01:45 24 Wrzesień 2017
Warszawa+ 14°C
Moskwa+ 6°C
Na żywo
    Przedwyborcza debata we Francji

    Wybory na celowniku

    © AFP 2017/ Martin Bureau
    Polityka
    Krótki link
    431093

    Francuska policja poszukuje wspólników wykonawcy czwartkowego zamachu w Paryżu, w którym zginął jeden funkcjonariusz policji, a kolejnych dwóch zostało rannych. Do ataku na policjantów doszło w czasie debaty telewizyjnej z udziałem kandydatów na urząd prezydenta Francji. Politycy zgadzają się co do konieczności wspólnej walki z terroryzmem.

    19 kwietnia francuskiej policji udało się udaremnić zamach planowany na przeddzień wyborów prezydenckich w Paryżu, których pierwsza tura odbędzie się już w tę niedzielę. Najwyraźniej planowano nie jeden atak. W czwartek organom porządkowym nie udało się uprzedzić działań terrorystów: strzelanina wywiązała się w samym centrum Paryża, tego wieczora, kiedy kandydaci na urząd prezydenta Francji ścierali się w debacie.

    Jednym z głównych tematów dyskusji był właśnie terroryzm. Kandydaci na urząd prezydenta Francji oświadczyli, że Pałac Elizejski musi prowadzić niezależną politykę zagraniczną, a także ściśle współpracować ze wspólnotą międzynarodową w walce z terroryzmem.

    Kandydat z ramienia partii „Republikanie", były premier François Fillon wezwał do sformowania szerokiej międzynarodowej koalicji z udziałem Zachodu, a także Iranu i Rosji. Jego zdaniem, jedynym niezawodnym działaniem jest niszczenie komórek terrorystycznych na całym świecie: tylko tak można zapewnić bezpieczeństwo.

    „Konieczna jest międzynarodowa koalicja w celu zdławienia wszelkich ruchów totalitarnych leżących u źródeł przemocy: nie tylko „Państwa Islamskiego", ale też innych: „Boko Haram" w Afryce, Talibów w Afganistanie" — powiedział Fillon.

    Co więcej, były francuski premier podkreślił, że w walkę trzeba zaangażować wszystkie kraje, które mogą pomóc w zniszczeniu wspólnego zagrożenia, w szczególności Rosję i Iran. Bez ich udziału, mówi Fillon, likwidacja terrorystów jest niemożliwa. François Fillon podkreślił też, że z jednej strony trzeba walczyć z radykalnymi islamistami, a z drugiej, wspierać Francuzów, którzy wyznają islam, a przy tym szanują prawo.

    Liderka „Frontu Narodowego" Marine Le Pen oświadczyła ze swej strony, że nie chce, by „mieszkańcy Francji przywykali do terroryzmu islamistów". Ponadto, jej zdaniem, należy „położyć kres nadtolerancyjności". Polityk podkreśliła konieczność prowadzenia przez Paryż niezależnej polityki zagranicznej, zażądała „zwrotu Francuzom kluczy od domu, który nazywa się Francją" tak, by kraj mógł samodzielnie rozwiązywać problemy wewnętrzne.

    „Chcę zwrócić rodakom suwerenność, kontrolę nad granicami, prawem, gospodarką, walutą" — wyjaśniła Le Pen. Francuska polityk wyraziła żal, że „w toczącej się kampanii wyborczej brakowało dyskusji nad problemem bezpieczeństwa i walki z terroryzmem".

    „Konieczne jest wypracowanie planu wykorzenienia terroryzmu, wykazać się zdecydowaniem" — takimi słowami zakończyła swoją mowę Marine Le Pen.

    Kandydat z ramienia partii „Naprzód!" (fr. „En Marche!"), były minister gospodarki Emmanuel Macron oświadczył, że ten, kto steruje krajem musi przede wszystkim zapewniać bezpieczeństwo jego obywatelom, w tym także poza granicami kraju, i walczyć z terroryzmem.

    Ćwiczenia wojskowe USA i Korei Południowej
    © AP Photo/ Ahn Young-joon
    „Nasz kraj atakują terroryści, i my będziemy walczyć z tym zagrożeniem (…) Nie możemy ustępować przed dyktatem" — zauważył polityk, mając na myśli walkę z terroryzmem w Syrii. Macron zaapelował o to, by nie ulegać strachowi, a jednocześnie przyznał, że w nadchodzących latach terroryzm będzie częścią życia codziennego Francuzów.

    To ostatnie oświadczenie wywołało duży oddźwięk w społeczeństwie. Przewodniczący komisji do spraw polityki informacyjnej rosyjskiej Rady Federacji Aleksiej Puszkow, przebywający obecnie z wizytą w Paryżu, powiedział, że zamiast słów o tym, że terroryzm jest częścią życia Francuzów, należałoby walczyć z tym, co stanowi jego rdzeń, tzn. z „Państwem Islamskim".

    „Zamiast oświadczać, że odtąd Francuzom przyjdzie żyć w warunkach terroru, przyszły prezydent winien rozpocząć walkę z jego źródłem, tj. z PI" — napisał Puszkow na swoim blogu na Twitterze.

    Zobacz również:

    Aktywistki Femen nie wprawiły Marine Le Pen w zakłopotanie
    Le Pen: Krym został zwrócony Rosji z woli jego mieszkańców
    Rosyjska delegacja udała się na rozmowy ws. Mistrali
    Tagi:
    terroryzm, wybory prezydenckie, Daesh (Państwo Islamskie), Emmanuel Macron, Francois Fillon, Marine Le Pen, Paryż, Francja
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz