03:29 31 Październik 2020
Polityka
Krótki link
Autor
6634
Subskrybuj nas na

Zwrot Wiednia w stronę konserwatywnej, antyimigracyjnej polityki może poważnie wpłynąć na rozkład sił w Europie Wschodniej.

Zwycięstwo w wyborach parlamentarnych w Czechach przeciwnika migrantów Andreja Babiša i sukces skrajnej prawicy na wyborach w Austrii są powodem do zastanowienia się nad ogromnymi przemianami politycznymi, które mogą mieć miejsce na wschodzie Europy.

Terytorium, które wchodziło w skład Monarchii Austro-Węgierskiej, osiągnęło duży stopień integracji gospodarczej, chociaż mentalnie pozostaje oderwane od pozostałej Europy. Kryzys migracyjny lat 2015-2016 zaostrzył ten problem: między wschodem a zachodem Unii Europejskiej narasta brak zrozumienia, pogłębiany różnicami w poziomie życia.

W Budapeszcie, Warszawie i w mniejszym stopniu w Pradze wyborcy wybierają nieliberalną demokrację, która w niewielkim stopniu interesuje się prawami mniejszości. Z możliwości zwiększenia swojego wpływu gotowa jest skorzystać Austria, jedno z niewielu zachodnioeuropejskich państw, gdzie idee demokracji bez liberalizmu również znajdują poparcie. 24 października świat obiegła wiadomość, że przedstawiciele skrajnej prawicy wejdą w skład austriackiego rządu i według wstępnych ustaleń otrzymają co najmniej 40% stanowisk.

Zwrot Wiednia w stronę konserwatywnej, antyimigracyjnej polityki może poważnie wpłynąć na rozkład sił w Europie Wschodniej. „Dla Węgier jest to bardzo korzystne — powiedział w wywiadzie dla agencji informacyjnej Ria Novosti budapesztański politolog Gabor Stier. Wzmacnia to nasze pozycje w stosunku do Brukseli. Podczas gdy poprzedni kanclerz Austrii Christian Kern krytykował premiera Węgier Viktora Orbana za stosunek do migrantów, to teraz widzimy coś zupełnie odwrotnego. Nowy kanclerz Sebastian Kurz «rywalizuje» z Orbanem, udowadniając, że to on, a nie Orban jako pierwszy zaczął zamykać granice".

Przewodniczący Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker w czasie powitania przyszłego kanclerza Sebastiana Kurza na szczycie UE w Brukseli
© AFP 2020 / Aurore Belot
Jest wielce prawdopodobne, że po wyborach Austria może zacząć ubiegać się o członkostwo w Grupie Wyszehradzkiej. „Nie ma pewności co do tej kwesti, jednak głosy poparcia (dla tej idei — red.) słychać z Wiednia już od dawna. Dzięki sile swojej gospodarki Austria może zostać liderem Grupy Wyszehradzkiej. Jednak możliwe są także (wewnętrzne — red.) konflikty. Obecnie to Polska pretenduje do przywództwa i nie wiadomo, jak zareaguje na dążenia Austriaków" — powiedział politolog.

Kolejnym argumentem przemawiającym na korzyść przyłączenia Austrii omawianego w krajach „wyszehradzkich" są bliskie stosunki gospodarcze, związane ze wspólną przeszłością. Charakterystycznym przykładem jest sektor bankowy. Austriackie instytucje kredytowe, które są mało znane w USA, Francji i Niemczech, otworzyły setki filii w Europie Wschodniej, skąd przenikły również do przestrzeni postradzieckiej. „Inwestycje Wiednia na terytorium byłej monarchi (austro-węgierskiej — red.) są duże, a w niektórych przypadkach rekordowo duże w porównaniu z innymi krajami" — powiedział ekspert klubu dyskusyjnego „Wałdaj", profesor stosunków międzynarodowych na Uniwersytecie Leopolda i Franciszka w Innsbrucku Gerhard Mangott.

W Czechach w hipermarkecie Globus znajdziemy wina z całego świata... z 1913 roku
© Zdjęcie : Anton Bespalov
Ekonomiści zwracają uwagę na pewną tendencję: począwszy od 2006 roku, obrót towarowy Austrii z krajami Grupy Wyszehradzkiej rośnie, a z zachodem Europy wręcz przeciwnie — spada.

Zdaniem Gabora Stiera potencjalne wejście Austrii do Grupy Wyszehradzkiej może mieć zarówno pozytywny, jak i negatywny wpływ na przebieg wydarzeń.

Z jednej strony lobbystyczne możliwości krajów wschodnioeuropejskich bardzo wzrosną, a z drugiej — w Grupie Wyszehradzkiej zaostrzy się walka o przywództwo — prognozuje ekspert.

Zobacz również:

Węgry: Dlaczego Polska zabiera głos tak nieśmiało?
Polska zdradziła Węgry?
Tagi:
Sebastian Kurz, Viktor Orban, Czechy, Węgry, Austria
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz