12:34 18 Kwiecień 2019
Andrej Babiš

Czeski Trump, Berlusconi z Pragi. Czesi wybierają premiera

© REUTERS / David W Cerny
Polityka
Krótki link
1190

Do fotela premiera przymierza się zwolennik zniesienia sankcji wobec Rosji.

Leszek Miller
© AFP 2018 / Christophe Simon
W Czechach zakończyła się kampania wyborcza do niższej izby parlamentu. W sobotę na podstawie dwudniowego głosowania (głosowanie w wyborach parlamentarnych do Izby Poselskiej odbywa się 20 i 21 października) zostanie wyłonione nazwisko nowego premiera. Jak prognozuje „Kommersant”, nowym szefem rządu będzie Andrej Babiš, lider ruchu  Akcja Niezadowolonych Obywateli, w przeszłości minister finansów i wicepremier. Podczas kampanii był krytykowany przez oponentów, m.in. za prorosyjskie stanowisko. Babiš opowiada się przeciwko sankcjom wobec Rosji, a tydzień przed wyborami poparł czeskiego prezydenta Milosza Zemana, który powiedział, że Rosja mogłaby zamknąć kwestię krymską, wypłacając rekompensatę za półwysep.

„Teraz albo nigdy” – tak nazywa się program głównego pretendenta do zwycięstwa w nadchodzących wyborach parlamentarnych, populistycznej partii centrystycznej ANO. Z sondaży opinii publicznej wynika, że popiera ją 20-30% Czechów. Drugie miejsce przypadnie socjaldemokratom z obecnym premierem  Bohuslavem Sobotką. Mogą oni liczyć na 10-15% głosów.

ANO, czyli Akcja Niezadowolonych Obywateli. Ponadto „ano” po czesku oznacza „tak”. Krytykując politykę rządu, w głosowaniu z 2013 roku ruch dostał ponad 18,5% głosów, zajmując drugie miejsce i zdobywając 47 mandatów poselskich. Największym poparciem cieszyli się socjaldemokraci. Ale  w tym roku ANO, postulujący o obniżenie podatków, podniesienie wynagrodzeń i pozostanie poza strefą euro, ma szanse na pierwsze miejsce. A tym samym uzyskać prawo do formowania rządu.

Faworytem wyścigu o fotel premiera jest lider ANO Andrej Babiš, biznesmen i drugi najbogatszy człowiek w Czechach. – Zdołał stworzyć wizerunek obrońcy interesów zwykłych Czechów, co daje mu dodatkowe szanse w wyborach – powiedział Michał Wit z czeskiego ośrodka analitycznego EUROPEUM. Media nazywają Andreja Babiša czeskim Trumpem, Berlusconim z Pragi oraz premierem miliarderem. Sam zainteresowany twierdzi, że „pieniądze nic dla niego nie znaczą”. Opowiada się za obniżeniem podatków i zwiększeniem świadczeń socjalnych. Odnosi się też sceptycznie do integracji  europejskiej.

Zobacz również:

Słucki: USA próbują zrobić z Rosji wyrzutka
Amerykańska broń dla Polski
Ambasada Rosji zareagowała na oskarżenia Haley dotyczące „ingerencji” w sprawy USA
Tagi:
wybory parlamentarne, ANO, Andrej Babiš, Czechy
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz