17:35 30 Wrzesień 2020
Polityka
Krótki link
11721
Subskrybuj nas na

Prezydent elekt USA Donald Trump najprawdopodobniej zniesie ostatnie amerykańskie sankcje przeciwko Rosji, ponieważ ich zachowanie będzie oznaczało przyznanie się do tego, że Moskwa mogła wpłynąć na wybory, co dla Trumpa jest niedopuszczalne - uważa wiceprzewodniczący Komitetu Obrony Rady Federacji Franc Klincewicz.

Wczoraj administracja prezydenta USA Baracka Obamy nałożyła sankcje na dziewięć rosyjskich urzędów, spółek i osób fizycznych, w tym na GRU i FSB, za „ingerencję w wybory" i „presję na amerykańskich dyplomatach", pracujących w Rosji. Ponadto USA zamknęły dostęp do dwóch kompleksów mieszkalnych, tak zwanych podmiejskich „daczy" stałego przedstawicielstwa Rosji w Nowym Jorku i ambasady Rosji w Waszyngtonie, które stanowią rosyjską własność. Poza tym personami non grata ogłoszono 35 rosyjskich dyplomatów. 

„Istnieje duże prawdopodobieństwo, że Donald Trump po inauguracji zniesie ostatnie antyrosyjskie sankcje wprowadzone przez odchodzącą amerykańską administrację. Ich zachowanie w gruncie rzeczy będzie oznaczało zgodzenie się z tym, że Rosja atakami hakerskimi mogła wpłynąć na wybory prezydenckie w USA" — oznajmił dzisiaj dziennikarzom Klincewicz. 

„Dla Donalda Trumpa jest to kompletnie niedopuszczalne. Tym bardziej, że tego typu twierdzenia absolutnie nie zgadzają się z rzeczywistością" — podkreślił on. 

Parlamentarzysta zaznaczył, że podobne „baraszkowanie" jest poniżające dla USA. „Jest równoznaczne z przyznaniem się do słabości i prezydent elekt zdaje sobie z tego sprawę lepiej niż ktokolwiek inny" — podsumował Klincewicz. 

Zobacz również:

Zacharowa nazwała administrację Obamy "grupą złych nieudaczników"
„Złośliwi i krótkowzroczni": Moskwa zareagowała na nowe sankcje Obamy
Ławrow: Rosja nie pozostawi sankcji USA bez odpowiedzi
Tagi:
sankcje, Franc Klincewicz, Donald Trump, USA, Rosja
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz