05:09 27 Wrzesień 2020
Polityka
Krótki link
14432
Subskrybuj nas na

Stany Zjednoczone zareagowały na wyniki wyborów deputowanych do Zgromadzenia Narodowego Republiki Białorusi oświadczeniem przedstawiciela Departamentu Stanu Johna Kirby’ego. On stwierdził, że po raz pierwszy od 12 lat w parlamencie będą reprezentowane „alternatywne poglądy”.

Wcześniej białoruski Centralny Komitet Wyborczy opublikował listę kandydatów wybranych do niższej izby szóstej kadencji. RT przeanalizował, kto sponsoruje białoruską opozycję i czy będzie ona w stanie realnie wpływać na procesy polityczne w kraju.

Amerykańska Agencja Rozwoju Międzynarodowego (USAID) już od ponad 20 lat działa na terytorium Białorusi. Poprzez USAID przydzielane są fundusze „na pomoc w kształtowaniu demokratycznego i zorientowanego na rynek społeczeństwa”, które przede wszystkim „broni praw człowieka”.

W tym roku organizacja przyznała dotację w wysokości 590 tysięcy dolarów „na wciągnięcie organizacji non-profit w politykę Białorusi”. Świadczą o tym dane dotyczące stypendystów, które znajdują się na amerykańskim portalu rządowym na temat realizacji zamówień rządowych (dokumenty są w dyspozycji RT).

Ponadto, zgodnie z tymi dokumentami, „na rzecz wspierania demokracji i umacniania rozwoju społeczeństwa obywatelskiego” finansowany z budżetu USA i rozdzielający dotacje po całym świecie fundusz National Endowment for Democracy (NED) przeznaczył Mińskowi 445 tysięcy dolarów.

Warto zauważyć, że od 2012 roku aż do dzisiaj obowiązuje umowa państwowa, zgodnie z którą rząd USA każdego roku wysyła funduszowi NED pieniądze, a ten z kolei rozdziela środki według własnego planu finansowania programów.

Warto zauważyć, że organizacja ta została uznana w Rosji za niepożądaną. W czasie „Euromajdanu” (w latach 2013-2014) NED odegrała kluczową rolę w początkowej fazie protestów w Kijowie. Jest o tym mowa w sprawozdaniu organizacji (do dyspozycji RT). W ciągu 4 lata (od 2011 do 2014 roku) fundusz wysłał ukraińskim organizacjom non-profit wsparcie w wysokości prawie 14 milionów dolarów. Dokument zauważa również aktywną rolę Instytutu Mediów, który jest częścią NED, w wydarzeniach na Majdanie, które doprowadziły do obalenia prawomocnie wybranego prezydenta Wiktora Janukowycza i dojścia do władzy Poroszenki.

„Oczywiście Amerykanie pracują z grupami na Białorusi, jednak są to raczej małe organizacje pozarządowe, które nie są reprezentowane w parlamencie. Przy odpowiedniej polityce władz lokalnych obecność w parlamencie przedstawicieli opozycji tylko wzmocni pozycję obecnego rządu. Grupy te, które finansowały Stany Zjednoczone, nie mają żadnego wpływu na Białorusi i mają charakter czysto formalny”, — uważa profesor Katedry Historii i Teorii Polityki Wydziału Politologii Moskiewskiego Uniwersytetu Państwowego Siergiej Czerniachowski.

Tymczasem, zdaniem politologa Michaiła Małachowa, fakt, że w parlamencie Białorusi po raz pierwszy od wielu lat pojawiła się opozycja, to nie przypadek. „W ten sposób Mińsk zyskał teraz mocny argument, Białorusini mogą „ przedstawić” na arenie międzynarodowej fakt dopuszczenia opozycji do prawodawstwa jako dowód na to, że kraj jest wolny. Ale jednocześnie przeciwnicy obecnego rządu otrzymali oficjalną platformę do wystąpień”, — powiedział ekspert.

Jednak według dziekana Wydziału Socjologii i Politologii Uniwersytetu Finansów przy Rządzie Federacji Rosyjskiej Aleksandra Szatiłowa „odrodzenie” opozycji parlamentarnej nie jest sprawką USA, lecz rezultatem „wyłącznie dobrej wolu prezydenta Białorusi”.

„Każda organizacja, która zagraża bezpieczeństwu Białorusi, natychmiast zostałaby zamknięta — należy to rozumieć. Każda działalność niebezpiecznych organizacji byłaby już dawno zakazana. To po raz kolejny potwierdza, że opozycja w parlamencie nie jest niczym więcej niż strategią prezydenta Białorusi”, — mówi ekspert.

Przy tym nie wykluczone, że opozycja może nagle zrezygnować z mandatu twierdząc, że wybory były nielegalne — to wszystko może stać się powodem do wyprowadzenia ludzi na masowe protesty, uważa dyrektor Centrum Badania Legitymizacji i Protestu Politycznego Jewgienij Wenediktow.

„Oczywiście w zależności od tego, jaki będzie wynik tej historii, będzie jasne, na ile silna będzie władza Łukaszenki i kto rzeczywiście stoi za białoruską opozycją”, — mówi.

Ekspert dodał również, że „alternatywnie myślącym” mogli dać dwa mandaty po to, aby „wprowadzić tych polityków w ramy pola prawnego, a tym samym zmieniając orientację ogólnego wektora ich działalności w stronę konstruktywnej pracy z obecną władzą”.

„Opozycja najprawdopodobniej będzie wpływać na politykę Białorusi czysto formalnie — w rzeczywistości nie należy oczekiwać od nich jakichkolwiek poważnych działań w parlamencie”, — dodał Wenediktow.

Przypomnijmy, w ostatnią niedzielę na Białorusi odbyły się wybory parlamentarne. Zwycięzcą jednego z okręgów Mińska została przedstawicielka opozycji — członkini Zjednoczonej Partii Obywatelskiej Anna Konopackaja.

Kolejnym jej przedstawicielem w parlamencie została wiceprzewodnicząca związanego z białoruską opozycją „Towarzystwa Języka Białoruskiego” (celem organizacji jest wspieranie rozwoju języka białoruskiego i kultury), pracownik naukowy Instytutu Językoznawstwa Akademii Nauk Elena Anisim. Zwyciężyła ona w jednym z okręgów obwodu mińskiego.

Do parlamentu, między innymi, ponownie został wybrany przewodniczący Izby Reprezentantów Zgromadzenia Narodowego bieżącej kadencji Władimir Andrejczenko i obecny deputowany, znany sportowiec Wadzim Dziewiatouski (z okręgów w obwodzie witebskim). Posłem będzie również były kandydat na prezydenta Nikołaj Ułachowicz (z jednego z okręgów obwodu mińskiego).

Zobacz również:

Łukaszenko: USA mogą położyć kres „rzezi" w Donbasie
Łukaszenko postanowił odpocząć w Soczi
Łukaszenko poinformował o gotowości do użycia siły militarnej
Łukaszenko i Atambajew wezwali Rosję i Turcję do zgody
Tagi:
opozycja, wybory, Białoruś, USA
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz