22:50 22 Wrzesień 2020
Polityka
Krótki link
4121
Subskrybuj nas na

Były sekretarz generalny NATO, doradca prezydenta Ukrainy Anders Fogh Rasmussen ubolewa w związku z wzmocnieniem wschodniej flanki NATO, lecz uważa te środki za niezbędne i popiera je - oznajmił on w wywiadzie dla RIA Novosti.

„Muszę powiedzieć, że kiedy patrzę wstecz, myślę, że zrobiliśmy dobrze, gdy zareagowaliśmy na rosyjską agresję przeciwko Ukrainie, podejmując działania obronne. Nie podjęliśmy żadnych działań ofensywnych przeciwko Rosji. NATO nie stanowi zagrożenia dla Rosji" — powiedział Rasmussen. 

Podkreślił on, że państwa członkowskie sojuszu powinny wywiązywać się z zobowiązań, polegający na obronie sojuszników przed każdym atakiem. 

„Dlatego w świetle rosyjskiej agresji na Ukrainie powinniśmy dostosować się do sytuacji i rozmieszczać więcej środków w państwach bałtyckich, Rumunii, Bułgarii i Polsce — wszystkie te państwa graniczą z Rosją. Mówię o tym z ubolewaniem, ale tak właśnie jest" — oznajmił były sekretarz generalny. 

Rasmussen podkreślił jednak, że „są kwestie, które można rozwiązywać efektywniej we współpracy między NATO i Rosją". Według niego, NATO może wrócić do praktycznej współpracy z Rosją w kwestiach, będących przedmiotem wzajemnego zainteresowania, dopiero po zażegnaniu konfliktu na Ukrainie. 

Wcześniej Moskwa wielokrotnie oświadczała, że nie ma związku z wydarzeniami na wschodzie Ukrainy i nie jest stroną konfliktu na Ukrainie a także jest zainteresowana pokonaniem przez Ukrainę kryzysu politycznego i gospodarczego. 

Zobacz również:

Rasmussen radzi Ukrainie: reformy i walka z korupcją, a UE przedłuży sankcje wobec Rosji
Polska ofiara NATO-wskich ambicji
Sylwestrowe odliczanie do szczytu NATO
Tagi:
NATO, Anders Fogh Rasmussen, Ukraina, Rosja
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz