05:05 15 Sierpień 2020
Polityka
Krótki link
Autor
5535
Subskrybuj nas na

„Fakt” dotarł do wstrząsających wieści o byłym szefie MSW. Bartłomiej Sienkiewicz ma wykonywać tajną fuchę dla ukraińskiego rządu, a Poroszenko finansuje mu mieszkanie w Kijowie. Kolejny na usługach?

Już tygodnik „Wprost" wiosną sugerował, że Sienkiewicz, jeden z głównych bohaterów afery taśmowej, zajmuje się wizerunkowym doradztwem na Ukrainie. „Fakt" przyjrzał się temu uważniej, zdziwiony tą nagłą zmianą branży — w Polsce Sienkiewicz owszem, doradzał, ale nie w kwestiach wizerunku, tylko energetyki. Okazuje się, że informatorzy gazety potwierdzili, jakoby Sienkiewicz pracował dla kancelarii Petra Poroszenki.

Mediom mówi oględnie, że jest tylko wolontariuszem fundacji „Otwarty dialog", jednak w siedzibie fundacji w Kijowie widziany był ostatnio pół roku temu. Pracownicy fundacji przyznają, że rzeczywiście trudno go tam spotkać.

Okładka tygodnika Do Rzeczy
© Zdjęcie : Do Rzeczy
Natomiast do pracy dla prezydenta Ukrainy Sienkiewicz absolutnie się nie przyznaje. „Fakt" ustalił jednak, że kancelaria opłaca mu mieszkanie w centrum Kijowa. Ma to być apartament o wysokim standardzie — siedem pokoi w zabytkowej kamienicy, na dole której znajduje się sklep z drogimi zegarkami (prawdziwa gratka dla kolegi po fachu — Sławomira Nowaka).

Gdyby Sienkeiwicz realizował zlecenia Moskwy, już miałby na głowie wszelkie możliwe służby. Tymczasem praca dla Petra Poroszenki zdaje się w ogóle nie bulwersować rządu. Nie wiadomo dokładnie, co Sienkiewicz robi dla prezydenta Ukrainy oraz dlaczego postanowił, wzorem innych zapomnianych już dziś polityków i biznesmenów (Nowak, Balczun, Balcerowicz, Siwiec) poszukać szczęścia na wschodzie.

Były szef MSW musiał zrezygnować ze stanowiska po ujawnieniu nagrań z restauracji „Sowa i Przyjaciele". Złośliwi twierdzą, że na Ukrainie wreszcie zaznał luksusowego życia, którego tak bardzo brakowało mu w Warszawie podczas rządów PO („Ja jestem człowiekiem trochę biesiadnym" — miał wyznać podczas pamiętnej kolacji z Markiem Belką). W Kijowie, jak podaje informator „Faktu", Sienkiewicz już od rana raczy się przepiórczymi jajami z drogim koniakiem.

Ciągle niewyjaśniona jest sprawa nagrania — również z „Sowy", podczas której sugerowano, iż to właśnie Sienkiewicz miał zlecić podpalenie budki przed ambasadą Rosji w Warszawie podczas Marszu Niepodległości w listopadzie 2013. Redaktor Cezary Gmyz przekazał prokuraturze taśmy, na których Paweł Wojtunik streszczał cały „spisek" Elżbiecie Bieńkowskiej. Sieniewicz wówczas się oburzył: — Za chwilę się dowiem, że czarną wołgą porywam dzieci. Szkoda, że nie ma ikonografiki, jak tam idę z hubą i krzesiwem — mówił mediom. Dziś jednak najwyraźniej bliżej mu do ukraińskiego trójzęba niż do czarnej wołgi.

Zobacz również:

Kolejny minister uciekł na Ukrainę. Tym razem Sienkiewicz
Sienkiewicz znów na celowniku. Kto nasłał podpalaczy na rosyjską ambasadę?
Brudny kardynał Sienkiewicz
Tagi:
Bartłomiej Sienkiewicz, Petro Poroszenko, Ukraina, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz