17:30 08 Sierpień 2020
Polityka
Krótki link
1252
Subskrybuj nas na

Między Moskwą i Ankarą nigdy wcześniej nie było takiej zgody.

— Czy jest Pan zadowolony z tempa normalizacji stosunków Turcji i Rosji? Jakie następne posunięcia były omawiane na rozmowach w Moskwie?

— Uważam, że była to bardzo ważna wizyta na najwyższym szczeblu po tamtym nieprzyjemnym incydencie w listopadzie 2015 roku. Proces przywrócenia stosunków do stanu sprzed kryzysu rozpoczął się jeszcze przed telefonem prezydenta Rosji Władimira Putina do prezydenta Erdogana, kiedy Putin opowiedział się przeciwko próbie przewrotu w państwie i oświadczył, że jest po stronie legalnej władzy.

Dzisiaj omówiliśmy z rosyjskim premierem Dmitrijem Miedwiediewem sposoby podniesienia w jak najkrótszym czasie naszych stosunków do poziomu przed 24 listopada 2015 roku. Postawiliśmy sobie cel — zwiększyć obrót towarowy do 100 mld dolarów i postaramy się przyspieszyć proces normalizacji. Zamierzamy więcej pracować, aby znieść wszystkie ograniczenia wprowadzone w tym okresie. 

—  W charakterze jednego z celów Pana wizyty Ankara wskazuje przeprowadzenie rozmów w sprawie przestawienia się w handlu między państwami na waluty narodowe, czy rozmowy na ten temat ruszyły do przodu? Jakie są przeszkody?

Omówiliśmy tę kwestię. Strona rosyjska również jest tym zainteresowana. Banki centralne już zaczęły pracować nad możliwościami wcielenia tego w życie i żeby do tego doszło trzeba rozwiązać niektóre kwestie techniczne. Jednak wszyscy patrzą na tę perspektywę pozytywnie — zarówno Rosja, jak i Turcja. 

—  Na rozmowach w Moskwie został poruszony temat Syrii. Czy udało się Rosji i Turcji zbliżyć stanowiska w tej kwestii?

Niewątpliwie na tym etapie rozumiemy się lepiej niż kiedykolwiek wcześniej. Do kwestii rozwiązywania kryzysu w Syrii mamy wspólne podejście. 

—  Czy zgadza się z rzeczywistością informacja o rozmowach przedstawicieli Rosji i syryjskiej opozycji w sprawie sytuacji w Aleppo, które rzekomo odbyły się przy pośrednictwie Ankary?

Oczywiście praca na tym kierunku jest prowadzona. Tutaj trzeba się skupiać na poszukiwaniu rozwiązania i wyjściu z kryzysu. Turcja zrobiła duży wkład i zamierza robić to w przyszłości w celu położenia kresu rozlewowi krwi na terytorium Syrii. Jednak w tej kwestii przedstawiciele reżimu (al-Asada — red.) nie są zbyt szczere. Byłoby bardzo pożyteczne, gdyby stanowisko Rosji wobec reżimu było bardziej wpływowe, bardziej efektywne. 

—  Rosja i USA prowadzą rozmowy w sprawie rozwiązania problemu Aleppo, w tym mechanizmu wyparcia z miasta wszystkich terrorystów. Jaka jest w tym rola Turcji?

Obecnie tą kwestią zajmuje się właśnie Turcja. Od samego początku nasze wysiłki mają na celu wyparcie z Aleppo ugrupowań terrorystycznych. Osoby reprezentujące Wolną Armię Syrii walczą o likwidację w kraju niepożądanych elementów. My wszyscy powinniśmy wspólnymi siłami zlikwidować obecne tam elementy — ISIS, Dżabhat an-Nusrę, Partię Unii Demokratycznej. Trzeba oddzielać tych, którzy walczą o wyzwolenie swojego kraju, od tych, którzy są uznaną organizacją terrorystyczną. Naszym wspólnym celem jest walka z ugrupowaniami terrorystycznymi.

— Czy można mówić o postępie w odseparowywaniu w Syrii terrorystów od opozycjonistów?

W gruncie rzeczy są już odseparowani. Bez tego wiadomo, kto kim jest, nie są ze sobą ściśle połączeni. 

—  Stosunki Turcji z UE w ostatnich miesiącach zaostrzyły się z powodu ostrej krytyki Brukseli wobec procesów w polityce wewnętrznej w Turcji, rozmowy o wejściu Turcji do UE są zamrożone. Czy Ankara w tych warunkach zamierza cofnąć swój wniosek o wejście do UE?

— Stosunki Turcji i UE mają długą historię, od czasu do czasu rozwijają się dobrze, a czasami przeżywają kryzysy. Jest to możliwe w stosunkach z każdym państwem, na przykład, z Rosją też mieliśmy okres kryzysowy.

Decyzja podjęta przez Parlament Europejski nie ma szczególnej wagi. Ta sytuacja jest analogiczna do decyzji, która niedawno została podjęta w sprawie rosyjskiego radia Sputnik. UE nie jest zadowolona z informacji przekazywanej przez Sputnik, dlatego chce ograniczyć to medium. Z jednej strony mówią o wolności słowa, z drugiej — wykorzystują ją tylko w swoich interesach — jest to polityka podwójnych standardów. 

Jednak decyzji w sprawie cofnięcia naszego wniosku o członkostwo w UE nie mamy i nie mieliśmy. UE powinna bardzo dobrze zastanowić się nad krokami, które podejmuje nie dla nas, lecz dla własnej przyszłości. Przyszłość i bezpieczeństwo UE bez Turcji są niemożliwe. Zarówno Rosja, jak i Turcja mają z UE wiele wspólnych punktów w różnych obszarach. Dlatego kiedy UE podejmuje decyzje powinna bardzo dobrze się zastanowić, jakie rezultaty mogą przynieść te decyzje. 

Zobacz również:

Premier Turcji: Budowa elektrowni Akkuyu jest dla nas priorytetem
Premier Turcji: Rosja i Turcja powinny wspólnie walczyć z terroryzmem
Premier Turcji: cierpliwość Ankary się kończy, nie mamy obowiązku bronić UE
Tagi:
współpraca, handel, Unia Europejska, Binali Yildirim, Syria, Turcja, Rosja
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz