Widgets Magazine
21:30 18 Sierpień 2019
Holenderski populista i eurosceptyk Geert Wilders wycina gwiazdę z flagi UE tuż przed budynkiem Parlamentu Europejskiego w Brukseli

Czy Holandia pójdzie w ślady Wielkiej Brytanii?

© AP Photo / Yves Logghe
Polityka
Krótki link
2223

Wyniki wyborów parlamentarnych w Holandii prawdopodobnie będą mogły wzmocnić światowy trend na antyglobalizm i odrzucenie liberalnych elit. Toczy się walka między dwoma partiami holenderskimi.

Rządząca — premiera Marka Ruttego — opowiada się za Unią Europejską. Z kolei druga — pod przewodnictwem Geerta Wildersa mówi o „Nexicie" — czyli wyjściu Holandii z Unii Europejskiej.

Antyeuropejska Partia Wolności (PVV) na czele z Geertem Wildersem rzuciła wyzwanie urzędującemu premierowi Markowi Ruttemu i jego centroprawicowej Partii Ludowej na rzecz Wolności i Demokracji (VVD).

Jeszcze tydzień temu zgodnie z sondażami Partia Wolności wyprzedzała swoich największych konkurentów z VVD o dwa miejsca w parlamencie. Jednak ostatni sondaż, przeprowadzony na zamówienie strony Peil.nl pokazał, że ultraprawica traci wyborców i obecnie posiada o 2 miejsca mniej niż liderzy wyścigu (22 miejsca przeciwko 24 miejscom VVD). Zresztą nic jeszcze nie jest przesądzone. Na korzyść Partii Wolności (PVV) może przemówić to, że wcześniej prowadziła w rankingach popularności z września 2016, przeciwko — mobilizacja wyborców, którzy są przeciwnikami Geerta Wildersa i pójdą na wybory tylko po to, by nie dupuścić do tego, by do władzy doszli „faszyści".

Analizując rozkład sił, sprawozdawca gazety „Kommiersant" Michaił Korostikow twierdzi, że chociaż większość Holendrów nie popiera na razie wyjścia Holandii z Unii Europejskiej, to wielu z nich uważa, że apele Geerta Wildersa o ograniczenie imigracji są logiczne.

Partia ma program eurosceptyczny i antyimigrancki. Sprzeciwia się dalszemu rozszerzaniu Unii Europejskiej i domaga się zatrzymania imigracji, zwłaszcza z krajów islamskich. Jej lider wiele razy obiecywał, że zamknie holenderską granicę, zakaże Koranu i meczetów. Oprócz tego Geert Wilders niejednokrotnie nazywał wyjście Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej „patriotyczną wiosną" i apelował do współobywateli, by rozpocząć Nexit, czyli wyjście z UE także Holandii. Co ciekawe pomimo wzrostu popularności tej partii, Nexit cieszy się wśród Holendrów coraz mniejszym poparciem: swój głos „za" oddałoby zaledwie 20% mieszkańców, a pół roku wcześniej za Nexitem opowiadało się 24% obywateli — pisze autor artykułu.

Dziennikarz cytuje wypowiedź Marka Ruttego, który w trakcie debat przedwyborczych powiedział, że wyjście z Unii Europejskiej będzie kosztować kraj utratę 1,5 mln miejsc pracy i doprowadzi do „całkowitego chaosu". Wilders odpowiedział mu wówczas, że tylko wtedy, kiedy państwo opuści wspólnotę, Holendrzy znowu staną się „gospodarzami w swoim własnym kraju".

Niezależnie od tego, czy na wyborach zwycięży Partia Wolności czy Partia Ludowa na rzecz Wolności i Demokracji, zwycięzcę czeka trudna praca przy tworzeniu koalicji rządowej. Tym razem w wyborach parlamentarnych bierze udział aż 28 partii, jednocześnie ani jedna z nich nie przekroczyła nawet 20-procentowego progu wyborczego. Eksperci uważają, że urzędujący premier Mark Rutte poradzi sobie z zadaniem stworzenia koalicji o wiele lepiej niż jego przeciwnik. W tym celu musi zapewnić sobie poparcie minimum 76 posłów, a większość z nich oświadczyło już, że w żaden sposób nie utworzy koalicji z ultraprawicą — podsumował Michaił Korostikow.

Tagi:
polityka, wybory parlamentarne, wybory, Nexit, Brexit, Geert Wilders, Holandia, UE, Wielka Brytania
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz