03:42 17 Listopad 2019
Siergiej Ławrow, Jen Psaki w czapce-uszance, Maria Zacharowa i John Kerry na spotkaniu w Paryżu

Maria Zacharowa: poznałam Psaki osobiście

© Zdjęcie : State Department
Polityka
Krótki link
Autor
19810
Subskrybuj nas na

Największe sukcesy, trudności i bezpośrednie analogie w życiu zawodowym Marii Zacharowej

- Jak się do Pani najczęściej zwracają ludzie: Maria czy Maria Władimirowna?

- Różnie, jeśli dziennikarze znają mnie dość długo, mówią Maria, jeśli nie – to Maria Władimirowna. Zagraniczni dziennikarze najczęściej mówią Maria. Ja, szczerze mówiąc, nie jestem wymagająca w tym zakresie. Nie kapryszę. Próbuję maksymalnie zgadzać się na wszystko, co nie odgrywa dla mnie zasadniczej roli, za to ważne jest dla rozmówcy czy partnera.

Nie próbuję tworzyć trudności tam, gdzie ich nie ma. I sama nie lubię sytuacji, kiedy spotykam ludzi lub instancje, które wymyślają nieistniejące problemy. 

- Maria Władimirowna, kiedy zajęła Pani to stanowisko – rzeczniczki MSZ Rosji – zaczęto porównywać Panią z zagraniczną koleżanką. To trwa do tej pory. Czy to Panią obraża, drażni czy bawi?

- To pytanie zadają mi w każdym wywiadzie. Odnoszę sie do tego profesjonalnie i filozoficznie. Rozumiem, dlaczego tak się dzieje. Łatwiej robić bezpośrednie analogie. Traktuję to jak stereotyp. Żadnych innych emocji to we mnie nie wywołuje, choć to rzeczywiście najpopularniejsze pytanie.

Chcę skorzystać z okazji i powiedzieć o dwóch rzeczach. Kiedy Jane Psaki była w biurze i pracowała, bardzo często starano się wypytać mnie o stosunek do tego, co ona robiła. Wszyscy pamiętamy dziwne, a niekiedy więcej niż dziwne odpowiedzi na brifingach Departamentu Stanu USA.

Siergiej Ławrow, Jen Psaki w czapce-uszance i John Kerry na spotkaniu w Paryżu
© Zdjęcie : State Department photo
Siergiej Ławrow, Jen Psaki w czapce-uszance i John Kerry na spotkaniu w Paryżu

- Pani poznała Psaki osobiście?

- Rzeczywiście pracowałam z nią dwa lata, może trochę więcej. To były konstruktywne, robocze stosunki, które nigdy nie były budowane na zasadzie „jak by sobie wzajemnie uprzykrzyć życie”. Zawsze znajdowałyśmy sposób na rozwiązanie różnych kwestii, a było ich niemało, biorąc pod uwagę, jak często spotykali się nasi ministrowie.

- Pytanie od czytelnika z Czech: czy nie myślała Pani, że zostanie kiedyś członkiem rządu, ministrem spraw zagranicznych albo ambasadorem Rosji w USA?

- O żadnym z tych punktów nigdy nie myślałam. Mówię o tym zupełnie szczerze. Co więcej, nigdy nie sądziłam, że zostanę dyrektorem departamentu informacji i prasy MSZ Federacji Rosyjskiej. Dla Rosji służba dyplomatyczna zawsze była męską sprawą. Jestem realistką, naprawdę ważne jest dla mnie, aby profesjonalnie wykonywać swoją pracę tu i teraz.

Pojęcia nie mam, jak będzie wyglądał jutrzejszy dzień – to jest szczególnie ważne dla tych, którzy pracują w sferze informacji. W naszym zawodzie możesz wstać rano i dowiedzieć się, że zdarzyło się coś takiego, co czyni całą twoją wcześniej przygotowaną pracę nieważną, nieaktualną i niepotrzebną, i że wszystko musisz zacząć od nowa.

- Co w Pani życiu było największym sukcesem?

- Zdecydowanie urodzenie córki. Narodziny dziecka pozwalają popatrzeć na życie w zupełnie innej przestrzeni. Dziecko otwiera niezwykłym czarodziejskim kluczem drzwi do tajemnicy świata.

W ogóle uważam, że wychowanie dziecka to najtrudniejsza rzecz w życiu. Nie ma nic trudniejszego. To największa odpowiedzialność. Trudno być lekarzem i robić operacje, trudno kierować samolotem. Ale wychowanie dziecka to kolosalna odpowiedzialność.

- To już ostatnie pytanie: czy jest Pani zadowolona z życia?

- Jeśli człowiek mówi, że jest zadowolony, to rodzi wątpliwości odnośnie jego szczerości. Życie to przecież historia nie tylko zadowolenia, ale i pokonywania trudności. To proces. Bywają momenty, kiedy jestem skrajnie z czegoś niezadowolona, ale potem wszystko się udaje i jestem szczęśliwa. Takie jest życie.

Na razie wciąż je poznaję.

- Maria Władimirowna, dziękuję za wywiad.

Cały tekst ukaże się na stronie Sputnik Polska jutro o godz. 8:00

Poprzednie części wywiadu z Marią Zacharową są tu, tu i tu.

Zobacz również:

„Gdzie można się z Panią spotkać?”
Zacharowa: europosłowie powinni jeszcze „opanować śpiew chóralny”
Zacharowa: Warszawa musi dokonać wyboru między współpracą z Moskwą a fobiami
Tagi:
Leonid Swiridow, Maria Zacharowa, Jen Psaki, Rosja
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz