05:11 21 Luty 2020
Polityka
Krótki link
171221
Subskrybuj nas na

Rosja uważa za niedopuszczalne amerykańskie oświadczenia na temat rosyjskich obserwatorów podczas wyborów prezydenckich w Stanach Zjednoczonych. Jeśli Waszyngton nie wpuści ich do lokali wyborczych, to Moskwa nie zapomni o tym – powiedział w sobotę rosyjski wiceminister spraw zagranicznych Siergiej Riabkow.

— Do wyborów w USA pozostało nie tak dużo czasu, ale temat monitorowania, jak też bardzo wiele innych kwestii we współczesnej Ameryce, podawany jest przez urzędników w antyrosyjskim sosie – ocenił wiceminister.

— Chcę przypomnieć wszystkim tym, którzy obecnie w wyzywający sposób, słownie próbują nas kolejny raz pouczać, że USA przez wiele lat nie zapraszały żądnych misji międzynarodowych do monitorowania swoich wyborów. W ogóle w zasadzie nie zapraszały – dodał. 

Według jego słów potrzebne były „ogromne wysiłki, by to zmienić”.

— Przy czym wspomniani urzędnicy z Departamentu Stanu i służby prasowej Białego Domu, wierzę w to, powinni w zasadzie wiedzieć, chciałbym na to liczyć, że Federacja Rosyjska od dawna walczy o oparcie działalności Biura Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka OBWE (ODIHR) o solidną regulaminową podstawę proceduralną – powiedział rosyjski dyplomata.

Riabkow dodał, że dopóki Rosja będzie mieć podstawowe pretensje wobec ODIHR, w tym odnośnie działalności, kryteriów wyciągania wniosków końcowych, uwzględniania opinii obserwatorów ze wszystkich państw podczas sporządzania raportów końcowych, „a nie tylko z tych państw, które w rzeczywistości kierują pracami tego biura”, „jesteśmy wolni i możemy samodzielnie decydować, czy będziemy należeć do misji ODIHR OBWE czy nie”.

— W tym przypadku postanowiliśmy nie uczestniczyć w misji ODIHR OBWE w Stanach Zjednoczonych. Dlatego przedstawianie sprawy tak, że rzekomo z czegoś rezygnujemy, jest co najmniej głupie. To świadome, zamierzone wprowadzanie w błąd społeczeństwa. Amerykańska administracja doskonale zdaje siebie sprawę z tego, według jakich zasad  chcemy w tej sytuacji spróbować przeprowadzić monitoring samodzielnie, odwiedzając poszczególne lokale wyborcze – wyjaśnił Riabkow.

— Ale jeśli z powodów politycznych pozbawi się nas takiej możliwości, wyciągniemy własne wnioski, opierając się na tych możliwościach, które mamy. A amerykańscy koledzy nie powinni liczyć na to, że po prostu zapomnimy i w przyszłości, gdy nagle zechcą coś podobnego poobserwować u nas, nie będziemy pamiętać o tym, jak zachowali się w tej sytuacji i jakiego rodzaju niedopuszczalne wypowiedzi rozbrzmiewały z wysokiej trybuny i poprzez odpowiedzialne mikrofony – zapewnił rosyjski dyplomata.

Zobacz również:

Aleppo: bojownicy nie przepuszczają pracowników Czerwonego Krzyża
Ma swój zawód w jednym palcu. Pomagają jej paznokcie
Zbombardowali procesję pogrzebową, zamiast terrorystów
Tagi:
wybory prezydenckie, Siergiej Riabkow, USA, Rosja
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz