Widgets Magazine
01:33 19 Październik 2019
Szczyt G7 2017

„Wszyscy obawiają się rozwoju Chin"

© AFP 2019 / Vincenzo Pinto
Polityka
Krótki link
9301
Subskrybuj nas na

Stany Zjednoczone i Japonia wykorzystały obrady G7 dp nasilenia presji wobec Chin.

Tak rosyjscy eksperci, których opinii zasięgnęła agencja Sputnik, skomentowali dokument końcowy obrad szczytu Grupy Siedmiu we Włoszech.

Tegoroczny szczyt G7 we Włoszech jeszcze przed początkiem obrad nazywano jednym z najbardziej złożonych od wielu lat. Zdaniem politologa Michaiła Bielajewa, wiąże się to między innymi z rozdźwiękami między prezydentem Stanów Zjednoczonych Donaldem Trumpem, dla którego był to debiut w ramach G7, a resztą członków tego klubu.

— Należało zatwierdzić jakąś rezolucję, którą mogliby poprzeć wszyscy uczestnicy, dlatego musiano znaleźć wspólną platformę. W tej sytuacji kwestia chińska wyłania się bez żadnych dalszych dyskusji. Wszyscy obawiają się rozwoju Chin. W niedawnym przeglądzie MFW i innych czołowych międzynarodowych instytucji gospodarczych i finansowych, Chiny przed 2050 rokiem zdecydowanie umieszczono na pierwszym miejscu. Na drugim miejscu znajdą się Indie, Stanom Zjednoczonym przypada trzecia pozycja, a Europa Zachodnia w ogóle znajduje się poza pierwszą dziesiątką. Tego trendu nie da się powstrzymać, ale zarówno Europa, jak i USA starają się stwarzać jakieś przeszkody na miarę swych sił. Dlatego podczas obrad szczytu G7 teza antychińska łatwo zapewniła jedność wszystkich uczestników obrad szczytu — uważa Michaił Bielajew.

Niemcy, Francja, Wielkia Brytania, Włochy i Kanada nie tylko geograficznie są oddalone od mórz Południowochińskiego i Wschodniochińskiego. Spory terytorialne w tym regionie nie są dla nich żadnym problemem politycznym o znaczeniu pierwszoplanowym. Jest więc zupełnie zrozumiałe, że ze wszystkich członków grupy Siedmiu tylko USA i Japonia posiadają tam własne interesy. Na ten aspekt zwrócił uwagę ekspert z Instytutu Dalekiego Wschodu Aleksander Łomanow:

 — Równocześnie jasne jest, że polityka Grupy Siedmiu była i nadal będzie miała charakter ciągły w tej sprawie, gdyż Zachód i Ameryka potrzebują dźwigni dla wywierania jakichś nacisków wobec Chin dla targowania się z Chinami w tym, co dotyczy handlu, aby mieć możliwość zarzucania im nieprawidłowego postępowania. Analogicznie, aby pod tym pretekstem ubiegać się o jakieś ustępstwa w zamian. Pierwsze ustępstwo, które od razu przychodzi na myśl bez dłuższego zastanowienia się, to wywieranie nacisków na KRLD. Z drugiej strony, nie sposób nie uznać, że w ciągu roku, jaki upłynął od szczytu w Japonii, sytuacja wokół Chin bardzo się zmieniła. Politycy w Stanach Zjednoczonych i na Zachodzie są zirytowani z powodu koncepcji morskiego Szlaku Jedwabnego, który Chiny proponują wytyczyć właśnie przez Morze Południowochińskie i Ocean Indyjski. Liderzy państw Grupy Siedmiu mają duże wątpliwości co do tego projektu, co do konieczności jego wspierania, najprawdopodobniej, w większej mierze są nastawione bardziej zdecydowanie na powstrzymane Chin na tej drodze. Stąd wynika zaniepokojenie z powodu ich działań na Morzu Południowochińskim.

Obrady G7 wykorzystano do nasilenia presji wobec Chin i do wspierania Japonii, co w pierwszej kolejności leży w interesie Stanów Zjednoczonych — uważa ekspert do spraw wojskowości Władimir Jewsiejew:

— Z jednej strony, organizują one względnie pomyślną wizytę przewodniczącego ChRL Xi Jinpinga w Stanach Zjednoczonych, z innej strony, prowadzą politykę wywierania nacisków na Chiny w ich punktach drażliwych. Stany Zjednoczone będą w dalszym ciągu realizowywać taką politykę. W tych warunkach byłoby rozsądne zacieśnianie przez Chiny współdziałania z Rosją, gdyż jest sprawą jak najbardziej oczywistą, że na świecie przeciwnikiem globalnym Stanów Zjednoczonych nie jest Rosja, lecz Chiny. Ponadto, Stany Zjednoczone są jeśli nie przeciwnikiem, to głównym rywalem regionalnym Chin. Byłoby dziwne w tych warunkach, gdyby Stany Zjednoczone nie poparły podczas obrad szczytu swego sojusznika — Japonii. Równocześnie jest także sprawą jak najbardziej oczywistą, że poparcie sojuszników nie koniecznie uzyska kształty jakichś przesadnie sztywnych kroków w odpowiedzi ze strony Chin — powiedział Władimir Jewsiejew.

 

 

Zobacz również:

Czy amerykańskie statki nadal będą rzucać wyzwanie Chinom?
Chiny zaostrzyły kontrolę na granicy z Koreą Północną
Trump zrobił mocny ruch w grze z Chinami
Chinom nie podoba się obecność niszczyciela USA na Morzu Południowochińskim
Tagi:
G7, Chiny, USA
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz