23:45 28 Wrzesień 2020
Polityka
Krótki link
Autor
15960
Subskrybuj nas na

Każde przemówienie zostaje w pamięci dzięki jednemu, dwóm charakterystycznym zdaniom. Rok temu, 28 września Władimir Putin przemawiając w ONZ zwrócił się do tych, którzy zniszczyli Bliski Wschód: „Czy teraz zdajecie sobie sprawę z tego, co narobiliście?".

Kilka zdań później padła jeszcze jedna wypowiedź, która trafiła do nagłówków: „Już nie można tolerować powstającej na świecie sytuacji".

Kto wie, co pozostałoby w pamięci historycznej po tych słowach, gdyby dwa dni później nie rozpoczęła się rosyjska operacja zbrojna w Syrii. A więc analizujemy przemówienie prezydenta w ONZ biorąc pod uwagę to, że Moskwa uprzedzała, proponowała i wyciągała rękę do partnerów — z trybuny ONZ i nie tylko. 

Teraz, kiedy już wiemy, jak potoczyły się wydarzenia w ciągu roku, spójrzmy na nowo na treść przemówienia Władimira Putina, wygłoszonego z trybuny ONZ rok temu. 

Diagnoza: „Agresywna interwencja z zewnątrz doprowadziła do tego, że zamiast reform instytuty państwowe i samo życie codzienne zostały bezczelnie zniszczone. Zamiast triumfu demokracji i postępu — przemoc, ubóstwo, katastrofa społeczna, a prawa człowieka, w tym prawo do życia, w ogóle się nie liczą… Jest już oczywiste, że powstająca w szeregu państw Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej próżnia władzy doprowadziła do pojawienia się stref anarchii, które niezwłocznie zaczęli zapełniać ekstremiści i terroryści".

Ostrzeżenie: „Głośne wypowiedzi o zagrożeniu terroryzmem międzynarodowym i jednoczesne próby manipulowania ugrupowaniami ekstremistycznymi, ich podporządkowania w celu osiągnięcia własnych celów politycznych (z nadzieją na rozprawienie się z nimi później) jest obłudą i przejawem braku odpowiedzialności… Tym, którzy rzeczywiście tak postępują i tak myślą, chciałbym powiedzieć: szanowni Państwo, mają Państwo do czynienia z bardzo okrutnymi ludźmi, ale wcale nie głupimi i prymitywnymi, nie są głupsi od Państwa i jeszcze nie wiadomo, kto kogo wykorzystuje do własnych celów". 

Propozycja: „Trzeba wreszcie przyznać, że oprócz wojsk rządowych prezydenta al-Asada a także kurdyjskich powstańców w Syrii z Państwem Islamskim (zakazanym na terytorium Rosji) i innymi organizacjami terrorystycznymi w rzeczywistości nikt nie walczy… proponujemy połączenie wysiłków w celu rozwiązania stojących przed nami nowych problemów i stworzenia rzeczywiście dużej międzynarodowej koalicji antyterrorystycznej".

Owszem, proponowali. I to na poważnie. 

Konkrety i szczegóły: „Uchodźcy niewątpliwie potrzebują współczucia i wsparcia. Jednak radykalne rozwiązanie tego problemu jest możliwe jedynie w drodze przywrócenia państwowości tam, gdzie została zniszczona, w drodze umocnienia instytutów władzy tam, gdzie jeszcze się zachowały lub są odtwarzane, w drodze udzielenia wszechstronnej pomocy — wojskowej, gospodarczej, materialnej — państwom, które znalazły się w trudnej sytuacji oraz oczywiście ludziom, którzy pomimo wszystkich trudności nie opuszczają rodzinnych stron".

Mianowicie: „Uważam za bardzo ważne udzielenie pomocy w odbudowie struktur państwowych w Libii, wsparcie nowego rządu Iraku oraz udzielenie wszechstronnej pomocy legalnemu rządowi Syrii".

Taki był plan.

Czołg libijskich sił zbrojnych. Syrta.
© REUTERS / Ismail Zitouny
Prowadzono rozmowy o współpracy w Syrii i nie tylko z USA i innymi państwami Zachodu i Wschodu. Co więcej, są prowadzone również teraz — owszem, przez ponad rok. Obecnie nazywamy je rozmowami w sprawie rozejmu w Syrii. Aczkolwiek w rzeczywistości od samego początku była mowa o całym obrazie tego, co obie strony (lub kilka stron) mogłoby uważać za wszechstronny pokój na Bliskim Wschodzie. 

Wyobraźmy sobie, co by się stało, gdyby Moskwa wówczas uwierzyła, że te rozmowy mogą czymś zaowocować i przełożyłaby operację zbrojną. Najwyraźniej wiary w to było za mało.

Co w rezultacie osiągnęły USA i ich sojusznicy? Przypomnijmy sobie wszystkie wydarzenia ubiegłego roku na „syryjskim froncie" i medialne walki wokół niego. Myślały na przykład (albo tylko mówili), że Rosja „ugrzęźnie w beznadziejnej wojnie". Nie ugrzęzła, a syryjskie wojska z sojusznikami obecnie wyzwalają Aleppo.

Nie przewidzieli także konsekwencji politycznych demonstracji rosyjskiej potęgi wojskowej — lotnictwa, pocisków okrętowych i innych. Nie docenili sytuacji, gdy „odizolowana" Rosja znalazła się w centrum polityki światowej i wszyscy jej potrzebują. Nie przewidzieli, że jednocześnie jej gospodarka przejdzie przez najtrudniejsze próby, po których będzie znacznie zdrowsza. 

Zamiast współpracy obserwowaliśmy różne dziwne wydarzenia typu próby przewrotu wojskowego w Turcji (kiedy wyszło na jaw to, że rosyjski samolot w Syrii zestrzelili ci sami puczyści). I żałosne próby oskarżenia Rosji o ataki na obiekty cywilne — w rezultacie okazało się, że, o dziwo, nie chybili ani razu. 

Zobacz również:

Opublikowano list amerykańskiego senatora - USA prowadzą tajną wojnę przeciwko Syrii
Rok operacji rosyjskich Sił Powietrzno-Kosmicznych w Syrii: co udało się osiągnąć?
Rosja opublikowała tekst umowy z USA ws. Syrii
Tagi:
wojna w Syrii, 70. jubileuszowa sesja Zgromadzenia Ogólnego ONZ, Władimir Putin, Syria, Rosja
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz