07:00 27 Listopad 2020
Polityka
Krótki link
0 131
Subskrybuj nas na

Strona WikiLeaks zaprzeczyła doniesieniom mediów o tym, że „rosyjscy agenci" dysponują rzekomo materiałami kompromitującymi prezydenta elekta USA Donalda Trumpa.

Wcześniej telewizja CNN powołując się na anonimowych urzędników poinformowała, że amerykańskie służby specjalne podejrzewają, że Rosja ma informacje kompromitujące Trumpa. Jednocześnie według danych telewizji wywiad nie ma dowodów na to.

Następnie portal informacyjny BuzzFeed opublikował dokument, na którym rzekomo opierał się raport służb specjalnych.

„35-stronicowy plik opublikowany przez BuzzFeed na temat Trumpa nie jest raportem wywiadu. Styl, fakty i daty nie są wiarygodne" — czytamy w komunikacie opublikowanym na koncie WikiLeaks na Twitterze.

CNN podkreśla, iż rzekome dossier zostało wspomniane w krótkim przeglądzie składającym się z dwóch stron dołączonym do raportu służb specjalnych. Według słów źródeł telewizji tak zwani „agenci" z Rosji posiadają dane osobiste i informacje finansowe o Trumpie. 

Telewizja przypuszcza, że część tych informacji opiera się na nagraniach byłego pracownika brytyjskiego wywiadu. CNN podkreśla, że FBI nadal sprawdza wiarygodność przypuszczeń, których większa część bazuje na pewnych „rosyjskich źródłach". Jednocześnie wiele ważnych szczegółów dotyczących Trumpa nie zostało potwierdzonych.

Zobacz również:

CNN: Rosja posiada informacje kompromitujące Trumpa
Amerykanie znaleźli pośredników między Rosją a WikiLeaks
CNN rozśmieszyła MSZ Rosji
Tagi:
WikiLeaks, Donald Trump, USA, Rosja
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz