09:50 16 Grudzień 2017
Warszawa+ 1°C
Moskwa+ 2°C
Na żywo
    Widok na Aleppo

    Upadek Aleppo zbliża Bliski Wschód do Rosji

    © Sputnik. Ilija Pitalew
    Polityka
    Krótki link
    13970

    Zbliżające się wzięcie drugiego pod względem znaczenia miasta w Syrii przez wojska rządowe będzie przełomowym momentem w całej wojnie syryjskiej. I nie tylko w niej - Rosja odnosi najważniejsze zwycięstwo psychologiczne w konflikcie geopolitycznym z USA.

    Nie Moskwa rozpatrywała Syrię jako arenę konfrontacji Rosji i Zachodu — początkowo właśnie USA i państwa Zatoki postawiły na siły antyasadowskie, pomagając im w wojnie domowej. Gdy Rosja przestawiła się z dostaw broni do Damaszku na bezpośredni udział swojego lotnictwa w działaniach zbrojnych, USA, Europa, Turcja i Arabia Saudyjska już od dawna praktycznie spisały al-Asada na straty. Jednak mniej niż po pół roku sytuacja się zmieniła — teraz już al-Asad za pomocą Rosji odzyskuje kontrolę nad państwem i żadna „uzbrojona opozycja" nie może powstrzymać tego procesu.

    Rozmowy w Genewie zostaną oczywiście wznowione, lecz wszyscy zdają sobie sprawę z tego, że wszystko zostanie rozstrzygnięte na polu walki. Im mniej terytorium pozostaje pod kontrolą „opozycji", im gorsze są jej perspektywy, tym trudniej będzie USA wpływać na syryjskie uregulowanie.

    Nieprzyjemności Waszyngtonowi zapowiadają daleko idące konsekwencje porażki ich planu uregulowania syryjskiego. USA i tak już straciły na zaufaniu ze strony większości mocarstw regionalnych na Bliskim Wschodzie, a odzyskanie przez al-Asad za pomocą Moskwy kontroli nad Syrią oznacza dla Ameryki ostateczną utratę twarzy.

    Arabia Saudyjska jest niezadowolona z rezygnacji Obamy z zapowiedzianego ataku na Syrię. Królestwo, którego gwarantem bezpieczeństwa zawsze były USA, już nie może ufać Waszyngtonowi, a w obecnej bliskowschodniej sytuacji wojskowej dla Rijadu jest to bardzo ważna sprawa. Nastawiony na Saudyjczyków „kalifat", wojna z Jemenem, konflikt z Iranem — u królestwa nagromadziło się zbyt wiele problemów. USA tracą Arabię Saudyjską. Jest symboliczne, że wizyta w Moskwie króla Salmana najprawdopodobniej odbędzie się już w połowie marca. 

    Oprócz Saudyjczyków (wcześniej przyjeżdżał syn króla i w gruncie rzeczy współrządzący Mohammad) Moskwę odwiedziła większość przywódców państw Zatoki (jako ostatni przyjeżdżał król Bahrajnu) a nawet król Maroka, zachodniej okolicy świata arabskiego. 

    W świetle rozczarowania w Amerykanach, nie mówiąc już o braku zaufania do nich zarówno z powodu ich inwazji na Irak, jak i zachowania się podczas wiosny arabskiej i syryjskiego konfliktu, Rosja wygląda bardzo atrakcyjnie.

    Rosja nie tylko nie zdradza swoich sojuszników, ale również ma dość bliskie, a w Syrii wręcz sojusznicze stosunki z Iranem, czyli jest w stanie załagodzić napięcia między państwami Zatoki i Teheranem.

    Jasne jest jedno, że nikt nie chce kłócić się z Rosją. Po kłótni z Putinem Erdogan stracił możliwość wpływu na syryjską, a więc również kurdyjską kwestię, czyli naraził na zagrożenie bezpieczeństwo narodowe swojego państwa. A jest to to, na co żaden władza świata arabskiego nie może sobie pozwolić. 

    Na podstawie artykułu z gazety Wzglad

    Zobacz również:

    Podczas nalotu koalicji USA w Syrii zginęło ponad 20 cywilów
    Zacharowa: Ankara rozpowszechnia fałszywe informacje na temat działań Rosji w Syrii
    MO Rosji skomentowało oświadczenie Fallona ws. działań rosyjskich sił powietrznych w Syrii
    Tagi:
    Recep Tayyip Erdogan, Turcja, Bliski Wschód, USA, Rosja, Syria
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz