18:02 21 Listopad 2019
Prezydent Rosji Władimir Putin i prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan

Car Putin i sułtan Erdogan

© Sputnik . Press service of the president of the Russian Federation
Polityka
Krótki link
Stosunki Rosji i Turcji (33)
10735
Subskrybuj nas na

Stosunki turecko-rosyjskie schodzą na psy, ale nie ma się czym przyjmować, w ostatniej chwili Putin i Erdogan się zatrzymają. Obaj mają wiele do stracenia w przypadku kolejnej wojny światowej a nawet ograniczonego dwustronnego konfliktu zbrojnego.

Problem polega na tym, że w pierwszej kolejności chodzi o emocje — uważa Ejal Ziser, dziekan wydziału humanistycznego Uniwersytetu w Tel Awiwie.

U podstaw kryzysu turecko-rosyjskiego leżą stosunki osobiste. Chodzi o dwóch przywódców z wielkimi ambicjami. Z grzeczności nie będziemy ich nazywać megalomanami. Car Putin chce odbudować Rosję w jej byłym imperialnym majestacie, gdy kontrolowała ląd i morze, lecz zawsze dążyła na południe, do ciepłych wód Morza Czarnego i Śródziemnego, które nie zamarzają w zimie, działo się to kosztem Imperium Osmańskiego. Sułtan Erdogan chce przywrócić dla Turcji czasy, gdy Imperium Osmańskie panowało na Bliskim Wschodzie i innych terytoriach — uważa autor. 

Oczywiście, w grę wchodzi również czynnik polityczny. Rosja odzyskuje kontrolę na Bliskim Wschodzie. Umacnia swoją pozycję w Syrii i przyjaźni się z generałem as-Sisim, przywódcą Egiptu. As-Sisi, jak wielu innych w regionie, zależy od amerykańskiej pomocy gospodarczej, lecz nie ukrywa, że ufa Putinowi bardziej, niż prezydentowi Obamie — pisze dziekan Ziser. 

Problem polega na tym, że Erdogan również chce rozszerzyć wpływy na Syrię i Egipt. Nie na próżno, póki w Egipcie rządził członek Braci Muzułmanów Muhammad Mursi ten kraj był przywiązany do Turcji i tak trwało do przejęcia władzy przez as-Sisiego. W Syrii islamistyczni bojownicy, opierający się na Turcję, odnosili zwycięstwo, przynajmniej na zachodzie kraju, dopóki we wrześniu w wojnę nie zaangażowała się Rosja i Iran. 

Istnieje, oczywiście, aspekt ideologiczny — uważa autor. Władimir Putin prowadzi wojnę świeckich sił przeciwko radykalnemu islamowi, który grozi między innymi Rosji. Erdogan i Obama, odwrotnie, zaprzeczają istnieniu terroryzmu islamskiego i próbują narzucić całemu regionowi islam polityczny (Hamas w Strefie Gazy, Bracia Muzułmanie w Egipcie, islamistyczne ruchy w Syrii).

Niewątpliwie Władimir Putin wykorzysta bierność Zachodu, który nie walczy z zagrożeniem terrorystycznym. Ponieważ żadne państwo europejskie i USA nie wiedzą, jak rozwiązać problem ISIS, jest im wygodnie wykorzystywać Putina w charakterze zbawiciela, tego, który wysyła do Syrii żołnierzy, aby zabijali i ginęli. Zdaniem autora, Putin walczy jednak przede wszystkim przeciwko umiarkowanej opozycji, która obecnie stanowi główne zagrożenie dla reżimu al-Asada. 

Rosyjski samolot został zestrzelony, ponieważ znalazł się w tureckiej przestrzeni powietrznej. Dodajmy, że samoloty latają w pobliżu syryjsko-izraelskiej granicy, jednak tam nikomu nie przyszłoby do głowy zestrzelenie rosyjskiego samolotu wojskowego. 

Po publicznych oświadczeniach nadejdzie kolej dyplomacji. Turcja jest w stanie zamienić w piekło życie Rosjan w Syrii, jeśli zacznie udzielać pomocy rebeliantom, z którymi tamci walczą. Rosja z kolei może wyrządzić Turcji duże szkody gospodarcze. Ponadto Turcja może tylko w niedużym stopniu opierać się na USA i inne państwa zachodnie bloku NATO.

Napięcie w stosunkach rosyjsko-tureckich zachowa się, dopóki Rosja występuje po stronie Baszara al-Asada, a Turcja pomaga syryjskiej opozycji — pisze Ejal Ziser.  

Tematy:
Stosunki Rosji i Turcji (33)

Zobacz również:

„Płaszcz Erdogana” dla Kaczyńskiego
Erdogan chyba znalazł się w kłopocie...
Czeskie media: „dobrze”, że przeciwko Putinowi zaczął ktoś działać
Tagi:
Recep Tayyip Erdogan, Władimir Putin, Bliski Wschód, Turcja, Rosja
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz