Warszawa+ 15°C
Moskwa+ 12°C
Na żywo
    Uczestnicy akcji poświęconej rocznicy wydarzeń na Majdanie

    Freitag: Europa przymknęła oko na „bestialstwa" ukraińskiego Majdanu

    © Sputnik . Aleksiej Wowk
    Polityka
    Krótki link
    8462

    Państwom europejskim brakuje odwagi, aby przyznać oczywiste: po Majdanie Ukraina nie zamieniła się w państwo demokratyczne, a radykałowie i zwolennicy ruchów nacjonalistycznych tak jak wcześniej mają dużą wagę polityczną - podaje niemiecka gazeta Freitag.

    Autor artykułu uważa, że swoją polityką wobec Kijowa Europa postawiła się w niezręcznej sytuacji. Bruksela na własne życzenie przyjęła rolę „absolutnie lojalnego" partnera i z tego samego powodu musi przymykać oczy na pewną „specyfikę" ukraińskiego procesu politycznego — uważa autor. 

    Aktywiści z różnych środowisk wychodzą z inicjatywą współpracy...
    © Fotografie od blogera Piotr Radtke
    Wydarzenia na Majdanie Nezałeżnosti w latach 2013-2014 są odbierane w państwach unijnych wyłącznie jako „demokratyczna rewolucja" zorganizowana przeciwko „skorumpowanej władzy oligarchów". Dziennikarz zwraca jednak uwagę na to, że w Europie nie mówi się o „szowinistycznych, prawie nazistowskich bestialstwach", towarzyszących tej rewolucji.

    Autora najbardziej niepokoi kult Stepana Bandery, który stał się „dla niektórych uczestników Majdanu prawdziwą ikoną". Dziennikarza zaskakuje to, jak tolerancyjna Europa zlekceważyła powstawanie kultu nowego ukraińskiego „świętego narodowego", winnego masowych egzekucji Polaków i Żydów na zachodzie Ukrainy. 

    Przy czym zdaniem dziennikarza przywiązanie Europy do ideałów demokratycznych nie zawsze jest oczywiste. Według niego państwa unijne zapomniały o tym, że „Wiktor Janukowycz został prezydentem Ukrainy w wyniku równych, wolnych i sprawiedliwych wyborów w 2011 roku, których poprawność została potwierdzona przez obserwatorów z UE".

    Poza tym eurourzędnicy, którzy regularnie poruszają temat Krymu, za razem pokazują swoją niekompetencje w kwestiach historii. Autor artykułu przypomina, że referendum w 2014 roku nie było pierwszym w historii Krymu. W 1994 roku mieszkańcy półwyspu już opowiadali się za wystąpieniem z Ukrainy, wówczas decyzję w sprawie secesji poparło  78,1% głosów.

    Dziennikarz stwierdza: „brak zaufania do faktów" stało się cechą charakterystyczną współczesnej Europy. Wyimaginowane stosunki „sojusznicze" między Kijowem i Brukselą zmuszają Stary Świat do godzenia się na agresywne ataki Kijowa i lekceważenia niedopuszczalnej retoryki uprawianej przez ukraińską stolicę — podsumowuje autor. 

    Zobacz również:

    "Na Ukrainie rządzą siły postbanderowskie"
    Eksperci wróżą Ukrainie upadłość po nacjonalizacji Privatbanku
    MFW wróży Ukrainie ubogie dziesięciolecia
    Tagi:
    Majdan, Stepan Bandera, Europa, Ukraina
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz