10:43 01 Grudzień 2020
Polityka
Krótki link
12243
Subskrybuj nas na

12 lutego upływa rok od dnia podpisania przez liderów „normandzkiej czwórki" drugich mińskich porozumień w sprawie uregulowania konfliktu wojskowego w Donbasie.

Mińskie porozumienia dały szansę na zaprzestanie środkami pokojowymi rozlewu krwi w Donbasie. Tym nie mniej pomimo ciągłych oświadczeń stron uregulowania politycznego odnośnie przywiązania do mińskiego procesu, wszystkie ich wysiłki dyplomatyczne na razie nie przyniosły pokoju na wschodzie Ukrainy. 

Donbas do tej pory faktycznie pozostaje strefą zamrożonego konfliktu. Według najnowszych danych ONZ, ogółem w konflikcie na wschodzie Ukrainy zginęło ponad 9 tys. osób. 

Nowy bodziec procesowi negocjacyjnemu może nadać spotkanie szefów MSZ państw normandzkiej czwórki, które może odbyć się w ramach Monachijskiej Konferencji Polityki Bezpieczeństwa. Jednak ostatecznego potwierdzenia, że to spotkanie dojdzie do skutku ani dokładnej daty czy miejsca przeprowadzenia do tej pory nie ma. 

Na dzień dzisiejszy rozmowy znajdują się w impasie. W ciągu roku nadal nie udało się całkowicie zrealizować żadnego z punktów mińskich porozumień. Są jedynie pośrednie rezultaty: stosunkowe zawieszenie broni i poprawa sytuacji z bezpieczeństwem, do pozytywnych zmian można zaliczyć także częściową wymianę jeńców i poprawę sytuacji humanitarnej. 

Problem procesu negocjacyjnego tkwi w różnicy podejść Kijowa i proklamowanych w trybie jednostronnym republik do rozwiązania konfliktu. Kijów domaga się całkowitego zawieszenia broni w celu przeprowadzenia wyborów w Donbasie, przywrócenia kontroli nad granicą państwową w obwodzie donieckim i ługańskim oraz dopuszczenia do wyborów ukraińskich partii. 

DRL i ŁRL w pierwszej kolejności domagają się od Ukrainy przyjęcia zmian w Konstytucji dotyczących decentralizacji, biorąc pod uwagę szczególny status Donbasu, ogłoszenia amnestii dla uczestników wydarzeń w Donbasie oraz przyjęcia ustawy w sprawie wyborów w Donbasie. Ponadto DRL i ŁRL uważają, że kontrola nad granicą ma zostać przekazana Kijowowi dopiero po wyborach. 

Przyjęcie zmian konstytucyjnych dotyczących decentralizacji pomogłoby w ruszeniu procesu negocjacyjnego z martwego punktu. Jednak w warunkach panującego na Ukrainie kryzysu politycznego perspektywa reformy konstytucyjnej wygląda na mało prawdopodobną. 

Politolodzy podkreślają, że rozwiązanie konfliktu w Donbasie w pierwszej kolejności zależy od woli politycznej największych graczy światowych, takich jak Rosja i USA. Na dzień dzisiejszy Zachód jest zmęczony bezskutecznymi rozmowami w sprawie Donbasu. Dlatego jeśli jego cierpliwość się skończy i będzie chciał wznowić kontakty z Rosją, ma niezbędne argumenty do wpłynięcia na Kijów i popchnięcia go do podjęcia decyzji potrzebnych do implementacji mińskich porozumień. 

USA do osiągnięcia swoich celów mogą wykorzystać zarówno gospodarcze narzędzia wpływu, takie jak zaprzestanie kredytowania słabej ukraińskiej gospodarki ze strony MFW, czy też pozbawienie Kijowa wsparcia politycznego. 

Nie można nazwać obowiązujących mińskich porozumień doskonałymi, lecz zdaniem ekspertów alternatywa dla nich obecnie nie istnieje. Kijów raczej nie zdecyduje się na zawarcie nowego Mińska 3, ponieważ w obecnej sytuacji politycznej Ukraina może na tym tylko stracić. Obecnie nie ma przesłanek do uzyskania przez Ukrainę korzystniejszych warunków, tym bardziej w sytuacji, gdy głównym problemem światowym jest nie konflikt na Ukrainie, lecz wojna w Syrii. 

Zobacz również:

Ławrow: USA zgadzają się, że mińskie porozumienia nie mogą zostać zmienione
"Tylko solidarny nacisk na władze w Kijowie wymusi realizację ustaleń mińskich"
Pieskow: Kijów nie wywiązuje się z zobowiązań w zakresie mińskich porozumień
Tagi:
porozumienia mińskie, Europa, Donbas, Ukraina
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz