21:21 22 Styczeń 2018
Warszawa-5°C
Moskwa-10°C
Na żywo
    Prezydent Rosji Władimir Putin i prezydent Mołdawii Igor Dodon spotykają się w Moskwie 17 stycznia 2017 roku

    Nowy prezydent Mołdawii przyznał się do błędów przed Moskwą

    © Sputnik. Sergei Guneev
    Polityka
    Krótki link
    8470

    Pierwsza w ciągu ostatniej dekady oficjalna wizyta prezydenta Mołdawii w Rosji mogła przejść cicho i niepostrzeżenie, ale do władzy w Kiszyniowie doszedł prorosyjski kandydat Igor Dodon, który zamierza otworzyć nowy rozdział w historii stosunków Mołdawii i Rosji, pisze portal lenta.ru

    Igor Dodon nazywa siebie promołdawskim politykiem. Ma on również dobre kontakty w rosyjskiej elicie politycznej. Dodon jest przekonany, że rozpoczyna się nowy okres w historii stosunków obu państw. I to właśnie jego zasługa. Poprzednicy woleli prosto po wyborach jechać do Brukseli, a on — do Moskwy. Ale potem uda się jednak do siedziby Unii Europejskiej. W międzyczasie Dodon podkreślał, że zamierza naznaczyć Rosję na partnera strategicznego, czego w ostatnich latach starannie unikali jego poprzednicy.

    Dodon już dawno temu mówił, że w przypadku wyboru na prezydenta z jego pierwszą wizytą uda się do Rosji, aby „omówić kwestie przyjaźni, współpracy i rozwiązania konfliktu w Naddniestrzu”. „Mam nadzieję, że będziemy mogli wrócić do tej kwestii” — powiedział Putin na konferencji prasowej po rozmowach. Moskwa jest gotowa być gwarantem przy porozumieniu Kiszyniowa i Tyraspolu.

    Rosyjski prezydent otwarcie powiedział, jaką chciałby zobaczyć Mołdawię: terytorialnie jednolite państwo z pozablokową neutralnością, przewidzianą w swoich kontaktach z europejskimi partnerami.

    Porozumienie o stowarzyszeniu z UE, podpisane przez Kiszyniów w 2013 roku, po którym rosyjski rynek został zamknięty dla mołdawskich towarów, skrytykowali obaj prezydenci. „Straciliśmy rosyjski rynek. I, co nie dziwi, nasz eksport do UE również spadł — czyli niczego nie zyskaliśmy z podpisania tego porozumienia” — zarzucał swoim poprzednikom Dodon. I dodał: „Wyciągnęliśmy nauczkę i wzięliśmy pod uwagę błędy”. Jednakże na razie on nie jest w stanie anulować porozumienia. Mołdawia jest republiką parlamentarną, a partia Dodona nie zdobyła jeszcze większości w parlamencie.

    Putin zasugerował: otwórzmy rynek. „W tej kwestii wiele można i należy zrobić w trójstronnym formacie, jeśli oczywiście będzie na to wola naszych europejskich przyjaciół. Ale już teraz wiele firm Mołdawii jest otwartych, a ich towary trafiają na rosyjski rynek” — podkreślił.

    Ponadto Dodon zaproponował podpisanie ramowego memorandum o euroazjatyckiej współpracy i poprosił rosyjskiego prezydenta o rozpatrzenie tego, aby Mołdawia została obserwatorem w organizacji.

    „Dziś jest historyczny dzień” — bez zbędnej skromności podsumował rozmowy Dodon i dodał w imieniu swojego narodu, że chce się przyjaźnić z Rosją. Odmówił tylko uznania Krymu za rosyjski. „Ja swojego stanowiska nie zmieniałem, nie zmieniam i nie zmienię. Należy zrozumieć, że musimy budować z Ukrainą przyjazne stosunki, musimy rozwiązać problem Naddniestrza… Myślę, że w Mołdawii teraz nikt nie podejmie tego ryzyka” — powiedział Dodon. Trzecią po Moskwie i Brukseli stolicą, którą on odwiedzi, będzie Kijów.

    Zobacz również:

    Wybory prezydenckie w Mołdawii wygrał prorosyjski kandydat
    Ambasador: Mołdawia nie może wejść do NATO
    Mołdawia zaproponowała oddanie Naddniestrza Ukrainie
    Mołdawia: opozycja stawia ultimatum
    Mołdawia zrywa stosunki z rosyjskim attaché wojskowym
    Rada Europy: Mołdawia - nowy punkt zapalny w Europie
    Tagi:
    Unia Europejska, Igor Dodon, Władimir Putin, Mołdawia, Naddniestrze, Krym, Rosja, Ukraina
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz