16:21 09 Kwiecień 2020
Polityka
Krótki link
2114
Subskrybuj nas na

Europa w ogólnym zarysie powściągliwie zareagowała na referendum w sprawie przestawienia się na prezydencki system rządów w Turcji.

Władze państw europejskich szanują wybór tureckich obywateli, jednak stwierdzają, że wejście Turcji do UE stoi teraz pod znakiem zapytania z powodu jej „oddalenia się" od wartości demokratycznych.

Na referendum w sprawie zmiany Konstytucji, które odbyło się w Turcji 16 kwietnia, ponad połowa obywateli kraju opowiedziała się za wprowadzeniem poprawek. Na wynik głosowania i zmianę systemu politycznego na prezydencki w Turcji zareagowali przywódcy szeregu państw europejskich, którzy w swoich oświadczeniach powściągliwie ocenili plebiscyt.  

Wczoraj niemieckie władze oznajmiły, że szanują wybór tureckich obywateli. Jednocześnie kanclerz Niemiec Angela Merkel i szef niemieckiego MSZ Sigmar Gabriel wezwali tureckie władze, aby nie dopuściły do rozłamu kraju. 

„Wynik referendum pokazuje stopień rozłamu tureckiego społeczeństwa. Odpowiedzialność za to ponosi kierownictwo kraju i prezydent Erdogan osobiście. Rada ministrów spodziewa się, że po ostrej kampanii turecki rząd będzie prowadził nacechowany szacunkiem dialog ze wszystkimi siłami politycznymi i społecznymi kraju" — podkreślono we wspólnym oświadczeniu Merkel i Gabriela. 

Podkreślili także duże znaczenie poszanowania wolności demokratycznych i praw obywateli Turcji. Według niemieckich polityków trzeba jak najszybciej rozpocząć rozmowy z Ankarą na ten temat na szczeblu dwustronnym z udziałem europejskich instytutów.

Oświadczenie na temat reformy w Turcji złożył także prezydent Austrii Alexander Van der Bellen. 

Podkreślił, że tureckie władze oddaliły się od wartości demokratycznych i standardów Europy, co wpłynie na przyjęcie Turcji do UE (sam Erdogan 17 kwietnia poinformował o możliwości przeprowadzenia referendum w sprawie przystąpienia do UE, podkreślając w ten sposób, że dla narodu tureckiego perspektywa wejścia kraju do UE nie jest aż tak atrakcyjna). Jednak według austriackiego polityka Turcja jest ważnym sąsiadem Europy, dlatego współpraca z nią jest potrzebna. 

Minister spraw zagranicznych Austrii Sebastian Kurz wyraził się ostrzej. Przyznał, że „drzwi do Europy" dla Ankary ostatecznie się zamknęły. „Wszyscy, którzy jeszcze próbują przedstawić sytuację w Turcji w lepszym świetle, powinni sobie uświadomić, że kraj oddala się od Europy. Referendum jedynie oddaliło go od prymatu prawa i demokracji" — powiedział dyplomata w wywiadzie dla gazety Bild. 

Czeskie władze również powściągliwie wypowiedziały się na temat wyników plebiscytu. 

„Po referendum Turcja stoi u progu ogromnych zmian politycznych. Będziemy uważnie obserwować rozwój wydarzeń. Turcja pozostaje ważnym partnerem dla Czech i UE oraz sojusznikiem w NATO" — napisał na Twitterze minister spraw zagranicznych Czech Lubomir Zaoralek. 

Zobacz również:

Referendum w Turcji a relacje z Rosją
Turecka opozycja zaskarży wyniki referendum
Będzie rzeź po referendum w Turcji?
Tagi:
Referendum w Turcji, Unia Europejska, Lubomir Zaoralek, Sigmar Gabriel, Recep Tayyip Erdogan, Angela Merkel, Czechy, Turcja, Niemcy, Austria
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz