00:33 23 Październik 2017
Warszawa+ 8°C
Moskwa+ 1°C
Na żywo
    Flaga UE

    „UE rozpada się w niebezpiecznym tempie"

    © AP Photo/ Markus Schreiber
    Polityka
    Krótki link
    112075742

    Europejscy liderzy są słabi, podzieleni i najwyraźniej niezdolni do zaprezentowania przekonującej wizji przyszłych korzyści, które mogłaby zapewnić europejska integracja - uważa brytyjski ekonomista Philip Legrand.

    Kryzys w strefie euro już doprowadził do fragmentacji potoków finansowych, dywergencji gospodarek różnych krajów i zmniejszenia poparcia politycznego dla instytutów UE a także przeciwstawił jednych Europejczyków innym — podkreśla ekonomista Philip Legrand w artykule dla Project Syndicate.

    „Teraz władze zaczęły budować bariery i przywracać kontrolę graniczną — kryzys migracyjny prowadzi do naruszenia swobody ruchu i hamowania handlu. Tymczasem w miarę rozpadu UE rośnie ryzyko, że Wielka Brytania  zagłosuje za wyjściem z UE" — pisze Legrand. 

    Zdaniem ekonomisty, UE brakuje „czterech składników" niezbędnych dla dalszej integracji:

    • poprawnego i wspólnego zrozumienia problemów
    • zgody w sprawie dalszych działań
    • chęci „przekazania do wspólnej puli więcej suwerenności"
    • przywódców politycznych zdolnych do bycia napędem zmian.

    Europejscy przywódcy są słabi, podzieleni i najwyraźniej nie są zdolni do przedstawienia przekonującej wizji przyszłych korzyści, które mogłaby zapewnić europejska integracja. Bez niej nie mogą zyskać poparcia ludności i przekonać upartych rządów do poniesienia swojej części bieżących wydatków — pisze Legrand.

    Według niego, część problemu kryje się w „klapkach na oczach polityków" — przywódcy UE zbyt wąsko skupiają się na minimalizacji krótkoterminowych kosztach finansowych i politycznych zamiast by strategicznie myśleć o szerszych, długofalowych konsekwencjach. 

    Kryzys strefy euro i kryzys migracyjny mają wspólne cechy, które utrudniają ich rozwiązanie. Oba kryzysy związane są ze sporami na temat podziału wydatków, utrudnia ich konflikt przekonań, a w ich centrum znajdują się znów dominujące Niemcy — podkreśla Legrand.   

    W kwestii podziału obciążenia finansowego UE jest beznadziejna — uważa Legrand. Zamiast by porozumieć się w sprawie sprawiedliwego podziału wydatków, rządy próbują zminimalizować swoje zobowiązania i przerzucić je na innych. Według słów ekonomisty, kryzys bankowy mógłby zostać rozwiązany, lecz osiągnął skalę o wiele poważniejszego kryzysu gospodarczego i politycznego, zderzając wierzycieli i dłużników wewnątrz UE.  

    Tymczasem — podkreśla Legrand — ponieważ UE jest w coraz większym stopniu rozpatrywana jako źródło kryzysów gospodarczych, zamieszek politycznych i niechcianych imigrantów, rośnie ryzyko tego, że Brytyjczycy zagłosują za wyjściem z UE na referendum, które ma się odbyć do końca 2017 roku. Według danych sondaży, opinia publiczna została podzielona, dlatego wyniki referendum są nieprzewidywalne — czytamy w artykule. 

    Zobacz również:

    Przeciwnicy UE i migrantów wygrali wybory w Szwajcarii
    W Pradze odbywa się miting zwolenników referendum ws. wyjścia Czech z UE
    UE uniemożliwia rozwój przemysłowi z powodu sankcji wobec Rosji
    Tagi:
    kryzys gospodarczy, strefa euro, Unia Europejska, Niemcy, Wielka Brytania, Europa
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz