16:27 20 Listopad 2019
Groźbami pod adresem Korei Północnej Donald Trump, który obiecał Pjongjangowi „ogień i wściekłość”, zwiększa ryzyko ewentualnego konfliktu zbrojnego

„Ogień i wściekłość”: Zachodnie media o wojnie z KRLD

© Sputnik . Iliya Pitalev
Polityka
Krótki link
8817
Subskrybuj nas na

Groźbami pod adresem Korei Północnej Donald Trump, który obiecał Pjongjangowi „ogień i wściekłość”, zwiększa ryzyko ewentualnego konfliktu zbrojnego. Do takiego wniosku doszły amerykańskie media.

„Najpoważniejsze zagrożenie ze strony Korei Północnej, pochodzi nie od pocisków z głowicami jądrowymi, które mogą dolecieć do części kontynentalnej Stanów Zjednoczonych, a od Waszyngtonu, który przypadkowo może wywołać wojnę jądrową na Półwyspie Koreańskim” – twierdzi na łamach „Politico” Siegfried Hecker, ekspert ds. energetyki nuklearnej, który wielokrotnie bywał w Korei Północnej.

O niebezpieczeństwie „drugiej wojny koreańskiej” pisze też „The National Interest”.

„Konflikt na Półwyspie Koreańskim w wyniku prewencyjnych środków militarnych zastosowanych przez USA spowoduje katastroficzne konsekwencje dla Waszyngtonu i jego sojuszników w tym regionie” – pisze autor.

Jak dodał, nawet jeśli Pjongjang nie może wykorzystać broni jądrowej, zaatakuje konwencjonalnymi pociskami setki tysięcy amerykańskich żołnierzy i cywilów, którzy obecnie przebywają w Korei Południowej i USA.

Zaraz po groźbach Trumpa spiker Sił Strategicznych Koreańskiej Armii Ludowej poinformował o gotowości Korei Północnej do przeprowadzenia ataku z użyciem pocisków średniego i dalekiego zasięgu na amerykańską wyspę Guam, na której zlokalizowano m.in. bazę wojskową Sił Powietrznych USA Anderson.

Mieszkańcy wyspy powiedzieli ABC News o strachu przed okazaniem się potencjalnym celem północnokoreańskich pocisków. Niektórzy myślą nawet o przeprowadzce.

— Nieco się denerwuję. Trochę panikuję. Naprawdę do tego dojdzie? – zastanawia się 37-letni kierowca autobusu Cecil Chugrad. – Gdyby dotyczyło to tylko mnie, nie martwiłbym się tym, ale boję się o syna. Chcę stąd wyjechać – podkreślił.

Wielu użytkowników sieci społecznościowych po słowach Trumpa o „ogniu i wściekłości” doszli do wniosku, że amerykański przywódca ucieka się do tej samej retoryki, co Kim Dzong Un.

— Najwyraźniej Trump właśnie retweetnął Kim Dzong Una – pisze edyson22.

​- Nastał czas, by zagrać w grę „kto to powiedział: Donald Trump czy Kim Dzong Un”? – pisze Kelly O'Gara.

​We wtorek „The Washington Post” poinformował, powołując się na amerykański wywiad, że Koreańczycy stworzyli głowicę jądrową, którą można montować na tych pociskach. Pjongjang osiągnął kluczowy etap na drodze do stania się jądrowym mocarstwem.

Zobacz również:

Tillersonowi postawiono ultimatum
Ukraina zawiesza współpracę z Rosją w sferze zbrojeniowej
Siły Powietrzne Izraela zaatakowały Strefę Gazy
Tagi:
Donald Trump, Kim Dzong Un, Korea Północna, USA
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz