15:41 20 Styczeń 2021
Polityka
Krótki link
14581
Subskrybuj nas na

Kanclerz Niemiec przyjedzie do Moskwy, aby „zbadać grunt". O zbliżającym się rosyjsko-niemieckim spotkaniu na szczycie pisze Rossijskaja gazeta.

2 maja kanclerz Niemiec Angela Merkel odwiedzi Moskwę. Ostatnia jej oficjalna wizyta w Rosji odbyła się w czerwcu 2013 roku. Wówczas przyjechała do Petersburga na zaproszenie Władimira Putina.

W komunikatach przed wizytą podano, że Merkel znów jedzie do Moskwy, „aby omówić kwestie dotyczące stosunków dwustronnych". Zresztą podróż najprawdopodobniej należy rozpatrywać jako próbę nawet nie kanclerz, a „najpotężniejszego polityka Europy", za którego uważa się Merkel, zbadania gruntu w kwestii stanu przyszłych stosunków Moskwy — nie tyle z Berlinem, ile z Zachodem. Wizyta wyraźnie wykroczy poza ramy dyskusji na temat stosunków dwustronnych i udziału Rosji w szczycie G20, które są podawane jako kluczowe tematy rozmów. Niemcy w 2017 roku przewodniczą grupie G20 i Merkel powinna spotkać się z przywódcami szeregu państw przed nadchodzącą wizytą. Jest to bardzo ważne, ale kanclerz niepokoi przede wszystkim co innego. 

Dużym rozczarowaniem dla Merkel stała się jej marcowa wizyta w Waszyngtonie, gdy Trump po prostu „sprowadził ją na ziemię". Jak podkreślili eksperci, wizyta pokazała: od tej pory Waszyngton nie zamierza zapoznawać Europy ze swoimi planami dotyczącymi Moskwy, a tym bardziej „synchronizować" z Berlinem jako ośrodkiem europejskiej demokracji swoich decyzji w polityce zagranicznej. Trump na konferencji prasowej z Merkel nie użył nawet zwrotu „Unia Europejska", zauważając, że jego państwo będzie szanować „instytuty historyczne".

Unia Europejska
© Sputnik . Alexey Vitvitsky
Ten wyjazd stał się odczuwalnym ciosem dla Merkel zarówno jako dla kanclerz, „wysłannika zjednoczonej Europy", jak i „najbardziej wpływowej kobiety świata", która przyzwyczaiła się do tego, że jej „kategoryczne komunikaty" w kwestii greckiego krachu lub sankcji przeciwko Rosji są odbierane jako dyrektywy. Po tej wizycie w USA Merkel niespodziewanie dla wielu zrobiła przerwę. Już od półtora miesiąca nie składa głośnych oświadczeń w kontekście polityki zagranicznej. O Ukrainie prawie nie wspomina. Czy przygotowuje się do batalii w Moskwie?  

Merkel oczywiście obawia się, że prezydenci USA i Rosji mogą podjąć wszystkie decyzje „za jej plecami" na swoim spotkaniu i prawdopodobnie wykluczyć ją „z wielkiej gry". Jedzie nie tylko po to, by „zbadać grunt", ale również „usłyszeć sygnały" z Moskwy w nowych realiach geopolitycznych. W pierwszej kolejności chodzi o niezrozumiałą dla niej i jej partnerów politykę Trumpa, który „pomieszał wszystkie karty na świecie" oraz prawdopodobieństwo globalnego konfliktu zbrojnego na linii koreańskiej. Merkel po niepowodzeniu w Waszyngtonie potrzebuje potwierdzenia swojego wizerunku „lidera wolnego świata i demokracji", zdecydowanego i twardego. Może to pociągnąć za sobą szereg żądań w rozmowie z rosyjskim kierownictwem z kategorii „zdartych płyt" (Ukraina, Asad, sankcje, wolność słowa itp). Tym bardziej, że w świetle wahającego się rankingu samej Merkel przed jesiennymi wyborami w Niemczech (a może nie zostać wybrana na czwartą kadencję) w dialogu z Moskwą kanclerz na pewno będzie „naciskać i przekonywać z pozycji siły".

Jest zrozumiałe, że Merkel wyraźnie nie chce pozostać na uboczu procesu podejmowania kluczowych decyzji w sferze globalnej polityki. Ale dla Berlina ważne jest zaakceptowanie faktu, że swoje dominujące myślenie, tym bardziej biorąc pod uwagę gwałtowną i przerażającą militaryzację współczesnych stosunków międzynarodowych, powinien zostawić w przeszłości. Obecne próby szeregu ośrodków siły narzucania światu wojskowego rozwiązania problemu są nie tylko kontrproduktywne. Nie mają antydotum w postaci dyplomacji i są zdolne doprowadzić do globalnego nieprzewidywalnego i niekontrolowanego chaosu.

Byłoby lepiej, gdyby w Moskwie pani Merkel szukała kompromisów, a nie wchodziła w dialog z pozycji dyktatu i wyższości. 

Zobacz również:

Trump opowiedział, dlaczego nie podał ręki Merkel
Merkel przekazała Brytyjczykom dossier na Putina
Służby specjalne RFN oburzone: Merkel ufa Brytyjczykom bardziej niż własnym ludziom
Tagi:
Angela Merkel, Niemcy, USA, Rosja
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz