16:30 23 Styczeń 2019
Antypolskie napisy w Londynie.

"Dość polskiego robactwa"

© Sputnik .
Polityka
Krótki link
8477

Antypolskie i antyimigranckie wystąpienia po referendum ws. wyjścia Wielkiej Brytanii z UE.

Opodal szkoły podstawowej w Huntingdon koło Cambridge ktoś rozrzucił ulotki z dwujęzycznymi hasłami — po angielsku: "Opuśćcie Wielką Brytanię" i "Dość polskiego robactwa", a po polsku: "Wrócić do domu polskiego szumowiny". 

Antypolskie napisy w Londynie
© Sputnik .
Antypolskie napisy w Londynie.
Ulotki znalazł 11-letni uczeń. Dyrekcja szkoły, do której uczęszcza wiele dzieci, nie tylko polskich, imigrantów odmawia komentarzy. Sprawa została zgłoszona policji.

Świeto wojska polskiego, Warszawa 15 sierpnia 2015
© AP Photo / Alik Keplicz
— Traktujemy to niezwykle poważnie — zapewnił inspektor Nick Percival, informuje PAP. Podkreślił, że śledztwo prowadzone jest pod kątem używania mowy nienawiści, za co grozi kara grzywny i do sześciu miesięcy więzienia.

Ulotki z obraźliwymi dla Polaków tekstami skrytykował na Twitterze szef biura prasowego prezydenta RP Marek Magierowski, nazwał je "rasistowskimi". "Mam nadzieję, że Boris Johnson i Nigel Farade potępią ten oburzający akt barbarzyństwa" — dodał.

Budynek Polskiego Ośrodka Społeczno-Kulturalnego (POSK) w Londynie został zamalowany ksenofobicznym graffiti — poinformowała miejscowa policja. Namalowane farbą na fasadzie budynku hasła wzywały Polaków do opuszczenia Wielkiej Brytanii.

Rzecznik londyńskiej policji metropolitalnej potwierdził, że w związku z atakiem na ośrodek "doszło do przestępstwa na tle rasowym" i jest prowadzone śledztwo w tej sprawie.
Jak poinformował dyrektor Biura Prasowego MSZ Rafał Sobczak, "ambasada RP w Londynie pozostaje w bezpośrednim kontakcie z miejscowymi brytyjskimi służbami, jak również z kierownictwem ośrodka i będzie monitorować prowadzone śledztwo". Sobczak przekazał też, że "wyrazy wsparcia dla polskiej społeczności w związku z tym incydentem wyrazili lokalni brytyjscy parlamentarzyści, przedstawiciele miejscowego samorządu oraz sąsiedzi".

- Jesteśmy absolutnie zszokowani tym, co się wydarzyło — powiedziała przewodnicząca POSK Joanna Młudzińska. — Nie spodziewaliśmy się takiej reakcji w Londynie, gdzie Polacy są od czasu wojny i gdzie jesteśmy bardzo zintegrowani, lubiani — podkreśliła.

— Centrum angażuje się w projekty kulturalne i artystyczne nie tylko ze środowiskiem polskim, ale i międzynarodowym — dodała Młudzińska.

— Myślę, że to musi być wynik referendum (w sprawie członkostwa W. Brytanii w UE). Pierwszy raz się coś takiego zdarzyło i chyba, niestety, musi się to wiązać z tym niespodziewanym dla nas wynikiem głosowania — oceniła. 

Jak zaznaczyła, ośrodek otrzymał wiele wyrazów wsparcia i sympatii w pierwszych godzinach po atakach. — Jesteśmy bardzo zbudowani reakcją ludzi — posłów, gminy, sąsiadów — którzy przyszli po to, aby powiedzieć, że jest im przykro i nie zgadzają się z takimi wypowiedziami. 

Zobacz również:

Brexit, a geopolityczna aktywność Polski
Rusofobia daje radość z życia
Rusofobia MADE IN POLAND. Część II
Paryż i Berlin uważają, że Brexit ma dojść do skutku niezwłocznie
Rusofobiczne wybryki Macierewicza i Waszczykowskiego
Rusofobia z grubej rury
Między Waszczykowskim i Fellinim
Tagi:
Brexit, referendum, MSZ RP, Londyn, Wielka Brytania, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz