07:10 08 Grudzień 2019
Reczniczka rosyjskiego MSZ Maria Zacharowa

„Gdzie można się z Panią spotkać?”

© Zdjęcie : Fascebook / Maria Zakharova
Polityka
Krótki link
Autor
17910
Subskrybuj nas na

Rzeczniczka rosyjskiego MSZ Maria Zacharowa odpowiada na pytania czytelników Sputnik...

 — O czym marzyła Pani w dzieciństwie? 

— Dzieciństwo jest bardzo niejednorodne, dziecko przechodzi przez pewne etapy. Na różnych stadiach marzyłam o różnych rzeczach. Kiedyś marzyłam o zabawkach, potem o tym, żeby nikt na świecie nie chorował – to było bardzo konkretne marzenie. Ja chciałam kimś zostać – rano lekarzem, w południe kosmonautką, a wieczorem – baleriną.

— Jeden z czytelników Sputnika we Włoszech pyta: czy jest Pani zamężna?

— Tak, to nie jest żaden sekret. Moja córka ma pięć i pół roku, jeszcze nie chodzi do szkoły, chodzi do przedszkola. Córką zajmuję się ja, babcie i dziadkowie, niania i, oczywiście, wychowawcy w przedszkolu.

— Jeszcze jedno pytanie od czytelnika: na początku lipca planuję spędzić kilka dni w Moskwie i Petersburgu. Czy można się z Panią spotkać?

— Takich pytań dostaję bardzo wiele, one napływają poprzez portale społecznościowe, przychodzą w listach. Jeśli to dziennikarze, wtedy się spotykam, jeśli to zwykli ludzie, to również, jeśli czas na to pozwala.

A bywa i tak: kiedy przyjeżdżam do jakiegoś miasta i ludzie dowiadują się z portali społecznościowych o tym, to proponują mi pójść do muzeum, w którym pracują, albo na jakąś uroczystość. Kiedy bywa taka możliwość, to ja przychodzę. Dlatego dajcie mi kontakty autora pytania – sprawdzę w swoim harmonogramie.

— Czy ma Pani daczę?

— Tak. Często na niej bywamy. Kiedy budowalismy daczę, wybraliśmy miejsce obok dużego jeziora. To bardzo piękne miejsce.

— A obchodziła Pani „maslenicę”?

— Oczywiście, w jeden z dni tygodnia maslenicy smażyłam bliny. Robię je wyjątkowe: grube bliny, bo za cienkimi nie przepadam. To nie placki, ale i nie cienkie blinczyki.

С двух рук, и не комом. В ударе) #Масленица

Опубликовано Марией Захаровой 8 марта 2016 г.

— Ma Pani zwierzęta w domu?

— Na całą naszą wielką rodzinę mamy tylko jednego psa. Jego historia jest związana ze mną. W ciągu 15 lat nigdy nie kupowaliśmy psów, a tylko przygarnialiśmy psy z ulicy. Po tym, jak od starości umarł pies babci, ja przez internet znalazłam jedno ze schronisk. Tam zobaczyłam fotografię psa, było w nim coś takiego chwytającego za duszę. A kiedy pojechaliśmy do schroniska, to się okazało, że jest trzy razy większy niż myśleliśmy (śmiech).

Mieszkanie babci było niewielkie, babcia mogłaby sobie poradzić z niewielkim psem, a ten miał pewnie 70-80 centymetrów. Pies nam się spodobał, a my jemu. Od tej pory mieszka u nas, to niezwykły, dobry pies. Z początku mieszkał u babci, póki ona żyła, a teraz mieszka u nas, u naszych rodziców, na daczę też jeździmy razem.

— To także pytanie od czytelnika: co to znaczy być Rosjanką? 

— To bardzo ciekawe pytanie. Często o tym myślę. Być emocjonalnym, z duszą, wielkodusznym, postępować w wielu sprawach z rozmachem, namiętnie kochać i mocno nienawidzić, być bardzo sprawiedliwym, ale zawsze po swojemu Nie poddawać się sile, mięknąć od miłości.

Maria Zacharowa
Maria Zacharowa

Ciąg dalszy nastąpi…

Poprzednie dwie części wywiadu można przeczytać tu i tu.

Zobacz również:

Maria Zacharowa - o mundurku i zupie
Rosyjski dziennikarz Leonid Swiridow opuścił Polskę
Zacharowa: zapamiętajcie te słowa na zawsze
Ambasador Rosji w Polsce: prawa rosyjskiego dziennikarza Swiridowa zostały złamane
Maria Zacharowa: A kto zadzwoni do PI?
Tagi:
wywiad, MSZ Rosji, Leonid Swiridow, Maria Zacharowa, Rosja
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz