04:43 11 Grudzień 2019
Moskiewski Kreml

„Efekt uboczny" kampanii wyborczej w USA - wzrost sympatii do Rosji

© Sputnik . Natalia Seliwiorstowa
Polityka
Krótki link
2660
Subskrybuj nas na

Liczba sympatyzujących z rosyjskim prezydentem Amerykanów już teraz jest duża i nadal rośnie. Stwierdzają to nawet takie zachodnie gazety, które trudno podejrzewać o przychylne nastawienie do Moskwy.

Wielu politologów uznało, że sztab wyborczy Partii Demokratycznej USA zbyt aktywnie wykorzystywał antyrosyjski temat w trakcie obecnej kampanii wyborczej, co było poważnym błędem. Jednak późniejsze wydarzenia pokazały co innego: Rosja stała się jednym z centralnych tematów w retoryce kandydatów na najwyższe stanowisko w USA. W gruncie rzeczy odzwierciedla to rzeczywistą sytuację. Rola Moskwy w geopolityce jest coraz większa, a po wydarzeniach w Syrii uznają to nawet najbardziej antyrosyjscy zachodni eksperci.

Hillary Clinton z kolei wyraźnie przedobrzyła z demonizacją Rosji i jej lidera. Po pierwsze w ten sposób zaczęła pozycjonować się jako lider siły politycznej reanimującej najbardziej prymitywne stereotypy zimnej wojny. A po drugie, osiągnęła efekt odwrotny do pożądanego. Liczba sympatyzujących z Władimirem Putinem Amerykanów zaczęła lawinowo rosnąć. Stwierdziły to nawet takie cieszące się autorytetem gazety, jak Financial Times i The Washington Post, które trudno podejrzewać o szczególne sympatie wobec Moskwy. Liczba sympatyzujących wzrosła szczególnie wśród Republikanów. Ich lider Donald Trump wielokrotnie nazywał Putina liderem na skalę światową i składał pod jego adresem inne komplementujące oświadczenia. Poza tym zapowiedział nawiązanie adekwatnych i konstruktywnych stosunków z Rosją. Milionom Amerykanów najwyraźniej się to spodobało.

Wyniki niedawnego badania pokazały, że 85% Republikanów uważa Putina za silnego przywódcę, podczas gdy w stosunku do amerykańskiego prezydenta to samo powiedziało jedynie 18% ankietowanych. Te dane można uznać za sensacyjne, a zarazem za ostateczną porażkę odchodzącego z politycznego Olimpu Obamy. Przedstawiciele amerykańskiego społeczeństwa coraz częściej mówią o tym, że rosyjski prezydent pod względem swoich cech osobowych i politycznych jest całkowitym przeciwieństwem obecnego amerykańskiego prezydenta.

Chodzi o to, że wielu Amerykanów ma serdecznie dość kursu konfrontacyjnego w stosunkach z Rosją. Dosłownie jeden po drugim amerykańscy politycy, naukowcy i przedstawiciele biznesu zaczynają mówić, że Trump ma rację: „reset" w stosunkach z Moskwą już dojrzał. Będzie to całkiem naturalnym trendem dla nowego prezydenta. Pod tym względem kandydat Partii Republikańskiej ma wszystkie szanse na zwycięstwo w walce o sympatie wyborców.  

Zobacz również:

Komu Trump przypomina diabła?
Obama nie chce być najgorszym prezydentem w historii USA
WT: w USA rozpatruje się wariant zastąpienia Clinton z powodu problemów zdrowotnych
Tagi:
wybory prezydenckie, Donald Trump, Hillary Clinton, USA, Rosja
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz