08:49 19 Czerwiec 2019
Szef spółki paliwowej Rex Tillerson przemawia w Londynie na konferencji. 7 października 2015 roku

T-Rex w ekipie Trumpa: co oznaczają antyrosyjskie oświadczenia Tillersona?

© AFP 2019 / BEN STANSALL
Polityka
Krótki link
17923

W Senacie Stanów Zjednoczonych odbyło się posiedzenie poświęcone kandydaturze Rexa Tillersona na stanowisko sekretarza stanu USA.

Kandydaturę byłego szefa dużej spółki paliwowej ExxonMobil zaproponował Donald Trump. Eksperci nazywali Tillersona niemalże „protegowanym Moskwy", mającym bliskie związki z Kremlem, jednak w Senacie biznesmen nie przejawił życzliwości wobec Rosji.

Zmiana kierunku 

Przed wczorajszym posiedzeniem w Senacie krążyła opinia, że Tillerson jest lojalny wobec Rosji. Wielokrotnie spotykał się z Władimirem Putinem, jest wyróżniony rosyjskim Orderem Przyjaźni, a w charakterze szefa ExxonMobil uczestniczył w projektach paliwowych w Rosji. Jednak odpowiadając na pytania senatorów, Tillerson nie był przyjaźnie nastawiony. 

Zdaniem Tillersona Rosja obecnie „stwarza zagrożenie dla interesów USA". Aczkolwiek w forsowaniu interesów jej działań nie da się nazwać nieprzewidywalnymi. Ponadto Tillerson podkreślił, że niepokój sojuszników USA w NATO w związku z aktywizacją Rosji na arenie międzynarodowej jest w pełni uzasadniony. Według niego szczególnie niepokojące są działania Rosji w Ukrainie i Syrii.

Mówiąc o Krymie, Tillerson oznajmił, że Rosja „wzięła to, co do niej nie należało". Przy czym amerykański polityk nie wziął pod uwagę woli wyrażonej przez mieszkańców półwyspu. 

„W czasie gdy Rosja walczyła o szacunek i miejsce na arenie międzynarodowej, swoimi niedawnymi działaniami wykazała brak szacunku wobec amerykańskich interesów. Powinniśmy być dalekowzroczni w stosunkach z Rosją."

Obecnie Rosja stanowi zagrożenie, lecz nie jest nieprzewidywalna w forsowaniu swoich interesów. Nasi sojusznicy w NATO mają rację, że niepokoją się aktywizacją Rosji — oznajmił Tillerson. 

Według słów amerykańskiego polityka stało się to dlatego, że poprzedni przywódcy USA nie zdawali sobie sprawy z tego, że w Moskwie myślą nie tak, jak w Waszyngtonie. Kandydat na stanowisko sekretarza stanu podkreślił, że USA potrzebują otwartego i uczciwego dialogu z Rosją.

„Same z siebie słowa nie pomogą w usunięciu niestabilności i niekiedy spornej historii stosunków między naszymi państwami. Potrzebujemy jednak otwartego i szczerego dialogu z Rosją odpowiednio do jej ambicji" — podkreślił szef spółki ExxonMobil.

Ostre kwestie  

Na pytanie senatorów o sankcje przeciwko Rosji wprowadzone zgodnie z ustawą Magnickiego Tillerson odpowiedział, że je popiera. Ponadto biznesmen uważa, że Rosja powinna wykonywać mińskie porozumienia. W ten sposób powtórzył standardowe oświadczenia zachodnich polityków, na które Moskwa wielokrotnie odpowiadała, że Rosja nie ma związku z konfliktem na wschodzie Ukrainy. 

Jednocześnie Tillerson uważa, że USA powinny współpracować z Rosją nad wspólnymi problemami, w tym w kwestii zagrożenia terroryzmem międzynarodowym. Kandydat na stanowisko sekretarza stanu dodał, że w kwestiach, w których Moskwa i Waszyngton mają różne poglądy, USA powinny twardo bronić interesów swoich oraz swoich sojuszników. 

Rosja powinna wiedzieć, że odpowiadamy za swoje zobowiązania, i że powinna ponosić odpowiedzialność za swoje działania — zaznaczył Tillerson. 

Senatorzy nie zapomnieli także o związku Rosji z cyberatakami na amerykańskie systemy komputerowe. Tillerson oznajmił, że ufa raportowi amerykańskich służb specjalnych, które twierdziły o związku Rosji z atakami na serwery Partii Demokratycznej USA. 

Tymczasem na pytanie, czy, jak twierdzą zachodnie media, powołując się na „anonimowe źródła", z cyberatakami jest osobiście związany prezydent Władimir Putin, Tillerson nie był w stanie udzielić twierdzącej odpowiedzi. Powiedział, że może jedynie przypuścić taką możliwość. 

Podkreślmy, że na posiedzeniu w Senacie na temat ingerencji w amerykańskie wybory, które odbyło się dzień wcześniej, przedstawiciele środowisk wywiadowczych USA oznajmili, że posiadane przez nich informacje o cyberatakach są na tyle tajne, że w żadnym razie nie można ich ujawniać na otwartym posiedzeniu.

Kontekst polityczny

Podkreślmy, że w dniu wystąpienia Tillersona w amerykańskich mediach pojawił się tekst jego przemówienia. Przemawiając przed senatorami, były szef ExxonMobil wygłosił prawie wszystkie punkty przemówienia, które „wyciekło" do internetu. Telewizja RT zapytała amerykanistów o to, co mogą oznaczać wypowiedzi przyszłego sekretarza stanu. 

Zdaniem eksperta ds. polityki USA Arega Gałstiana podobne oświadczenia ze strony Tillersona nie zaskakują, ponieważ w pierwszej kolejności trzeba podkreślić przywiązanie do interesów USA i przekonać Amerykanów, że się nie jest apologetą Rosji. 

„Tillerson musiał podjąć ogromne wysiłki, aby pozbyć się tego wizerunku (zwolennika Rosji — RT)".

W tym właśnie celu składa podobne oświadczenia, starając się pokazać Amerykanom, że opowiadał się przeciwko wprowadzeniu sankcji jako biznesmen, który myślał o swoim biznesie, oraz o tym, jak zarobić więcej pieniędzy, aby płacić więcej podatków i przynosić korzyść amerykańskiej gospodarce. A teraz tak jakby mówił, że będzie urzędnikiem państwowym, częścią administracji, ekipy, która rozwiązuje problemy na skalę państwową i tutaj jego interesy biznesowe już nie mają żadnego znaczenia — powiedział w wywiadzie dla RT Gałstian. 

Zdaniem amerykanisty swoim oświadczeniem Tillerson pokazał gotowość do działania w nurcie przyszłej polityki nowej administracji. 

„Próbuje pokazać, że stopniowo wciela się w rolę polityka, dlatego składa odpowiednie oświadczenia, aby to potwierdzić. Aby zrozumieli to zarówno Amerykanie, jak i niektórzy wahający się senatorzy" — podkreślił ekspert. 

Z Gałstianem zgadza się politolog, ekspert ds. polityki zagranicznej USA i stosunków rosyjsko-amerykańskich Wiktor Olewicz. 

Trzeba brać pod uwagę kontekst polityczny tych posiedzeń — skomentował sytuację w wywiadzie dla RT Olewicz.

— Obecnie w USA trwa zakrojona na dużą skalę antyrosyjska kampania. Zarówno przedstawiciele przegranej partii, jej kierownictwo, jak i działacze z Partii Republikańskiej pośrednio oskarżają przedstawicieli nowej administracji Donalda Trumpa o pewny związek z Rosją i rosyjskimi interesami, kwestionując ich przywiązanie do amerykańskich interesów narodowych. Tillerson dobrze o tym wie. Zdaje sobie sprawę z tego, z jakimi trudnościami może mieć do czynienia.

Zobacz również:

Zięć Trumpa zostanie jego doradcą. Demokraci chcą sprawdzić, czy to legalne
WikiLeaks: Rosja nie ma materiałów kompromitujących Trumpa
Tillerson nie uznaje Krymu za część Rosji
Tagi:
Rex Wayne Tillerson, Donald Trump, USA, Rosja
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz