05:22 21 Listopad 2017
Warszawa-1°C
Moskwa0°C
Na żywo
    Uczestnicy Marszu bochaterów w Kijowie

    Płot na polsko-ukraińskiej granicy?

    © Sputnik. Alexey Vovk
    Polityka
    Krótki link
    Leonid Sigan
    112213745

    Rozmowa korespondenta rozgłośni Sputnik z doktorem Andrzejem Zapałowskim, specjalistą do spraw bezpieczeństwa narodowego z Uniwersytetu Rzeszowskiego.

    -Panie doktorze. Stało się. Weszła w życie Umowa Stowarzyszeniowa Ukrainy z Unią Europejską. Jednocześnie Unia wprowadza tryb bezwizowy dla obywateli tego kraju. Z mediów wiem, że Pan doktor dokonał analizy możliwych skutków tego kroku.

    — Przede wszystkim, jest to decyzja czysto polityczna, nie ma ona nic wspólnego z ekonomią, która do tej pory była istotnym elementem stowarzyszenia poszczególnych krajów z Unią Europejską. Czyli z ekonomicznego punktu widzenia jest ona całkowitym absurdem. Druga kwestia dotyczy tego, że tak, naprawdę, Umowa Stowarzyszeniowa jest na rękę tylko i wyłącznie oligarchom, bo ponad 90%  społeczeństwa ukraińskiego realnie nic z tego nie będzie miało.

    Jeżeli chodzi o swobodę podróżowania, to jest to stworzenie możliwości, że w razie destabilizacji sytuacji na Ukrainie, Ukraińcy nie będą nielegalnie przekraczać granicy, tylko będą uciekać do UE całkiem legalnie. Krótko mówiąc, stworzono legalny korytarz dla masowej imigracji obywateli Ukrainy. Pół roku temu jedna z niemieckich agencji socjologicznych robiła badanie i okazało się, że trzy miliony Ukraińców jednoznacznie deklarowało chęć wyjazdu do Unii.

    Na ten kryzys imigracyjny, który obecnie Unia przeżywa z islamskimi nielegalnymi imigrantami, nałoży się dodatkowy kryzys masowego wyjazdu społeczeństwa ukraińskiego, głównie ze względu na niesamowitą pauperyzację społeczeństwa, biedę, która tam panuje. Płaca minimalna na Ukrainie jest równa płacy w krajach Afryki Środkowej. To są najbardziej widoczne elementy skutków tej umowy.

    -Jak temu zaradzić? Postawić płot na 500-kilometrowej granicy?

    — Płot w tym wypadku byłby skuteczny tylko dla nielegalnych imigrantów z krajów muzułmańskich, którzy, spodziewam się, mogą wiosną ruszyć przez wschodnią granicę Polski. Z kolei Ukraińcy mając bezwizową możliwość wjazdu do Unii Europejskiej, będą to robić przez przejścia graniczne na masową skalę. Unia tak naprawdę nie zdaje sobie do końca sprawy z konsekwencji tego kroku.

    -O ile wiem, szczególny niepokój wyrazili mieszkańcy Podkarpacia. Dlaczego?

    — Mieszkańcy Podkarpacia obawiają się, że wiosną przyszłego roku wskutek destabilizacji sytuacji na Ukrainie pod względem socjalnym i finansowym może dojść do bardzo dużych rozruchów. Momentami mogą przybrać one formę siłowej próby obalenia rządu i to może spowodować masowy napływ Ukraińców do Polski. Oprócz tego, obawiam się, że wiosną wskutek zablokowania korytarzy  bałkańskich dla nielegalnych uchodźców islamskich, mogą być oni przerzucani przez Morze Czarne na wybrzeża Rumunii i Ukrainy, a z uwagi na korupcję, która panuje po stronie ukraińskiej, będą nawet masowo dowożeni do granicy z Polską i dalej kierować się na Niemcy.

    Właśnie Podkarpacie jest głównym obszarem narażonym na tę masową imigrację zarówno ukraińską jak i muzułmańską. Z tego powodu pewna część środowisk społecznych wystąpiła z apelem o to, żeby zbudować mur przeciwko, głównie, nielegalnym imigrantom. Jeśli zaś chodzi o Ukraińców, którzy mają ruch bezwizowy i legalnie będą przekraczać granicę na przejściach, to społeczeństwo polskie nic na to nie poradzi. Może protestować, ale nic nie zmieni. Ruch bezwizowy jest decyzją Unii.

    Zobacz również:

    Ukraina i NATO podpisały plan współpracy w sferze obrony
    Putin: Ukraina jest rządzona z zewnątrz
    Tagi:
    ruch bezwizowy, Unia Europejska, Ukraina
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz