Widgets Magazine
14:33 18 Wrzesień 2019
Władimir Putin na Placu Czerwonym

Putin: „Zamiast rozwiązania, wolą zaogniać sytuację”

© Sputnik . Sergey Guneev
Polityka
Krótki link
0 610
Subskrybuj nas na

USA wolą obarczać winą za ostrzelanie konwoju humanitarnego dla Syrii Rosję, mimo tego, że takie podejście nie pomoże sprawie - powiedział Władimir Putin podczas forum „Rosja woła!".

Zniszczona w wyniku pożaru ciężarówka z pomocą humanitarną w rejonie Urm al-Kubry na zachodnich peryferiach Aleppo
© REUTERS / Ammar Abdullah
Prezydent zaznaczył też, że w celu rozkręcania antyrosyjskiej retoryki Zachód wniósł do Rady Bezpieczeństwa ONZ rezolucję ws. Syrii, z góry wiedząc, że Rosja będzie zmuszona ją zawetować.

Putin podkreślił, że stosunki z Francją, która była inicjatorem tej rezolucji, nie uległy zmianie, a także wyjaśnił, dlaczego odwołał swoją wizytę w Paryżu.

Ogólne obwinienia

W Rosji i na Zachodzie wszyscy wiedzą, kto ostrzelał konwój humanitarny niedaleko Aleppo, mimo tego Waszyngton woli zwalać winę na Moskwę — powiedział Putin.

„Ale my przecież wiemy, kto ostrzelał ten konwój. To jedna z organizacji terrorystycznych. I wiemy, że, powiedzmy, Amerykanie o tym wiedzą, ale wolą zająć inne stanowisko, czyli za wszystko winić Rosję. To w niczym nie pomoże".

Weto w RB ONZ

„Rosja była gotowa wesprzeć inicjatywę specjalnego wysłannika ONZ Staffana de Mistury dot. wyprowadzenia bojowników z Aleppo i oczekiwała konstruktywnej współpracy zarówno z Francją, jak i innymi członkami RB" — zaznaczył Putin.

„A później szef resortu spraw zagranicznych udał się do Waszyngtonu. Następnego dnia wyszli razem z panem Kerry'm na środek, obwiniając Rosję we wszystkim. Nikt z nami ani o niczym nie rozmawiał, ani na żaden temat nie dyskutował, rzucili tylko rezolucję, czekając na nasze weto" — dodał.

Według jego słów inicjatorzy rezolucji nie dążyli do jej zaakceptowania, lecz do obostrzenia sytuacji.

„Nie wiem, czy to służy, czy nie interesom krajów europejskich, żeby tak po prostu usługiwać międzynarodowym, a może nawet wewnątrzpaństwowym interesom swoich sojuszników — w tym wypadku USA. Nie wiem. Czy to naprawdę jest rola takiej poważnej polityki i poważnych krajów, które pretendują do tego, żeby prowadzić niezależną politykę wewnętrzną i nazywać siebie wielkimi mocarstwami? Nie wiem" — powiedział Putin.

 „To nie nasi partnerzy powinni się obrażać na nas za tę sytuację z weto, a raczej my powinniśmy się obrazić" — zaznaczył prezydent Rosji.

Odwołanie wizyty we Francji

Putin podkreślił, że Moskwa bardzo ceni kontakty z Paryżem i uważa Francję za jednego z priorytetowych partnerów europejskich.

„Tak naprawdę nie odwoływaliśmy wizyty, po prostu strona francuska dała nam do zrozumienia, że teraz nie jest odpowiedni czas na to, by otwierać nasze centrum kulturowe, trzeba przenieść termin tego wydarzenia. Odpowiedzieliśmy że dobrze, jak chcecie. Nie wpraszaliśmy się. Wiele razy mówiłem swoim partnerom — jeśli teraz jest nienajlepszy czas, to przełóżmy termin. Ale to właśnie ze strony Francji było wciąż to samo: nie, nie, trzeba to zrobić jak najszybciej" — powiedział Putin.

Przy tym podkreślił on, że stosunki z Francją, jej obywatelami i inwestorami nie uległy zmianie.

Zobacz również:

Ukraina: „wołanie tonącego o pomoc"
Chiny i Rosja budują tandem w Syrii
Nowy ambasador RP w Rosji na dywaniku w MSZ
Putin wita zagranicznych inwestorów w Rosji
Kto maczał palce w zerwaniu transakcji zakupu Caracali?
Tagi:
wojna w Syrii, Rosyjska operacja w Syrii, Rada Bezpieczeństwa ONZ, Staffan de Mistura, Władimir Putin, Francja, USA, Rosja
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz