Widgets Magazine
10:29 13 Listopad 2019
Kosowo

Kosowo znów stało się jabłkiem niezgody

© AFP 2019 / ARMEND NIMANI
Polityka
Krótki link
13223
Subskrybuj nas na

Prezydent Serbii Aleksandar Vučić wystąpił z inicjatywą rozpoczęcia „wewnętrznego" dialogu ogólnonarodowego ws. Kosowa.

Vučić uważa, że można znaleźć kompromis w sprawie dalszych losów oderwanej autonomii.Z kolei wielu analityków wątpi, że Prisztina pójdzie na jakiekolwiek ustępstwa.

W samej Serbii na propozycję Aleksandra Vučića zareagowano niejednoznacznie. Wiele osób obawia się, że prezydent przygotowuje w taki sposób opinię publiczną do uznania niepodległości Kosowa.

Inicjatywa Vučića to pewnego rodzaju sonda: co powiedzą na to Serbowie? Co powie Bruksela? Prezydenta można zrozumieć: problem Kosowa to największa przeszkoda na drodze do wstąpienia Serbii do Unii Europejskiej. Dlatego właśnie Belgrad (a przynajmniej Vučić) uważa ten cel za priorytetowy.

Zdaniem ekspertów istnieje kilka możliwości osiągnięcia kompromisu. Szef MSZ Serbii Ivica Dačić proponuje podzielenie kraju na dwie części: serbską i albańską. Enklawa Kosowska Mitrowica, gdzie mieszkają głównie Serbowie, pozostałaby w składzie Serbii, a pozostałe terytorium należałoby do Republiki Kosowa. Jednak Prisztina uważa, że terytorium Kosowa jest jednolite i niepodzielne. I ponieważ Belgrad podpisał w Brukseli wszystko, co trzeba, nie ma już o czym rozmawiać.

Politolog Stefan Surlić z Uniwersytetu Belgradzkiego w wywiadzie dla radia Sputnik powiedział, że na razie w Prisztinie nie ma polityka, który byłby gotów zgodzić się na podział Kosowa. Prisztina o wiele chętniej porozmawia o wymianie terytoriów: Kosowska Mitrowica pozostałaby w składzie Serbii, a Kosowianie otrzymaliby w zamian trzy miasta na południu kraju, które zamieszkują przede wszystkim Albańczycy.

Istnieje jeszcze jedna możliwość: „zamrażanie" konfliktu między Serbią a Kosowem. Serbski wicepremier Rasim Ljajić uważa, że jest to niekorzystne dla Belgradu. Według niego należy przyśpieszyć rozwiązanie problemu Kosowa, gdyż w przeciwnym razie może dojść do sytuacji, kiedy Serbowie w ogóle niczego nie dostaną.

Tymczasem prezydent Vučić w dalszym ciągu lawiruje między Brukselą a serbską opinią publiczną. Nie dalej jak w czerwcu po raz kolejny potwierdził, że serbskie władze nigdy nie uznają niepodległości Kosowa.
I właśnie na tym, wedug wielu obserwatorów polega największy błąd Vučića. Z jednej strony chce się przypodobać Brukseli, dogadać z Kosowianami i wejść do Unii Europejskiej. A z drugiej — chciałby, aby Serbowie w milczeniu zaakceptowali niepodległość Kosowa. Niestety nie da się zadowolić wszystkich. Polityka „grania na dwa fronty" kończy się zazwyczaj klęską.

Zobacz również:

USA zamierzają walczyć z korupcją w Serbii
„Czarnogóra gwarantem stabilności. Dziękuję za taką stabilność”
„Kusturica demonstruje miłość do Rosji i brak szacunku do Ukrainy"
Tagi:
Aleksandar Vučić, Kosowo, Serbia
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz