22:51 30 Marzec 2020
Polityka
Krótki link
8133
Subskrybuj nas na

Szef Rady Najwyższej Ukrainy Andrij Paruby oświadczył, że Kijów nadal ma nadzieję na dostawy przez NATO śmiercionośnej broni dla Ukrainy.

Wcześniej sekretarz Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony (RBNiO) Ukrainy Aleksander Turchinow poskarżył się, że Kijów sam zapewnia sobie śmiercionośną broń, a kwestia zapewnienia przez zachodnich partnerów tego typu broni nie została do tej pory rozwiązana. Przewodniczący Komitetu Wojskowego NATO Petr Pavel oświadczył, że nie widzi potrzeby dostarczenia Kijowowi śmiercionośnej broni, bo to „tylko zwiększy cierpienie ludzi”.

We wtorek Paruby na posiedzeniu Międzyparlamentarnej Rady Ukraina-NATO w Kijowie powiedział, że ukraińskie władze liczą na wsparcie polityczne i finansowe ze strony Zachodu, „w tym na dostawy do kraju śmiercionośnych broni”. Jednocześnie zauważył on, że priorytetem dla Ukrainy we współpracy z NATO jest maksymalne pogłębienie współpracy w celu osiągnięcia kryteriów niezbędnych do członkostwa w sojuszu.

„Mówimy tu przede wszystkim o szerokim kręgu głębokich demokratycznych reform. Zadaniem priorytetowym jest osiągnięcie do 2020 roku pełnej kompatybilności sektora bezpieczeństwa i obrony Ukrainy z odpowiednimi strukturami krajów członkowskich NATO” — podkreślił Paruby.

Rada Najwyższa Ukrainy w grudniu 2014 roku wprowadziła zmiany do dwóch ustaw, rezygnując z pozablokowego statusu państwa. Nowa doktryna wojenna przewiduje wznowienie kursu w stronę NATO: Ukraina do 2020 roku powinna zapewnić pełną zgodność swoich sił zbrojnych z siłami państw członkowskich NATO. W połowie grudnia 2015 roku, podczas wizyty w Brukseli prezydenta Petro Poroszenko, została podpisana „mapa drogowa” między Ukrainą a NATO „odnośnie współpracy wojskowo-technicznej”.

Zobacz również:

Rasmussen: Odzyskanie Krymu nie jest palącym problemem Ukrainy
Poroszenko podpisał strategiczny biuletyn obronny Ukrainy
Ukraina i NATO porozumiały się ws. współpracy wojskowo-technicznej
Tagi:
NATO, Andriej Parubyj, Ukraina
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz