04:05 17 Luty 2020
Polityka
Krótki link
20512
Subskrybuj nas na

Sformułowanie ukraińskiego projektu ustawy o reintegracji Donbasu ani de iure, ani de facto jest nie do przyjęcia – powiedział rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow.

Parlament Ukrainy w piątek przyjął w pierwszym czytaniu zaproponowany przez prezydenta Petra Poroszenki projekt ustawy w sprawie reintegracji Donbasu oraz zatwierdził dokument o przedłużeniu o kolejny rok obowiązywania specjalnego statusu regionu.

— To prawo — na ile rozumiemy i na ile dysponujemy informacjami o tym na razie projekcie ustawy — jest bardzo deklaratywne. Zawiera ono artykuł, w którym Federacja Rosyjska została nazwana agresorem. Nie ma w nim żadnej wzmianki o porozumieniach mińskich – powiedział Pieskow, komentując dwa projekty ustawy w sprawie Donbasu, które wniesiono na rozpatrzenie przez Radę Najwyższą.

Rzecznik prezydenta Rosji podkreślił, że podobnych sformułowań Rosja nie zaakceptuje. Co więcej, ustawa zawiera sprzeczności prawne.

— Z samego prawnego punktu widzenia takie sformułowanie ani de iure, ani de facto jest nie do przyjęcia. Jest niedopuszczalne. Ale i z prawnego punktu widzenia jest ono sprzeczne i z literą, i z duchem porozumień mińskich. W porozumieniach mińskich nie ma takiej definicji. Strona rosyjska jest sygnatariuszem, a mianowicie gwarantem tych porozumień mińskich – podkreślił Pieskow.

Prezydent Czech Milosz Zeman
© AP Photo / Petr David Josek
Zwrócił on uwagę na to, że prezydent Ukrainy Petro Poroszenko również podpisał ten dokument, zgadzając się w ten sposób na wdrożenie uzgodnionych postanowień.

— Taka sprzeczność prawna zdarza się. Stwierdzamy to – dodał.

Kolejny raz przypomniał, że ustawa ma charakter deklaratywny. Ponadto – jak podkreślił – drugi projekt ustawy jest ważniejszy.

— Jest jeszcze jeden projekt ustawy, który przedłuża obowiązywanie specjalnego statusu Donbasu. To jest ważny projekt ustawy. Bo wygaśnięcie terminu obowiązywania poprzedniej ustawy o specjalnym statusie wywoływało nasze obawy – wyjaśnił rzecznik Kremla. Zapewnił też, że Rosja potwierdza swoje oddanie porozumieniom mińskim, „nadal uważa je za niekwestionowany fundament, na którym można przynajmniej nadal próbować wypracować jakiś zarys ugody”.

Zobacz również:

UE nie może ugasić pożaru u siebie, a co dopiero na Bałkanach?
Sawczenko opowiedziała, czego nauczyła się podczas pracy w sekstelefonie
Kreml odpowie na dyskryminację rosyjskich mediów w USA
Tagi:
konflikt, Dmitrij Pieskow, Donbas, Rosja, Ukraina
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz