17:49 26 Kwiecień 2019
Trolling

Jak rozpoznać rosyjskiego trolla?

© flickr.com / Babbletrish
Polityka
Krótki link
Julia Baranowska
502485

Fundacja Centrum Stosunków Międzynarodowych wydała raport, z którego wynika, że w polskim internecie działa mnóstwo rosyjskich agentów wpływu. Dzień i noc rosyjskie trolle mają pisać komentarze na zlecenie.

Centrum Stosunków Międzynarodowych to think tank współpracujący m.in. z Ministerstwem Spraw Zagranicznych, znany z niezwykle proeuroatlantyckich sympatii. Wydał raport, w którym zbadał język 50 stron internetowych w języku polskim i pojawiających się tam komentarzy. Wnioski, do których doszli „niezależni" eksperci są następujące:

W Polsce prorosyjski trolling kwitnie. Trolla będącego na usługach Kremla rozpoznać można po tym, że w komentarzach nie używa polskich znaków (takich jak ł, ó, ż, ś), posiłkuje się tymi samymi argumentami, jakie pojawiają się w prorosyjskich tekstach (dyskredytowanie NATO, pochwała Trumpa i krytyka władz Ukrainy), prócz tego nawiązuje do trudnej historii Polski i Ukrainy. To wszystko autentyczne argumenty, które przytacza organizacja: najwyraźniej według CSM każdy, kto krytykuje NATO i politykę zagraniczną USA, bierze od rosyjskich polityków pieniądze.

Facebook
© Sputnik . Natalia Seliverstova
Nie ma prawa mieć do nich krytycznego stosunku sam z siebie. Przykłady komentarzy, które rzekomo mają stanowić świadectwo, że mamy do czynienia z tajnym propagandzistą, to na przykład: „Ukraina się rozpada", „USA odwróci się od Polski w razie wojny", „w Donbasie są polscy żołnierze", czy „Ukraińcy żądają aby Polska oddała im Przemyśl z okolicznymi powiatami". Te komentarze pojawiać się mają głównie pod artykułami dotyczącymi działań zbrojnych na Ukrainie, pod tekstami o rosyjskim udziale w wojnie w Syrii czy pod doniesieniami o Donaldzie Trumpie i jego wypowiedziach na temat polityki zagranicznej USA. Czasem przebijają się do mediów głównego obiegu — jako przykład rosyjskiej propagandy, na którą złapał się nawet Antoni Macierewicz, eksperci CSM podają informację o sprzedanych za dolara Mistralach. To też robota Kremla.

Rosyjski troll zarabiać ma średnio 2400 zł miesięcznie, ale w zamian musi napisać nie mniej niż 100 komentarzy.

Moskwa
© Sputnik . Andrey Stenin
Raport sporządzono na podstawie badania 50 stron przez 2 miesiące. Wnioski są absurdalnie ogólnikowe, pisane pod tezę, nie mówiąc już o tym, że formułuje je „niezależny ośrodek", sam współfinansowany przez zagraniczne źródła, z dumą prezentuje ambasadę USA jako instytucję partnerską.

Zobacz również:

Prezydent Duda a Wróg Mojego Wroga
Guardian: W jakim celu Zachód zrobił z Rosji „największego złoczyńcę”
Tagi:
rusofobia, trolling, Rosja, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz