19:10 22 Październik 2017
Warszawa+ 8°C
Moskwa+ 0°C
Na żywo
    Obóz dla uchodźców na greckiej wyspie Lesbos

    MSZ Grecji: do Europy wyruszyła kolejna fala uchodźców

    © Sputnik. Michaił Woskresenskij
    Polityka
    Krótki link
    Fala imigracji-2015 (24)
    261183

    Z obozów w Jordanii i Libanie dwa dni temu do Europy wyruszyło 300 tys. uchodźców - oznajmił dzisiaj minister spraw zagranicznych Grecji Nikos Kodzias na wspólnej konferencji prasowej z szefem MSZ Niemiec Frankiem-Walterem Steinmeierem.

    „Liczba może być niedokładna, lecz informacja jest wiarygodna" — powiedział Kodzias. Według niego, ludzie opuszczają obozy, ponieważ zamiast 150 dolarów, które każda rodzina dostawała w obozach co miesiąc w postaci rzeczy lub w walucie, teraz otrzymuje 13 dolarów, czyli 43 centy dziennie. 

    Szef greckiego MSZ zauważył, że krach urzędów finansowych ONZ działających w Libanie i Jordanii wywołał kolejną falę uchodźców. Nikos Kodzias uważa, że zamiast by szukać zasobów i proponować uchodźcom to, czego poszukują w Europie, trzeba zbierać pieniądze w celu zapewnienia im odpowiednich warunków życia w pobliżu domów. 

    Kodzias oznajmił także, że problemu uchodźców nie rozwiąże też wspólne patrolowanie przez Grecję i Turcję ich granic morskich, jak proponują niektórzy politycy. Według słów Kodziasa, ten pomysł oznacza słabą znajomość geografii — wiele wysp znajduje się w bardzo dużej odległości między Grecją a Turcją. Mitylena, Lesbos, Leros, Kos, Agatonisi dzieli kilkaset metrów lub 1-2 mile. „Nie ma tam wód międzynarodowych. Są tam wody Grecji i wody Turcji, które wymagają wspólnego patrolowania" — powiedział Kodzias, dodając, że transport uchodźców stał się tam dochodowym biznesem. 

    „Jest tani transport dla biednych, po 200-400 osób w ładowniach oraz jest klasa biznes, na skuterach wodnych, po jednej osobie za 4-6 tys. dolarów. Na przykład, odbywa się rzekomo przejażdżka na skuterze wodnym, kogoś zostawia się na greckich wodach terytorialnych" — powiedział Kodzias. Poza tym według niego, wspólne patrolowanie proponuje się po pokonaniu przez uchodźców 3 tys. km po lądzie i trzeba im jedynie dostać się na wyspy.

    „Głównym problemem jest obecnie wojna w Syrii" — uważa minister. „Naród syryjski jest bardzo dumny i nigdy nie mógł sobie wyobrazić — o ile znam się na historii — przeprowadzki do Europy. Syryjczycy nie należą do ludzi, chętnie imigrujących do Europy. Gdyby zapewniono im, nawet w pobliskich rejonach, podstawowe warunki do przetrwania, mielibyśmy o wiele mniej uchodźców" — dodał. 

    Temat uregulowania sytuacji w Syrii kontynuował szef MSZ Niemiec Frank-Walter Steinmeier. Podkreślił: „10 lat temu, gdy zawiesiliśmy kontakty polityczne z Syryjczykami, miała miejsce sytuacja, gdy z reżimem al-Asada można było się porozumieć o wiele łatwiej. Obecnie, po pięciu latach wojny domowej i katastrof, wszystko się utrudniło. Wielu w świecie arabskim całkowicie odrzuca takie kontakty". Według niego,  jeden z „syryjskich dysydentów" opisał obecną sytuację następująco: „Dylemat Syrii polega na tym, że bez al-Asada nie istnieje porozumienie w sprawie zawieszenia broni, lecz z al-Asadem nie ma żadnej przyszłości".

    Tematy:
    Fala imigracji-2015 (24)

    Zobacz również:

    Szwedzkie władze utajnią lokalizację nowych ośrodków dla uchodźców
    Tusk: Rosja spowodowała falę uchodźców
    UE brakuje środków na ograniczenie napływu uchodźców
    Tagi:
    uchodźcy, Nikos Kodzias, Frank-Walter Steinmeier, Syria, Turcja, Grecja
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz