03:49 17 Sierpień 2017
Warszawa+ 19°C
Moskwa+ 15°C
Na żywo
    Siedziba rządu Republiki Białorusi od strony Placu Niepodległości w Mińsku

    Łukaszenka wie, jak nie dopuścić do rewolucji

    © Sputnik. Rusłan Kriwobok
    Polityka
    Krótki link
    3653392

    Prezydent Białorusi Alaksandr Łukaszenka zażądał od mińskich władz rozwiązania aktualnych dla mieszkańców problemów, aby nikt nie „włóczył się" po ulicach.

    W ubiegłą środę w Mińsku odbyła się uzgodniona z Mińskim Miejskim Komitetem Wykonawczym akcja uliczna „marsz niepasożytów", po której zostało zatrzymanych kilkudziesięciu jej uczestników. Później większość z nich sąd osadził w areszcie na 12-15 dni. 

    „Trzeba poprawić stopę życiową ludzi. Rozwiążcie najpierw te trzy zadania, o których powiedziałem: wynagrodzenia, zatrudnienie oraz ceny. To obecnie najbardziej niepokoi ludzi. Ze wszystkimi pozostałymi zadaniami poradzimy sobie. Innych zadań po prostu nie będzie. Nikt nie będzie włóczyć się po ulicach, nikt nie będzie wzywał do rewolucji, nikt nie będzie wzywał do rzezi, by lała się krew. Nikt — jeśli rozwiążemy te zadania" — powiedział białoruski przywódca podczas rozparzenia kandydatur na stanowiska zastępców przewodniczącego Mińskiego Miejskiego Komitetu Wykonawczego. 

    Łukaszenka między innymi wyjaśnił, że „żadnego bezrobocia być nie powinno, tym bardziej, że poczynając od wiosny, pracy w Mińsku jest pod dostatkiem". Co się tyczy poziomu wynagrodzenia, to zdaniem prezydenta mówienie o średniej płacy w Mińsku odpowiadającej 500 dolarom jest „po prostu śmieszne": w stolicy powinna być o wiele wyższa, niż w regionach. 

    Łukaszenka oznajmił także, że nie należy burzyć istniejącego systemu. „Po pierwsze nie jest czas na burzenie. Po drugie, ile lat jest potrzebnych, by zburzyć i zbudować od nowa? Nawet do tego nie dożyjemy. To nie nasza droga. Powinniśmy doskonalić to, co jest. Co nie jest potrzebne — umrze samo lub tego się pozbawimy. Ale… jak spycharka po kraju, coś reformując… Reformy, które są nam proponowane — najwyraźniej nie jest tym, czego potrzebujemy" — podkreślił. 

    W kwietniu 2015 roku prezydent Białorusi podpisał dekret „o pasożytnictwie": niepracujący i niepłacący podatków przez ponad pół roku zdolni do pracy mieszkańcy republiki powinni corocznie płacić składkę w wysokości 20 jednostek bazowych (ponad 200 dolarów). W lutym-marcu 2017 roku w różnych białoruskich miastach odbyły się akcje protestacyjne przeciwko dekretowi. Według informacji obrońców praw człowieka od początku marca z powodu akcji protestacyjnych na Białorusi zostało zatrzymanych ponad 200 osób. 

    Łukaszenka zlecił rozwiązanie do 1 maja kwestii zatrudnienia wszystkich bezrobotnych. Zażądał także od milicji, by nie dopuszczała do prowokacji podczas akcji protestacyjnych. Jednocześnie władze postanowiły wstrzymać pobieranie podatku od „pasożytnictwa" na rok.

    Zobacz również:

    Łukaszenka: Białoruś nie będzie ograniczać współpracy wojskowej z Rosją
    Łukaszenka polecił urzędnikom, by wysłali do pracy wszystkich swoich krewnych
    Czego Łukaszenka oczekuje od Rosji
    Tagi:
    Alaksander Łukaszenko, Mińsk, Białoruś
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz