23:51 19 Październik 2017
Warszawa+ 13°C
Moskwa+ 6°C
Na żywo
    Antypolskie napisy w Londynie.

    "Dość polskiego robactwa"

    © Sputnik.
    Polityka
    Krótki link
    82525477

    Antypolskie i antyimigranckie wystąpienia po referendum ws. wyjścia Wielkiej Brytanii z UE.

    Opodal szkoły podstawowej w Huntingdon koło Cambridge ktoś rozrzucił ulotki z dwujęzycznymi hasłami — po angielsku: "Opuśćcie Wielką Brytanię" i "Dość polskiego robactwa", a po polsku: "Wrócić do domu polskiego szumowiny". 

    Antypolskie napisy w Londynie
    © Sputnik.
    Antypolskie napisy w Londynie.
    Ulotki znalazł 11-letni uczeń. Dyrekcja szkoły, do której uczęszcza wiele dzieci, nie tylko polskich, imigrantów odmawia komentarzy. Sprawa została zgłoszona policji.

    Świeto wojska polskiego, Warszawa 15 sierpnia 2015
    © AP Photo/ Alik Keplicz
    — Traktujemy to niezwykle poważnie — zapewnił inspektor Nick Percival, informuje PAP. Podkreślił, że śledztwo prowadzone jest pod kątem używania mowy nienawiści, za co grozi kara grzywny i do sześciu miesięcy więzienia.

    Ulotki z obraźliwymi dla Polaków tekstami skrytykował na Twitterze szef biura prasowego prezydenta RP Marek Magierowski, nazwał je "rasistowskimi". "Mam nadzieję, że Boris Johnson i Nigel Farade potępią ten oburzający akt barbarzyństwa" — dodał.

    Budynek Polskiego Ośrodka Społeczno-Kulturalnego (POSK) w Londynie został zamalowany ksenofobicznym graffiti — poinformowała miejscowa policja. Namalowane farbą na fasadzie budynku hasła wzywały Polaków do opuszczenia Wielkiej Brytanii.

    Rzecznik londyńskiej policji metropolitalnej potwierdził, że w związku z atakiem na ośrodek "doszło do przestępstwa na tle rasowym" i jest prowadzone śledztwo w tej sprawie.
    Jak poinformował dyrektor Biura Prasowego MSZ Rafał Sobczak, "ambasada RP w Londynie pozostaje w bezpośrednim kontakcie z miejscowymi brytyjskimi służbami, jak również z kierownictwem ośrodka i będzie monitorować prowadzone śledztwo". Sobczak przekazał też, że "wyrazy wsparcia dla polskiej społeczności w związku z tym incydentem wyrazili lokalni brytyjscy parlamentarzyści, przedstawiciele miejscowego samorządu oraz sąsiedzi".

    - Jesteśmy absolutnie zszokowani tym, co się wydarzyło — powiedziała przewodnicząca POSK Joanna Młudzińska. — Nie spodziewaliśmy się takiej reakcji w Londynie, gdzie Polacy są od czasu wojny i gdzie jesteśmy bardzo zintegrowani, lubiani — podkreśliła.

    — Centrum angażuje się w projekty kulturalne i artystyczne nie tylko ze środowiskiem polskim, ale i międzynarodowym — dodała Młudzińska.

    — Myślę, że to musi być wynik referendum (w sprawie członkostwa W. Brytanii w UE). Pierwszy raz się coś takiego zdarzyło i chyba, niestety, musi się to wiązać z tym niespodziewanym dla nas wynikiem głosowania — oceniła. 

    Jak zaznaczyła, ośrodek otrzymał wiele wyrazów wsparcia i sympatii w pierwszych godzinach po atakach. — Jesteśmy bardzo zbudowani reakcją ludzi — posłów, gminy, sąsiadów — którzy przyszli po to, aby powiedzieć, że jest im przykro i nie zgadzają się z takimi wypowiedziami. 

    Zobacz również:

    Brexit, a geopolityczna aktywność Polski
    Rusofobia daje radość z życia
    Rusofobia MADE IN POLAND. Część II
    Paryż i Berlin uważają, że Brexit ma dojść do skutku niezwłocznie
    Rusofobiczne wybryki Macierewicza i Waszczykowskiego
    Rusofobia z grubej rury
    Między Waszczykowskim i Fellinim
    Tagi:
    Brexit, referendum, MSZ RP, Londyn, Wielka Brytania, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz