09:16 20 Październik 2017
Warszawa+ 8°C
Moskwa+ 4°C
Na żywo
    Michaił Saakaszwili

    Saakaszwili – nasz bohater

    © Sputnik. Iliya Pitalev
    Polityka
    Krótki link
    Antonina Świst
    4549618

    Były prezydent Gruzji wczoraj zakończył objazdówkę po Polsce. Przez ostatnie kilka dni grzał się w ciepełku prawicowych mediów i chwalił się, że przekroczył polską granicę bez ważnego paszportu.

    Prawicowe media przy okazji wyniosły go na sztandary i zrobiły z niego męczennika, a także męża stanu, który nikogo i niczego się nie boi. Redaktor Cezary „Trotyl" Gmyz nawet rzucił pomysł, aby Saakaszwilemu dać polskie obywatelstwo. Niestety gwiazda opuściła już wczoraj Warszawę. Zapowiedziała na antenie radia RMF Fm, że będzie kontynuować swoją trasę koncertową po Europie, zaś ostateczną destynacją ma być Ukraina. Saakaszwili chce tam „dochodzić swoich praw".

    Serduszka prawicowych dziennikarzy stały się miękkie i pełne uwielbienia po tym, jak były prezydent wygłosił w mediach szereg peanów na cześć nieugiętego prezydenta Lecha Kaczyńskiego, który miał niemal uratować Gruzję przed rosyjską inwazją. Wygłosił także szereg oskarżeń pod adresem Władimira Putina, który polskiego prezydenta pod Smoleńskiem niechybnie zamordował. Prócz tego sporo miejsca w swoich wywodach poświęcił Saakaszwili na przechwałki, że pomimo braku jakiegokolwiek obywatelstwa wjechał swobodnie do Polski i nikt nie miał z tym problemu. Więcej — do Polski nasz bohater zamierza jeszcze w niedługim czasie powrócić — ma tu bowiem „umówionych kilka spotkań".

    Antoni Macierewicz
    © Sputnik. Алексей Витвицкий
    Saakaszwili podczas swojej wizyty spotkał się z mniejszością ukraińską w Polsce i próbował jej wmówić, że „nad Dnieprem popierają go miliony ludzi". Kadził również władzom w Warszawie: — „Przyjeżdżam do Polski po inspirację. Przyjeżdżam do Polski, by oddać szacunek. Przyjeżdżam do Polski by naładować baterie, ponieważ tu jest największe źródło wolności i inspiracji!". Najwyraźniej taka strategia przynosi skutek, ponieważ jakoś szczególnie nie przejęliśmy się apelem Głównej Prokuratury Gruzji o wydanie Saakaszwilego, aby mógł być sądzony w swoich czterech sprawach (zawłaszczenia mienia publicznego, likwidacji i wywłaszczenia telewizji Imedi, tuszowania zabójstwa Sandro Gwirglianiego przez służby specjalne i zlecenie pobicia deputowanego gruzińskiego parlamentu Walerija Gelaszwiego). Ptaszek przyfrunął, poćwierkał i odfrunął w siną dal.

    Zagraniczne media nie mogą się temu nadziwić. Podobnie jak Ministerstwo Sprawiedliwości Gruzji, które wysłało do Polski zapytanie o to, czy Saakaszwili rzeczywiście przebywa w Polsce. Teraz możemy odpowiedzieć im cytatem z kultowego „Misia" Stanisława Barei: „Nie mamy pańskiego płaszcza i co pan nam zrobi".    

    Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

    Zobacz również:

    Zamieszanie na granicy polsko-ukraińskiej. Szukają Saakaszwili nawet w bagażnikach
    Gruzińska prokuratura oficjalnie szuka Saakaszwili w Polsce
    Saakaszwili przyleciał do Polski bez dokumentów
    Saakaszwili znalazł „ukraiński ślad” w amerykańskich wyborach
    Tagi:
    Władimir Putin, Michaił Saakaszwili, Gruzja, Ukraina, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz