11:05 09 Sierpień 2020
Polityka
Krótki link
11670
Subskrybuj nas na

Spotkanie w sprawie Syrii w Moskwie odbyło się bez udziału USA - podkreśla ekspert CNN. W ten sposób Moskwa pokazuje, że nie potrzebuje współpracy z Waszyngtonem. Iran, Rosja i Turcja tworzą w Syrii wspólny front i czołową pozycję w regionie zajmuje właśnie Rosja - uważa politolog i była szefowa biura telewizji w Moskwie Jill Dougherty.

Była szefowa biura CNN w Moskwie Jill Dougherty z Seattle, stan Waszyngton.

Obserwacja procesu dyplomatycznego wokół tego wydarzenia jest bardzo ciekawa, prawda? W gruncie rzeczy obie strony bardzo się do siebie zbliżyły.

JD, ekspert ds. Rosji w Centrum Woodrowa Wilsona: To prawda. Co się tyczy Rosji, bardzo to umacnia jej rolę na Bliskim Wschodzie. Ponadto ciekawie jest zwrócić uwagę na to, kogo na tym spotkaniu nie ma, a mianowicie Stanów Zjednoczonych. Zebrały się Iran, Rosja i Turcja, ale bez USA, co jest bardzo istotne. Turcja i Rosja rozwijają stosunki, tworzą wspólny front. Moskwa jednoznacznie dała do zrozumienia, że nie potrzebuje Ameryki, nie chce z nią pracować. 

Strony dążą do wypracowania swojego rodzaju rezolucji. Nie wiadomo, jaka dokładnie będzie. Dyplomacja rzeczywiście rozwija się szybko. Rosja potwierdza sukcesy, które osiągnęła. 

Jak podchodzą do tego Amerykanie? Przecież jest to krok w bok, próba zdystansowania się od USA i zbliżenia się do długotrwałych stosunków z Rosją. 

JD: Myślę, że dosłownie w tej chwili USA mogą nie aż tak dużo. Prezydent Obama, do końca kadencji którego zostało zaledwie kilka tygodni, jednoznacznie oznajmił, że nie będzie podejmować w Syrii jakichś poważnych kroków. Niebawem przyjdzie nowy prezydent Donald Trump, który wyraźnie mówił o odczuciu, że będzie w stanie pracować z Rosją i prawdopodobnie prezydentem Baszarem al-Asadem, co wydaje się niewiarygodne. Skoro już mówimy o rzeczach niewiarygodnych, niewątpliwie można tak nazwać samą myśl o tym, że USA i ich przyszły prezydent zamierzają wspólnie z al-Asadem walczyć z terroryzmem.

Właśnie takiego planu jednoznacznie trzyma się Donald Trump. Uważa, że Rosja podjęła się walki z terroryzmem. Zamierza walczyć z terroryzmem i pokonać go, a oznacza to, że może połączyć wysiłki z Rosją. 

Ważne szczegóły: w jaki sposób zostanie to wcielone w życie, gdy obejmie urząd i co dokładnie się wydarzy, czy będzie prowadzić Rosja, a Ameryka podążać za nią? Jak na razie to nie wiadomo. W ogólnym zarysie wygląda na to, że pod wieloma względami o wydarzeniach w Syrii decyduje właśnie Rosja. 

Zobacz również:

Trump ostro skrytykował zachowanie zwolenników Clinton
Trump obiecał stworzyć w Syrii strefę buforową za pieniądze arabskich monarchii
NI: Dlaczego USA nie powinny odbierać Rosji jako „Imperium Zła"
Tagi:
CNN, Donald Trump, Syria, USA, Rosja
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz