Warszawa+ 23°C
Moskwa+ 20°C
Na żywo
    Amerykańska i chińska flaga na tle budynku Kongresu USA

    Chiny zaczęły budować relacje z administracją Donalda Trumpa

    © REUTERS / Hyungwon Kang
    Polityka
    Krótki link
    1252

    Rzecznik MSZ Chin oświadczył, że członek Rady Państwowej ChRL Yang Jiechi spotkał się z przedstawicielami nowej administracji prezydenta USA, w tym z przyszłym szefem Rady Bezpieczeństwa Narodowego generałem Michaelem Flynnem.

    Resort nie poinformował o szczegółach ani o sednie spotkania, stwierdzając jedynie, że strony „omówiły amerykańsko-chińskie stosunki i inne ważne kwestie”. Spotkanie Yanga Jiechi świadczy o tym, że Chiny zaczęły budować relacje z administracją Trumpa — powiedział w komentarzu dla Sputnika dziennikarz Michaił Korostikow.

    Dalajlama, lider buddystów
    © AFP 2018 / Lobsang Wangyal
    O miejscu i konkretnym czasie spotkania wiadomo niewiele. Ono prawdopodobnie miało miejsce podczas tranzytu na lotnisku w Nowym Jorku w czasie podróży Yang Jiechi do krajów Ameryki Łacińskiej. Sądząc po wszystkim, to spotkanie było pierwszym kontaktem na wysokim szczeblu między członkami administracji Trumpa i kierownictwem Chin. Po nieoczekiwanym zwycięstwie biznesmena w wyborach w listopadzie przewodniczący ChRL Xi Jinping pogratulował mu podczas krótkiej rozmowy telefonicznej.

    Xi Jinping podkreślił wtedy, że w ciągu 37 lat od ustanowienia stosunków dyplomatycznych między Chinami a USA więzi między dwoma krajami zacieśniają się, co przyniosło rzeczywistą korzyść dla narodu chińskiego i amerykańskiego. To, zdaniem Xi, przyczyniło się do międzynarodowego i regionalnego pokoju, stabilności i dobrobytu. W rozmowie z Trumpem lider ChRL powiedział również, że współpraca jest jedynym właściwym wyborem Chin i USA.

    Już sam fakt tego, że pierwsze spotkanie z przedstawicielami zespołu Donalda Trumpa odbył nie minister spraw zagranicznych Wang Yi, a mianowicie Yang Jiechi, świadczy o charakterze i złożoności problemów, z którymi strony zderzyły się po wyborze Donalda Trumpa. Członek Rady Państwa ChRL Yang Jiechi ma wyższy status niż minister spraw zagranicznych i bardzo często na arenie międzynarodowej występuje jako osobisty przedstawiciel Xi Jinpinga. Ponadto Yang Jiechi jest dobrze zaznajomiony z tematyką chińsko-amerykańskich stosunków, doskonale mówi po angielsku, ponieważ kilka lat spędził w Stanach Zjednoczonych jako ambasador Chin w latach 2000-2004.

    Warto zauważyć, że spotkanie odbyło się przed tym, jak Donald Trump wystąpił z oświadczeniem o braku wymogu polityki „Jednych Chin”. Przypomnijmy, że w poniedziałek przyszły szef Białego Domu powiedział, że „rozumie sedno polityki «Jednych Chin», ale nie uważa, aby USA powinny bezwzględnie się jej trzymać”. Oskarżył on Pekin o nieprzyjazne zachowanie, w tym także o wprowadzenie ceł na amerykańskie produkty, o zaniżenie kursy waluty, „budowę twierdz na Morzu Południowochińskim” oraz brak pomocy w rozwiązaniu kwestii rakietowego i nuklearnego programu Korei Północnej. Te słowa Trumpa wywołały ostrą reakcję Pekinu, który oświadczył, że uznanie zasady „Jednych Chin” jest warunkiem koniecznym dla rozwoju stosunków ze Stanami Zjednoczonymi.

    Podczas spotkania Yang Jiechi najprawdopodobniej badał nastrój doradców Donalda Trumpa i próbował zrozumieć, czy rzeczywiście przyszły prezydent jest nastawiony na konfrontację z największym partnerem handlowym kraju — zaznacza w swoim komentarzu Michaił Korostikow. Warto zauważyć, że wcześniej doradcy Trumpa często wyrażali sprzeczność z jego poglądami i demonstrowali bardziej umiarkowane stanowisko wobec Pekinu. W szczególności po pierwszej rozmowie swojego bossa z liderem Tajwanu Tsai Ing-wen wiceprezydent elekt Michael Pence ogłosił, że rozmowa nie miała nic wspólnego ze stanowiskiem przyszłej administracji USA w kwestii Tajwanu i była zwykłym przejawem uprzejmości.

    Zobacz również:

    Trump daje popalić Chinom
    MSZ Chin reaguje na rozmowę Trumpa z prezydent Tajwanu
    Chiny mają nadzieję na lepsze relacje z USA za rządów Trumpa
    Tagi:
    Donald Trump, Chiny, USA
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz