14:35 21 Listopad 2017
Warszawa+ 2°C
Moskwa+ 0°C
Na żywo
    Człowiek czyta gazetę Cumhuriyet w Stambule

    Trzy scenariusze rozwiązania konfliktu rosyjsko-tureckiego

    © AFP 2017/ Bulent Kilic
    Polityka
    Krótki link
    51659414

    Konflikt Rosji i Turcji balansuje na krawędzi i może przejść w przewlekłą formę. Po kategorycznej odmowie Ankary przepraszania i odwetowych sankcji Moskwy możliwości bezpośrednich kontaktów kierownictwa obu państw już nie ma.

    Jednak długotrwała konfrontacja nie leży w interesie obu stron — w tej sytuacji pojawia się pole do działalności dla prawdopodobnych pośredników. 

    Kreml robi przerwę w kontaktach obu państw. Moskwa ma nadzieję, że za pomocą terapii szokowej popchnie Erdogana do szybkiego podjęcia decyzji — przeproszenia i uznania w tej czy innej formie, że strona turecka nie miała racji. Jeśli ten plan zadziała, to stosunki obu państw ucierpią w niewielkim stopniu, w przeciwnym przypadku sankcje będą obowiązywać do momentu uregulowania incydentu z Su-24. Obecnie są trzy główne scenariusze rozwoju wydarzeń — pisze gazeta Wzglad. 

    Pierwszy scenariusz zakłada pogłębienie się konfliktu w najbliższym czasie oraz zakrojoną na dużą skalę konfrontację między państwami po pewnym czasie. Obie strony będą robić wszystko co możliwe, aby wyrządzić wzajemne szkody. Apoteozą takiego scenariusza może być konflikt zbrojny. Pogodzenie będzie możliwe dopiero „po wojnie", czyli po wielu latach. Ten scenariusz jest mało prawdopodobny — angażowanie państwa w długotrwały konflikt nie wchodzi ani w plany Moskwy, ani Ankary. 

    Drugi optymistyczny scenariusz polega na szybkim uświadomieniu sobie przez Ankarę, że długotrwały konflikt jest dla niej bardzo niekorzystny. Wszystko tu zależy od strategicznego myślenia Erdogana i Davutoglu — jeśli obiektywnie oszacują szkody (w pierwszej kolejności geopolityczne), które strata Rosji zada możliwościom i planom na przyszłość samej Turcji, to postarają się zrobić wszystko co możliwe w celu wznowienia stosunków. Ten scenariusz jest możliwy, lecz trudno jest przewidzieć jego prawdopodobieństwo w najbliższym czasie. 

    Trzeci scenariusz przewiduje, że droga do uregulowania nie będzie szybka. Strony nie wdadzą się w globalną konfrontację, lecz stosunki poważnie ucierpią. W tym scenariuszu pojawia się miejsce na prawdopodobnego pośrednika. Czy strony go potrzebują i kto może odegrać tę rolę?

    Niewątpliwie, Turcja i Rosja będą zainteresowane wznowieniem współpracy. Oczywiście strony będą potrzebowały międzynarodowego pośrednictwa. Kto może odegrać tę rolę?

    Nie mogą nim być USA, ponieważ z zasady nie zależy im na pogodzeniu się Rosji i Turcji. Poza tym Erdogan nigdy nie zwróci się o pośrednictwo do Obamy, a Putin nie przyjmie takiego pośrednictwa. Wariant z udziałem jednego z zachodnich przywódców również jest wykluczony — Hollande i Merkel nie mają bliskich stosunków z Erdoganem a najważniejsze, że prezydent Turcji prowadzi obecnie skomplikowaną grę z UE, w której demonstracja zainteresowania Rosją jest dla niego bardzo niekorzystna. 

    Teoretycznie mogłoby to być pośrednictwo Pekinu. Jednak Erdogan ma z Chinami niełatwe stosunki — Pekinowi bardzo zależy na tureckiej trasie Nowego Szlaku Jedwabnego, lecz Chińczycy byli bardzo niezadowoleni z poparcia przez Turków ujgurskich separatystów. 

    Pozostają dwa państwa z przestrzeni postradzieckiej — Azerbejdżan i Kazachstan, których narody należą do ludów tureckich. Alijew i Nazarbajew już praktycznie zaproponowali swoje kandydatury do roli pośredników, lecz Alijew pasuje mniej niż Nazarbajew z powodu mniej zażyłych stosunków z Putinem. Prezydent Kazachstanu ma najściślejsze prywatne kontakty z prezydentem Rosji. Z Erdoganem również utrzymuje dobre relacje. 

    W ostatnich dniach prezydent Kazachstanu już dwukrotnie wzywał do niezwłocznego uregulowania „incydentu". Zaproponował stworzenie wspólnej rosyjsko-tureckiej „komisji ds. badania przyczyn incydentu, aby szybko to zrobić, ustalić winnych i ukarać, przyznać się do błędów i wznowić stosunki". Nazarbajew poparł stanowisko Rosji, mówiąc, że „faktem jest to, że rosyjski samolot bombowy nie atakował Turcji, nie zamierzał tego robić" oraz wyraził niezadowolenie z tego, że wszystko co zostało zbudowane między innymi z jego udziałem może „zejść na manowce".

    Jeśli w najbliższym czasie Erdogan nie będzie w stanie sam wydostać się ze stworzonej przez niego samego pułapki i konflikt przyjmie przewlekłą formę, Nursułtan Nazarbajew w pełni może odegrać ważną rolę pośrednika. I pomóc tureckiemu prezydentowi dobrać słuszne słowa — tłumacząc z tureckiego na rosyjski i w drugą stronę. 

    Zobacz również:

    Opinia: NATO nie zdecyduje się na zaostrzenie stosunków z Rosją z powodu Turcji
    NYT: sankcje Rosji nasilą problemy gospodarcze Turcji
    Mieszkające w Turcji Rosjanki o atmosferze strachu i nienawiści
    Tagi:
    zestrzelenie Su-24, Recep Tayyip Erdogan, Nursułtan Nazarbajew, Władimir Putin, Kazachstan, Turcja, Rosja
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz