03:47 12 Grudzień 2017
Warszawa+ 6°C
Moskwa0°C
Na żywo
    Mężczyzna z flagą UE na ulicy w Londynie po referendum Brexit

    Brexit - to nie będzie wyjście po angielsku

    © REUTERS/ Neil Hall
    Polityka
    Krótki link
    363

    Minął prawie rok od czasu referendum, na którym większość Brytyjczyków opowiedziała się za wyjściem kraju z UE. Wczoraj Wielka Brytania i Unia Europejska rozpoczęły oficjalne rozmowy w sprawie Brexitu.

    W przeddzień pierwszego spotkania z przedstawicielami Unii Europejskiej, minister ds. Brexitu David Davis podkreślił, że wbrew chodzącym słuchom o tym, że UE jest gotowa do rozmów o powrocie Wielkiej Brytanii do europejskiej rodziny, „nie ulega wątpliwości, że wystąpimy z UE, zgodnie z wynikami ubiegłorocznego referendum". Davis dodał, że wyjście z UE da Wielkiej Brytanii szansę na zapewnienie sobie nowej lepszej przyszłości.

    Pozytywnym momentem dla Wielkiej Brytanii i UE jest to, że rozmowy ruszyły na czas, 19 czerwca, bez zwłoki, czego wielu się obawiało. To wyraźnie zmniejsza niepewność dotyczącą samego przebiegu procesu wyjścia Wielkiej Brytanii z UE, a także zmniejsza związane z nim ryzyko polityczne i gospodarcze.

    Zgodnie z unijnym harmonogramem UE i Wielka Brytania powinny osiągnąć porozumienie w kwestii warunków „rozwodu" przed upływem marca 2019 roku. Termin zakończenia negocjacji może zostać przesunięty za zgodą obydwu stron, bowiem obie strony domyślają się, że negocjacje o warunkach Brexitu będą trudne.

    W styczniu tego roku premier Wielkiej Brytanii przedstawiła 12-punktowy plan na nadchodzące rozmowy z Unią Europejską. Najważniejszą wiadomością dla Brytyjczyków i Unii Europejskiej była informacja o tym, że Wielka Brytania odejdzie z rynku wspólnotowego, unii celnej UE i wystąpi spod jurysdykcji Trybunału Sprawiedliwości. Takie podejście od razu zyskało miano twardego Brexitu.

    Politycy nastawieni proeuropejsko i przeciętni Brytyjczycy mieli nadzieję na pozostanie na wspólnym rynku. May jednak podkreśliła, że nie da się wystąpić z UE, pozostając związanym z rynkiem wspólnotowym i sojuszem celnym.

    Gordon Ramsay
    © AFP 2017/ Stephane de Sakutin
    Kolejna ważna kwestia, która będzie omawiana jako jedna z pierwszych to zagwarantowanie praw Brytyjczyków mieszkających i pracujących w UE, a także Europejczyków mieszkających i pracujących w Wielkiej Brytanii. Brytyjski rząd wyraził gotowość „jak najszybszego zagwarantowania praw obywatelom Unii Europejskim mieszkających w Wielkiej Brytanii, i prawa Brytyjczyków zamieszkujących inne kraje Europy". UE wyraziła takie samo życzenie.

    Trzecim kluczowym punktem nadchodzących rozmów będzie współpraca w sferze bezpieczeństwa, w szczególności w kontekście dokonujących się coraz częściej zamachów terrorystycznych w Europie i w Wielkiej Brytanii. Londyn oświadczył, że zamierza wzmocnić w tym zakresie współpracę z UE, zawierając porozumienia w kwestii ochrony prawnej i wymiany informacjami wywiadowczymi.

    Jedną z kwestii, na której rozwiązaniu nalega UE, jest wypłata przez Londyn zobowiązań na sumę ok. 60 mld euro.

    Do zespołu negocjacyjnego Wielkiej Brytanii weszło kilku członków rządu. Kluczową rolę odgrywa w nim premier Theresa May. Drugą pod względem ważności osobą w danym zespole jest minister ds. Brexitu David Davis. Innym kluczowym uczestnikiem rozmów jest minister ds. handlu międzynarodowego Liam Fox. Na rozmowach będzie też obecny stały przedstawiciel przy UE Tim Barrow.

    Za gospodarkę i finanse Wielkiej Brytanii po Brexicie będzie odpowiadał w czasie negocjacji szef banku Wielkiej Brytanii Mark Carney.

    Zobacz również:

    Szczyt UE przyjął wytyczne ws. Brexitu
    Johnson: Londyn nie uznaje „aneksji” Krymu
    Brytyjscy konserwatyści stracili większość parlamentarną
    Tagi:
    Brexit, Unia Europejska, Wielka Brytania
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz