01:50 21 Wrzesień 2017
Warszawa+ 12°C
Moskwa+ 8°C
Na żywo
    Angela Merkel

    Na Merkel powiało zimnem z Atlantyku

    © REUTERS/ Stefanie Loos
    Polityka
    Krótki link
    31352700

    Niemcy mocniej niż większość państw europejskich są połączone z USA wieloma węzami politycznymi, gospodarczymi i wojskowymi. Niewątpliwie wpłynie to na przebieg wyścigu wyborczego w Niemczech w przyszłym roku.

    Za rządów Obamy te kontakty były korzystne dla Merkel. Ale jak będzie teraz? Nad tym pytaniem zastanawia się sprawozdawca Sputnika Ilja Charłamow.

    Liderzy rządzącej w Niemczech koalicji po długich konsultacjach umówili się co do zgłoszenia kandydatury obecnego ministra spraw zagranicznych Franka Waltera-Steinmeiera na stanowisko prezydenta Niemiec. Obecny przywódca państwa Joachim Gauk odmówił ponownego kandydowania, co jest logiczne ze względu na jego wiek — 76 lat — uważa dziennikarz. Przypomina, że rola prezydenta w państwie niemieckim jest praktycznie formalna, pełnia władzy jest w rękach kanclerza. 

    Pod tym względem stanowisko prezydenta dla Steimeiera będzie bardziej przypominać honorową emeryturę, podczas gdy obecnie bezpośrednio i konkretnie wpływa na politykę zagraniczną swojego państwa i całej Europy. Tymczasem dla stosunków Moskwy i Berlina jego wybranie jest korzystne — uważa Ilja Charłamow. Cieszy się autorytetem zarówno w Niemczech, jak i poza ich granicami. Ważne jest, że w warunkach przeciągającej się antyrosyjskiej histerii szef MSZ jest racjonalnym i rozsądnym dyplomatą i działaczem politycznym. Oczywiście, nie można mówić o jego „prorosyjskim nastawieniu", ale również nie zalicza się do rusofobów.

    Najważniejsze jest jednak coś innego. Wybranie prezydenta w lutym 2017 roku będzie przede wszystkim wstępem do wyborów parlamentarnych w Niemczech, zaplanowanych na przyszłą jesień. Przecież właśnie Bundestag decyduje o tym, kto zajmie fotel kanclerza. Pomimo niewysokiego ratingu i negatywnego nastawienia ze strony wielu Niemców Angela Merkel na razie nie ma poważnych rywali. 

    Jednocześnie nie jest tajemnicą — pokazały to niedawne wybory do berlińskiego parlamentu — że w kraju coraz głośniej daje o sobie znać prawica — kontynuuje temat sprawozdawca Sputnika. Przyczyną tego tkwi w kwestii migracyjnej, w której Angela Merkel do ostatniego czasu wykazywała się zadziwiającą liberalnością. W wyniku pogarszającej się sytuacji społecznej i kryminogennej w kraju jej partia Unia Chrześcijańsko-Demokratyczna obecnie nie jest faworytem wyborców. A więc dalsze losy polityczne kanclerz nie są znane. Dochodzi do tego aktywne stanowisko Angeli Merkel w rozpętywaniu przeciwko Rosji kolejnego etapu zimnej wojny. Pomimo propagandy lwiej części niemieckich obywateli nie imponuje wojownicze antyrosyjskie stanowisko oficjalnego Berlina. 

    Kanclerz federalny niewątpliwie zdaje sobie sprawę z tego, że jej pozycja jest coraz bardziej niepewna. Nie na próżno podczas liczenia głosów po wyborach w USA nagle w ślad za USA oznajmiła, że działania pewnych „rosyjskich hakerów" mogą wpłynąć na przebieg głosowania już w jej kraju. Odnosi się wrażenie, że Merkel chce przygotować opinię publiczną w Niemczech do tego, że jeśli przegra, to nie z powodu własnych błędów, lecz dzięki wysiłkom „złośliwych hakerów" z Rosji. 

    Feeryczne zwycięstwo Donalda Trumpa nie może nie wpłynąć na sytuację obecnych elit europejskich — uważa Ilja Charłamow. Zmiany czekają przede wszystkim Niemcy i Francję — dwie lokomotywy ciągnące UE. Rzeczywiście z takim ratingiem, jaki ma Francois Hollande po raz drugi na prezydenta nikt go nie wybierze. Jest oczywiste, że Berlin jest ściśle związany z Waszyngtonem. Wielu do tej pory uważa państwo niemieckie za półokupowane przez Amerykanów terytorium biorąc pod uwagę ogromną liczbę amerykańskich baz wojskowych. Nie wróży to ekipie Merkel nic dobrego. Neoliberalny kurs Berlina doprowadził do rozwarstwienia społeczno-gospodarczego i innych poważnych problemów. Najważniejsze jest to, że był bliźniaczo podobny do polityki ostatnich administracji USA. Radykalne zmiany w Waszyngtonie na pewno odbiją się szerokim echem w Niemczech. Byleby nie wywołały burzy politycznej, w której przetrwa najsilniejszy, gdyż ten najsilniejszy może mieć radykalne prawicowe poglądy. 

    Zobacz również:

    FT: Putina, Merkel, Kaczyńskiego i Orbana ukształtowały wydarzenia 1989 r.
    Niemcy w chaosie: polityka migracyjna Merkel przyczyniła się do wzrostu przestępczości
    Achtung, achtung, Angela Merkel!
    Tagi:
    wybory prezydenckie, Unia Europejska, Frank-Walter Steinmeier, Angela Merkel, Niemcy, USA
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz