywiadu dla CBS

    Putin: Nas cały czas podejrzewa się o jakieś ambicje

    © Zdjęcie: kremlin.ru
    Polityka
    Krótki link
    70. Zgromadzenie Ogólne ONZ (19)
    141428892

    W przededniu wystąpienia na 70. sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ prezydent Rosji Władimir Putin udzielił wywiadu amerykańskiemu dziennikarzowi Charliemu Rose’owi dla stacji telewizyjnych CBS i PBS.

    Prezydent Rosji Władimir Putin na spotkaniu z przedstawicielami społecznych związków narodowych Krymu
    © Sputnik. Aleksiej Nikolski
    Ch. Rose: Czy Rosja jest gotowa do przyłączenia się do Stanów Zjednoczonych w walce przeciwko Państwu Islamskiemu i czy dlatego znajduje się w Syrii? Czy zachowanie Baszara al-Asada u władzy jest celem obecności Rosji w tym kraju?

    W. Putin: Słusznie, tak i jest. Co więcej, jestem głęboko o tym przekonany. Działając w kierunku zniszczenia legitymistycznych struktur władzy, możemy stworzyć sytuację, którą obecnie obserwujemy w innych krajach regionu.

    Ch. Rose: Jak wiadomo, niektórzy partnerzy z koalicji chcą, by najpierw al-Asad zrezygnował z władzy. Dopiero wtedy będą oni gotowi wesprzeć rząd.

    W. Putin: Chciałbym zachęcić ich, by skierowali to życzenie do narodu syryjskiego. Tylko naród syryjski ma prawo decydować, kto i jak powinien rządzić krajem.

    Ch. Rose: Wspiera Pan prezydenta al-Asada. Czy popiera Pan to, co on robi w Syrii i to, co się dzieje z milionami uchodźców i setkami tysięcy ludzi, którzy zginęli, a przecież wielu z nich zostało zabitych przez jego ludzi?

    W. Putin: Czy Pan uważa, że prawidłowo postępują ci, którzy popierają uzbrojoną opozycję i, przede wszystkim, organizacje terrorystyczne jedynie po to, by obalić al-Asada?

    Cały czas, wielokrotnie i z uporem, który można lepiej wykorzystać, mówicie o tym, że syryjska armia walczy ze swoim narodem. Ale proszę popatrzeć, kto kontroluje 60% terytorium Syrii. To albo Państwo Islamskie, albo inne organizacje terrorystyczne.

    Ch. Rose: Czy jest Pan gotów, aby wysłać rosyjskiej wojska do Syrii, jeśli w ramach walki z Państwem Islamskim pojawi się taka konieczność?

    W. Putin: Rosja nie będzie uczestniczyć w żadnych operacjach wojskowych na terytorium Syrii lub w innych państwach.

    Ch. Rose: Wielu uważa, że działania al-Asada są na rękę Państwu Islamskiemu, że potworny stosunek do narodu syryjskiego jest swego rodzaju wsparciem dla PI. A zatem jeśli al-Asad ustąpi, to w kraju będzie miał miejsce okres przejściowy, który będzie sprzyjać walce z PI.

    W. Putin: Mówiąc językiem zawodowym służb specjalnych, mogę powiedzieć, że taka ocena to antysyryjska propaganda.

    Ponad dwa tysiące bojowników z byłego Związku Radzieckiego przebywa na terytorium Syrii. Istnieje zagrożenie, że oni wrócą. Tak więc, zamiast czekać na ich powrót lepiej jest pomóc al-Asadowi w walce z nimi tam, na terytorium Syrii.

    Ch. Rose: Jest Pan dumny z Rosji. Czy oznacza to, że Pan chce, by Rosja odgrywała bardziej znaczącą rolę w świecie?

    W. Putin: To nie jest naszym celem samym w sobie. Jestem dumny z Rosji. Mamy z czego być dumni. Ale nie mamy jakiegoś fetyszu na punkcie supermocarstwowości Rosji na arenie międzynarodowej.

    Ch. Rose: Ale Rosja jest jednym z wiodących krajów, bo posiada broń jądrową. Rosja jest siłą, z którą trzeba się liczyć.

    W. Putin: Mam nadzieję, inaczej po co nam ta broń?

    Ukraina jest osobnym, dużym problemem, w tym dla nas. To najbliższy dla nas kraj. To najbliższy Rosjanom naród o podobnym języku, kulturze, wspólnej historii i wspólnej religii.

    Co, moim zdaniem, jest całkowicie nieakceptowalne dla nas? Rozwiązywanie problemów, w tym wewnątrzpolitycznych, w republikach byłego Związku Radzieckiego przy pomocy „kolorowych” rewolucji, przy pomocy zamachów stanów i niekonstytucyjnych sposobów obalania istniejących rządów. Nasi partnerzy w Stanach Zjednoczonych nie ukrywają, że wspierali tych, którzy występowali przeciwko Janukowyczowi.

    Ch. Rose: Uważa Pan, że USA mają związek z obaleniem Janukowycza?

    W. Putin: Wiem to na pewno. Z ludźmi, którzy mieszkają na Ukrainie, mamy tysiące wszelkiego rodzaju kontaktów i więzi. Wiemy, kto, gdzie, kiedy spotykał się, pracował z tymi, którzy obalili Janukowycza. Jak ich wspierano, ile płacono, jak mają mówić. Wiemy wszystko. Szczerze mówiąc, nasi amerykańscy partnerzy już się z tym nie kryją.

    Ch. Rose: Czy Pan szanuje suwerenność Ukrainy?

    W. Putin: Oczywiście. Ale chcielibyśmy, by i inne kraje szanowały suwerenność innych krajów, w tym Ukrainy.

    Ch. Rose: W jaki sposób dochodzi do obalenie legitymistycznych władz? Jaka jest rola Rosji w odnowie władzy na Ukrainie?

    W. Putin: Rosja nigdy nie uczestniczyła i nie zamierza uczestniczyć w działaniach nakierowanych na obalenie legitymistycznych władz.

    Ch. Rose: Wiele osób mówi o wojskowej obecności Rosji na granicy z Ukrainą.

    W. Putin: A czy wy jesteście obecni militarnie w Europie?

    Ch. Rose: Tak.

    W. Putin: W Europie znajduje się taktyczna broń jądrowa Stanów Zjednoczonych. Czy oznacza to, że okupowaliście Niemcy czy jedynie przekształciliście wojska okupacyjne w wojska NATO? A jeśli my trzymamy nasze wojska na naszym terytorium na granicy z jakimś państwem, uważacie, że to jest przestępstwo?

     Ch. Rose: Kiedyś jeden z pracowników CIA powiedział mi, że posiada Pan ważne umiejętności. Może Pan oczarowywać ludzi i jest Pan w tym dobry. Pan ich w pewien sposób uwodzi. 

    W. Putin: Jeśli powiedział to Panu ktoś z CIA, to tak pewnie jest.

    Ch. Rose: Pana rankingów popularności w Rosji, moim zdaniem, zazdrości każdy polityk na świecie. Co sprawia, że jest Pan tak popularny?

    W. Putin: Jest coś, co łączy mnie i innych obywateli Rosji. Mamy coś wspólnego – miłość do Ojczyzny.

     Ch. Rose: Podczas obchodów 70. rocznicy zakończenia II wojny światowej, kiedy wszyscy wspominali ofiarę, jaką poniosła Rosja, nas wszystkich bardzo poruszył pewien obraz: stoi Pan ze łzami w oczach, trzymając w rękach zdjęcie Pańskiego ojca.

    W. Putin: Tak, moja rodzina poniosła poważne straty podczas II wojny światowej. To prawda. Rosja w ogóle silnie ucierpiała. Oczywiście, nie możemy tego zapomnieć i nie powinniśmy zapominać, by nic takiego nie powtórzyło się w przyszłości.

    Ch. Rose: Powiedział Pan również, że największą tragedią ubiegłego wieku był rozpad Związku Radzieckiego. Niektórzy ludzie myślą, że chce Pan odbudować sferę wpływów, na którą zasługuje Rosja ze względu na więzi, które istniały na przestrzeni tych lat.

    W. Putin: Nas cały czas podejrzewa się o jakieś ambicje. Rzeczywiście powiedziałem, że uważam rozpad Związku Radzieckiego za ogromną tragedię XX wieku. Przede wszystkim dlatego, że w jednej chwili poza granicami Federacji Rosyjskiej znalazło się 25 milinów Rosjan. Rosjanie są najbardziej podzielonym współcześnie narodem na świecie.

    Ch. Rose: Wiele osób w Rosji Pana krytykuje, mówią, że Rosja jest bardziej autokratyczna, a nie demokratyczna. Opozycja polityczna i dziennikarze siedzą w rosyjskich więzieniach, są mordowani.

    W. Putin: Odnośnie takich tragicznych kwestii, jak śmierć ludzi, w tym dziennikarzy, niestety, dzieje się tak we wszystkich krajach na świecie. Ale jeśli dochodzi do tego u nas, robimy wszystko, by sprawcy zostali odnalezieni, ujawnieni i ukarani.

    Będziemy nadal pracować nad udoskonaleniem naszego systemu politycznego, by zwykły człowiek czuł, że ma wpływ na życie państwa i społeczeństwa, i aby władze czuły odpowiedzialność przed ludźmi.

    Ch. Rose: Czy Ameryka interesuje Pana w większym stopniu niż inne państwa, z którymi współpracuje Rosja?

    W. Putin: Oczywiście, interesujemy się tym, co się dzieje w Stanach Zjednoczonych. Ameryka wywiera ogromny wpływ na sytuację na całym świecie.

    Ch. Rose: Pozwoli Pan, że zapytam: co Pan myśli o prezydencie Obamie?

    W. Putin: Nie czuję się na siłach, by oceniać prezydenta Stanów Zjednoczonych. Leży to w gestii Amerykanów.

    Ch. Rose: Jak Pan myśli, uważa on Rosję za równą? Czy Pana uważa za równego sobie?

    W. Putin: Niech Pan jego zapyta, przecież jest Pańskim prezydentem. Skąd mam wiedzieć, co on myśli?

    Ch. Rose: Czy ludzie w Rosji boją się Pana?

    W. Putin: Uważam, że nie. Wychodzę z założenia, że większość ludzi ufa mi, jeśli głosuje na mnie w wyborach. To jest najważniejsze.

    Ch. Rose: Jak Panu wiadomo, niektórzy uważają Pana za cara. Czy to do pana pasuje?

    W. Putin: Nie.  Nie ważne, jak cię nazywają. Ważne, co ty sam myślisz o sobie, co musisz robić dla dobra kraju, który powierzył ci stanowisko głowy rosyjskiego państwa.

    Tematy:
    70. Zgromadzenie Ogólne ONZ (19)

    Zobacz również:

    Ławrow: Rosja pozostaje wiarygodnym partnerem w rozwiązywaniu palących problemów
    National Interest: T-54 i T-55 „kałasznikowy” wśród czołgów
    Media: Rosja uczy Chiny jak reformować armię
    Tagi:
    Daesh (Państwo Islamskie), NATO, Baszar al-Asad, Władimir Putin, Barack Obama, Syria, USA, Rosja, Ukraina
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz