00:33 23 Październik 2017
Warszawa+ 8°C
Moskwa+ 1°C
Na żywo
    Operator

    USA przygotowują litewskich dziennikarzy do walki z „rosyjską propagandą"

    © Fotolia/ Maxoidos
    Polityka
    Krótki link
    6310218

    Stany Zjednoczone przygotowują dziennikarzy na Litwie i na Ukrainie do walki z „rosyjską propagandą" - oświadczyły na senackim forum Annie Hall i Marie Yovanovitch, kandydatki na stanowisko ambasadorów USA w tych krajach.

    „Pracujemy z litewską stroną w kwestii szkolenia dziennikarzy. Do swoich programów szkoleniowych włączamy także rosyjskojęzycznych reporterów" — powiedziała Hall.

    „Litwa przez długie lata była skonfrontowana z rosyjską propagandą. W rzeczywistości nie ustawała ona nawet na minutę" — dodała dyplomatka. „Po 2014 roku rosyjska propaganda zaczęła przybierać coraz to wymyślniejsze formy, a skierowana jest głównie do rosyjskojęzycznego audytorium. Niewykluczone jednak, że może mieć destrukcyjny wpływ na ogół litewskiego społeczeństwa".

    Natomiast Marie Yovanovitch zauważyła, że USA „dają ukraińskim dziennikarzom możliwość nauczenia się, jak stawiać opór rosyjskiej propagandzie". Dyplomatka oznajmiła, że rozpracowano „cały szereg programów", ale w szczegóły się nie wdawała.

    Problem „rosyjskiej propagandy" na Ukrainie przedstawiono też byłemu ambasadorowi USA w tym kraju Geoffreyowi Pyattowi, który twierdził, że „Rosja wykorzystuje informacje jako część kampanii wojskowej przeciwko Ukrainy".

    Wcześniej asystentka sekretarza stanu USA Victoria Nuland opowiedziała, że amerykański rząd przeznacza na „walkę z rosyjską propagandą" ok. 100 mln dolarów. I poskarżyła się na to, że Waszyngtonowi brakuje na dany cel pieniędzy.

    Specjalista Instytutu Badań Międzynarodowych i Strategicznych  François-Bernard Huyghe przedstawił swoje widzenie problemu. Huyghe pisze, że kraje zachodnie wyrażają zaniepokojenie związane z tym, że „rosyjska propaganda" stała się nazbyt skuteczna. I dodał, że działa według tej samej metody, którą USA wykorzystywały już w latach 50. Daną metodą określa mianem „publicznej dyplomacji". Jednocześnie Moskwa skłania się też ku podejściom innowacyjnym, aktywnie wykorzystując sieci społecznościowe — zauważa autor artykułu.

    Kraje zachodnie nie zaprzestają prób oporu wobec rosnących wpływów Rosji w sferze informacyjnej. Ich opór nie jest jednak zbyt skuteczny. Komisja Europejska utworzyła na przykład grupę roboczą, która ma za zadanie ztawianie oporu prorosyjskiej i antyzachodniej retoryce w sieci, ale na daną chwilę liczy zaledwie osiem osób, co daje do myślenia — podkreśla Huyghe.

    „Warto zauważyć, że choć instytucje typu Komisji Europejskiej powinny zachowywać neutralność, nie obce im są ideologizacja, a także opinia, że każdy człowiek, który nie podziela proeuropejskich, prorządowych i liberalnych zapatrywań, niewątpliwie padł ofiarą propagandy. Mało prawdopodobne, że przy takim stanowisku ich praca da jakiś wydatny rezultat" — kończy autor artykułu.

    Zobacz również:

    W jaki sposób armia trolli tworzy równoległą rzeczywistość dla Poroszenki?
    Polska: Powrót metod stalinowskich
    Ujawniono sensacyjne kłamstwo tureckiej propagandy (WIDEO)
    Tagi:
    propaganda, Kongres USA, Komisja Europejska, Geoffrey Pyatt, Victoria Nuland, Stany Zjednoczone, Litwa, Rosja, Ukraina
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz