12:49 25 Wrzesień 2018
Na żywo
    Pomnik Iwana Czerniachowskiego w Pieniężnie

    Siergiej Andriejew: „W «wojnie z pomnikami» w Polsce widzimy przejaw wyboru politycznego”

    © Zdjęcie : The press-service of the Embassy of Russia in Poland
    Polityka
    Krótki link
    Agnieszka Piwar
    6355

    Rozmowa z Ambasadorem Federacji Rosyjskiej w Rzeczypospolitej Polskiej Siergiejem Andriejewem.

    Ostatni numer polskiego społeczno-politycznego czasopisma „Opcja na Prawo" jest cały poświęcony Rosji. Redakcja zatytułowała go „Rebus Rosyjski".

    Polscy dziennikarze po raz pierwszy od kilku lat próbują przeanalizować aktualny stan polsko-rosyjskich stosunków, które faktycznie znalazły się w impasie.

    Redakcja Sputnik Polska zwróciła się do redaktora naczelnego czasopisma „Opcja na Prawo" Wojciecha Trojanowskiego o zgodę na publikację najbardziej interesujących materiałów. Serię publikacji rozpoczynamy od wywiadu z Siergiejem Andriejewem, Ambasadorem Nadzwyczajnym i Pełnomocnym Federacji Rosyjskiej w Rzeczypospolitej Polskiej.   

    Ambasador Federacji Rosyjskiej w Rzeczypospolitej Polskiej Siergiej Andriejew
    © Zdjęcie : Służba prasowa Ambasady Federacji Rosyjskiej w Rzeczypospolitej Polskiej
     Na ochłodzenie relacji między naszymi państwami wpływa sprawa rozbiórki radzieckich pomników na terenie Polski. Z doniesień medialnych wiemy, że urzędnicy polskiego MSZ, którzy przeanalizowali umowę z Rosją z lat 90., uznali, iż dotyczy ona tylko miejsc pochówku. W związku z powyższym, pomniki, które nie stoją na cmentarzach wojskowych, można zburzyć albo przenieść bez zgody Rosji. Jak Kreml to postrzega?

    — Oto tekst artykułu 17 rosyjsko-polskiego Traktatu o przyjaznej i dobrosąsiedzkiej współpracy z 1992 r.:

    „Cmentarze, miejsca pochówku, pomniki i inne miejsca pamięci, będące przedmiotem czci i pamięci obywateli jednej ze stron, zarówno wojskowe, jak i cywilne, znajdujące się obecnie lub urządzone, na podstawie wzajemnych porozumień, w przyszłości na terytorium drugiej strony będą zachowane i otoczone ochroną prawną, zgodnie z normami i standardami międzynarodowymi oraz zwyczajami narodowymi i religijnymi".

    Oto tekst artykułu 1. międzyrządowej Umowy o grobach i miejscach pamięci ofiar wojen i represji z 1994 r.:

    „Niniejsza Umowa reguluje współpracę Stron w zakresie rozwiązywania wszelkich spraw związanych z ustalaniem, rejestracją, urządzaniem, zachowaniem i należytym utrzymaniem miejsc pamięci i spoczynku — rosyjskich w Rzeczypospolitej Polskiej i polskich w Federacji Rosyjskiej — żołnierzy i osób cywilnych poległych, pomordowanych i zamęczonych w wyniku wojen i represji, zwanych dalej „miejscami pamięci i spoczynku".

    Gdzie pracownicy polskiego MSZ znaleźli podstawy do tego, aby wyłączyć spod zakresu zastosowania tych dokumentów pomniki radzieckie, znajdujące się poza nekropoliami wojskowymi? To jest, mówiąc łagodnie, nierzetelna, jednostronna interpretacja dokumentów podpisanych przez nasze kraje.

    Przy tym taka interpretacja pojawiła dopiero od dwóch lat — wcześniej, w ciągu ponad 20 lat polska strona nie miała wątpliwości, że umowy te mają zastosowanie do wszystkich radzieckich i rosyjskich miejsc spoczynku oraz pomników w Polsce.

    —  W polskiej świadomości historycznej Armia Czerwona nie kojarzy się z wyzwoleniem, lecz z kolejną okupacją. Wiemy, że żołnierze radzieccy mieli swój decydujący udział w pokonaniu hitlerowskich zbrodniarzy, jednak powojenne losy Polski — którą postanowieniem konferencji jałtańskiej oddano pod wpływy Kremla — zapisały się w naszej historii na bardzo bolesnej karcie. Czy stanowisko Polski ws. radzieckich pomników jest w Rosji rozpatrywane także przez pryzmat tych naszych doświadczeń?

    — Jaki związek mają pomniki radzieckich żołnierzy-wyzwolicieli z powojenną historią? One zostały zbudowane ku czci 600 tys. radzieckich żołnierzy i oficerów, którzy zginęli w walkach o wyzwolenie Polski, w miejscach, gdzie toczyły się krwawe bitwy, gdzie ginęli nasi dziadkowie i pradziadkowie i gdzie oni zostali pierwotnie pochowani. Potem, jak wiadomo, szczątki przenoszono na cmentarze, ale pomniki zostawały jako przypomnienie o tych wydarzeniach, jako miejsca, gdzie ludzie się zbierali, aby o nich wspomnieć.

    Polska. Postkomunistyczny skansen. Borno Sulinowo
    © Zdjęcie : Agnieszka Barbara Bednarz
    W latach 1944-45 ani czerwonoarmiści, ani Polacy, których oni wyzwalali, nie mieli wątpliwości, że jest to właśnie wyzwolenie.

    Gdyby nie zwycięstwo Związku Radzieckiego i nie poświęcenie jego narodów, nie byłoby ani państwa polskiego, ani Polaków na tej ziemi. Nie można zaprzeczać temu faktowi — dlatego próbuje się go zdeprecjonować, wszystko zwalić do jednej kupy, razem z wydarzeniami 1939 r., Katyniem, okresem powojennym. To jest po prostu niegodziwe.

    Nie można porównywać okupacji hitlerowskiej, która kosztowała Polskę życie 6 mln jej obywateli, z okresem PRL — polskiego państwa narodowego, które, może i nie było ani demokratyczne, ani w pełni suwerenne, na początkowym etapie własnej historii stosowało represje wobec przeciwników politycznych (których skala była jednak nieporównywalna z terrorem hitlerowskim), ale nigdy Polska Ludowa nie znajdowała się pod okupacją radziecką i przy wszystkich swoich znanych wadach w ciągu 45 lat istnienia osiągnęła znaczące sukcesy w gospodarce, edukacji, służbie zdrowia, kulturze.

    I oczywiście nie może być to pretekstem do zburzenia pomników tych, dzięki którym Polska przetrwała — wcześniej jako PRL i dziś, jako demokratyczna Rzeczpospolita.

    A w „wojnie z pomnikami", negowaniu wyzwolenia Polski przez Armię Czerwoną widzimy przede wszystkim przejaw wyboru politycznego — chęć, jak oświadczają polscy oficjele, pozbycia się „fałszywego poczucia wdzięczności" wobec Armii Czerwonej, która Polskę uratowała.

    To znieważenie pamięci naszych przodków, którzy polegli na tej ziemi. Decyzja, oczywiście, należy do samych Polaków, tylko nie należy myśleć, iż kiedy pomniki zostaną zniszczone lub zgromadzone w jakimś „muzeum okupacji", wszystko się uspokoi i ulegnie zapomnieniu.

    Znieważenie pamięci 600 tys. żołnierzy radzieckich, poległych w walkach o Polskę, zawsze będzie ciążyć nad naszymi stosunkami i my z kolei będziemy o wiele mniej skłonni wysłuchiwać od strony polskiej jej narzekań na krzywdy z przeszłości.

    —  Kiedy byłam w Rosji, zwróciłam szczególną uwagę na pięknie odnowione cerkwie. A z relacji jednego z katolickich misjonarzy posługujących w Rosji wiem, że w pana kraju postawiono na politykę prorodzinną opartą na silnej współpracy z Cerkwią prawosławną. Czy odnowa duchowa i moralna narodu oraz umocnienie rodziny jest dziś jednym z priorytetów rosyjskiego rządu?

    — W Rosji Cerkiew jest oddzielona od państwa, ale państwo uznaje jej rolę historyczną w kształtowaniu się cywilizacji rosyjskiej, przywiązuje dużą wagę do wkładu tradycyjnych dla Rosji religii — prawosławia, islamu, judaizmu, buddyzmu — do zakorzenienia się w społeczeństwie rosyjskim wysokich wartości moralnych, w tym rodzinnych. A wsparcie rodziny i rozwój demograficzny rzeczywiście są ważnymi priorytetami polityki rządu rosyjskiego.

    Sejm RP
    © Zdjęcie : Public domain
     Spotkałam się też z opinią, że w Rosji postawiono na wartość dodatnią przyrostu naturalnego, czemu pomóc mają liczne rządowe programy, wspierające między innymi rodziny wielodzietne. Z danych statystycznych wynika jednak, że w Rosji wciąż wielkim problemem jest powszechność w dokonywaniu aborcji. Czy rosyjski rząd planuje wprowadzić jakieś projekty mające na celu ochronę życia poczętego?

    — Jeśli ma pani na myśli zakaz prawny przeprowadzania aborcji, to, o ile mi wiadomo, takich planów w Rosji obecnie nie ma. W naszym społeczeństwie dominuje pogląd, że z aborcją i o wzrost urodzeń walczyć należy nie poprzez zakazy, tylko poprzez przekonywanie, wsparcie i zachęcanie rodzin, w których rodzą się dzieci.

    —  Wielu moich rodaków zdumiewa pewien obszar polityki Władimira Putina, który stanowczo potępia różnego rodzaju przejawy demoralizacji społeczeństwa ukrywające się pod płaszczykiem środowisk LTGB czy innych deprawujących zjawisk, których symbolicznym przykładem jest grupa Pussy Riot. Polskie społeczeństwo, które — z jednej strony, owszem, ceni sobie wolność — jest jednocześnie bardzo sceptycznie nastawione wobec płynących z Zachodu trendów propagujących treści narzucane przez lobby homoseksualne czy inne dewiacje, jak choćby ideologia gender. Czy wobec tego, obrona tradycyjnych wartości i rodziny może dać postawy do porozumienia między Polską i Rosją, które miałoby szansę zaowocować szerszą współpracą właśnie w tym zakresie?

    — Państwo rosyjskie oraz przytłaczająca większość naszych obywateli rzeczywiście trzymają się tradycyjnych poglądów na moralność społeczną oraz kwestie rodzinne.

    O możliwościach rosyjsko-polskiej współpracy w tej sferze nic powiedzieć nie mogę, tego tematu z polskimi kolegami nie omawialiśmy.

     Jakie jeszcze obszary mogłyby dziś stanowić podwaliny do nawiązania współpracy między naszymi narodami, a w konsekwencji wpłynąć na polepszenie wzajemnych relacji?

    — Rosja i Polska mogą współpracować w każdej dziedzinie — z naszej strony nie ma tu przeszkód, ale strona polska w tej chwili nie jest do tego gotowa.

    Przyjmujemy to do wiadomości i bierzemy pod uwagę podczas kształtowania własnej polityki współpracy międzynarodowej.

    Rozmawiała

    Agnieszka Piwar, ogólnopolskie czasopismo „Opcja na Prawo"

    Zobacz również:

    Rusofobia daje radość z życia
    Polska zakazała dziennikarzowi Leonidowi Swiridowowi wjazdu do Schengen do 2020 roku
    Waszczykowski: Najwięcej obaw budzi Rosja
    Rusofobia MADE IN POLAND. Część II
    Klincewicz: rusofobia została podniesiona w Polsce do rangi polityki państwowej
    Swiridowa wiara w Polskę
    Zagrożenia egzystencjalne ministra Waszczykowskiego
    Ambasador Rosji w Polsce: prawa rosyjskiego dziennikarza Swiridowa zostały złamane
    Tagi:
    Wielka Wojna Ojczyźniana, Pussy Riot, II wojna światowa, pomnik, LTGB, Opcja na Prawo", Rząd FR, MSZ Rosji, Rosyjska Cerkiew Prawosławna, Rząd RP, cerkiew, MSZ RP, Sputnik, Armia Czerwona, Siergiej Andriejew, Rosja, Warszawa, Moskwa, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz