13:28 28 Luty 2020
Polityka
Krótki link
Autor
16527
Subskrybuj nas na

Dążenie odchodzącej administracji USA do zapewnienia wejścia Czarnogóry do NATO jest spowodowane chęcią dokuczenia Rosji, lecz jest całkiem bezsensowne z punktu widzenia bezpieczeństwa, i to w żaden sposób nie zastraszy Moskwy - pisze sprawozdawca Forbes Doug Bandow.

Komitet do Spraw Zagranicznych Senatu USA zatwierdził rezolucję popierającą wejście Czarnogóry do NATO. Jeśli ta decyzja zostanie zatwierdzona, sojusz czeka kolejne bezsensowne z wojskowego punktu widzenia rozszerzenie — czytamy w artykule. Donald Trump całkiem sprawiedliwie nazwał NATO „przestarzałą organizacją", ponieważ Europa, która pod względem liczby ludności i możliwości gospodarczych przewyższa USA, w kwestii obrony w całości polega na Waszyngtonie, oszczędzając na własnych wydatkach wojskowych — podkreśla autor. 

Przyjęcie do NATO Polski i krajów bałtyckich nie umocniło potencjału obronnego sojuszu, lecz jedynie zwiększyło ryzyko konfliktu z Rosją będącą mocarstwem jądrowym — przypomina Bandow. Jeśli wykluczenie państw, które już weszły do NATO jest prawie niemożliwe, to przynajmniej trzeba zaprzestać przyjmowania do organizacji członków, których wkład w obronę USA równa się zeru. 

Zdaniem Bandow w pełnej mierze dotyczy to Czarnogóry, którą porównuje do malutkiego księstwa Fenwick z komedii „Mysz, która ryknęła". Jeśli państwo, które ma 2080 wojskowych i 8 transporterów opancerzonych w rzeczywistości może wnieść ważny wkład w bezpieczeństwo NATO, jak twierdzi sekretarz generalny Jens Stoltenberg, to dla sojuszu rzeczywiście nastały złe czasy — ironizuje autor. Dodaje, że w ostatecznym rozrachunku przezbrojenie tych czarnogórskich „legionów" ze swoich kieszeni opłacą amerykańscy podatnicy.  

Najprawdopodobniej dążenie do włączenia Czarnogóry w skład NATO jest kolejną próbą dokuczenia Moskwie — uważa dziennikarz. Jednak ten krok śmiechu warty pod względem wojskowym oczywiście nie zastraszy Rosji, a jedynie będzie kolejną demonstracją wrogości USA wobec niej. 

Zresztą istnieje nadzieja, że Senat sprzeciwi się próbom jastrzębi zapewnić wejście Czarnogóry do NATO przed zaprzysiężeniem Trumpa, a ten uświadomi sobie, że w szeregach NATO nie ma miejsca dla „myszy bałkańskiej". Zamiast by bronić innych państw własnym kosztem, Waszyngton od dawna powinien zastanowić się nad tym, jak obronić samych Amerykanów — podsumowuje autor.   

Zobacz również:

Co Czarnogóra zyska z wstąpienia do NATO, a co straci?
Czarnogóra rozpoczęła rozmowy nt. członkostwa w NATO
Czarnogóra w NATO? - to równie bezsensowne jak dodanie kolejnego znajomego na Facebooku
Tagi:
NATO, Donald Trump, Czarnogóra, USA
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz