11:20 08 Sierpień 2020
Polityka
Krótki link
14580
Subskrybuj nas na

FBI opublikowało dokumenty dotyczące śledztwa antykorupcyjnego przeciwko byłemu prezydentowi USA Billowi Clintonowi. Dossier sprzed 15 lat zostało opublikowane kilka dni przed wyborami w USA, co może wpłynąć na pozycję kandydatki Demokratów Hillary Clinton.

Sprawa z dawnych lat

Śledztwo przeciwko Billowi Clintonowi, który był wówczas byłym prezydentem, zostało wszczęte w 2001 roku. Polityk był podejrzany o naruszenie prawa podczas ułaskawienia przedsiębiorcy Marca Richa. 

Założyciel spółki Glencore aktywnie prowadził międzynarodowy biznes. Jego działalność przyciągnęła uwagę agentów FBI, którzy zaczęli podejrzewać biznesmena o uchylanie się od podatków i nielegalne transakcje z Iranem w czasie kryzysu z zakładnikami w latach 1979-1981.

Rich został ułaskawiony przez Clintona 20 stycznia 2001 roku. Jednocześnie szansa na wyjście na wolność pojawiła się w ostatniej chwili — prezydent podpisał dekret kilka godzin przed wygaśnięciem pełnomocnictw. Tuż po tym Clinton znalazł się na celowniku krytyków, którzy twierdzili, że Rich po prostu kupił wolność. Przeciwnicy byłego prezydenta odkryli, że córka przedsiębiorcy wpłaciła dużą kwotę na konto Partii Demokratycznej reprezentowanej przez prezydenta, chodziło o milion dolarów. 

Jednocześnie część kwoty — ponad 100 tys. dolarów — została rzekomo wydana na finansowanie kampanii wyborczej Hillary Clinton, która kandydowała do Senatu. Jeszcze 450 tys. dolarów zostało przeznaczonych na budowę biblioteki prezydenckiej Billa Clintona — do założenia podobnej placówki ma prawo każdy odchodzący ze stanowiska przywódca państwa. 

Dochodzenie w sprawie Clinton prowadził ówczesny prokurator federalny Nowego Jorku James Comey. Obecnie zajmuje stanowisko szefa FBI.

W 2005 roku śledztwo zostało umorzone z powodu braku elementów przestępstwa.

Nowe dane

Opublikowane przez FBI materiały nie zawierają zasadniczych informacji, tym bardziej że większa część opublikowanego dossier „jest zamazana". Jednak z podanego do wiadomości opinii publicznej tekstu dowiadujemy się, że na początku śledztwa FBI dopuszczało prawdopodobieństwo winy byłego prezydenta. „Wygląda na to, że ustalone standardy i procedury ułaskawienia nie były przestrzegane" — czytamy w materiałach składających się z 129 stron.

Mimo że mowy o wznowieniu śledztwa nie ma, dossier może zaszkodzić reputacji nie tylko Billa Clintona, lecz również jego małżonki Hillary, która ubiega się o fotel prezydenta. 

Opublikowane dossier zaskoczyło Biały Dom. Rzecznik Białego Domu Josh Earnest oznajmił, że pracownicy FBI nie konsultowali się z władzami przed opublikowaniem materiałów. 

FBI znów weszło w drogę Clinton

Amerykańskie media już podkreśliły, że działania biura zbiegły się w czasie z wyborami prezydenta, które odbędą się w USA 8 listopada. Opublikowane materiały mogą podważyć już nieidealną kampanię Demokratki Hillary Clinton. 

Jednocześnie FBI już wcześniej „wchodziło w drogę" kandydatce Demokratów. W ubiegłym tygodniu James Comey oświadczył, że biuro znalazło nowe dokumenty, dotyczące afery wokół korespondencji elektronicznej Hillary Clinton w czasie pełnienia przez nią obowiązków sekretarza stanu. 

Dyrektor FBI oznajmił, że nowe materiały pozwalają na rozpoczęcie kolejnego śledztwa przeciwko Clinton, oskarżonej o korzystanie z prywatnego serwera do prowadzenia korespondencji służbowej. Zdaniem krytyków byłej sekretarz stanu, mogło to doprowadzić do wycieku poufnych materiałów i zaszkodzić bezpieczeństwu narodowemu. 

Sama Clinton zapewniła swoich zwolenników, że jej działania nie miały kryminalnego charakteru. Tym nie mniej Comey i prokurator generalny USA Loretta Lynch wezwali do przyspieszenia śledztwa w sprawie korespondencji elektronicznej kandydatki Demokratów na stanowisko prezydenta. 

Przedstawiciele Partii Demokratycznej ostro skrytykowali stanowisko dyrektora FBI, któremu ich zdaniem zależy na zwycięstwie Republikanina Donalda Trumpa. 

Lider Demokratów w Senacie USA Harry Reid oznajmił, że działania Comey'a „mogą stanowić naruszenie ustawy Hatcha, zakazującej urzędnikom FBI wywierania wpływu na wybory".

„Pana działania w ostatnich miesiącach ujawniły niepokojące podwójne standardy w podejściu do poufnych informacji z wyraźnym zamiarem wsparcia jednej partii kosztem drugiej" — czytamy w liście Reida do Comey'a.

Przy czym aktualny prezydent Barack Obama stanął w obronie dyrektora FBI, twierdząc, że nie uważa działań Comey'a za próbę wywarcia wpływu na wybory. 

Zobacz również:

Jakie plany wobec Bliskiego i Środkowego Wschodu mają Donald Trump i Hillary Clinton?
WikiLeaks: sztab Clinton opowiedział o „gwiezdnych sponsorach" wyborów
Kupa nawozu przed siedzibą partii Clinton
Tagi:
wybory prezydenckie, FBI, Bill Clinton, Hillary Clinton, USA
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz