03:39 24 Październik 2018
Na żywo
    Doradca prezydenta USA ds. bezpieczeństwa narodowego Herbert McMaster

    USA chcą rozpocząć nową wojnę na Bliskim Wschodzie. Dlaczego Europa jest przeciw?

    © AFP 2018 / Saul Loeb
    Polityka
    Krótki link
    Igor Gaszkow
    82051

    Stany Zjednoczone są gotowe do długiego konfliktu z Iranem.

    Według doradcy prezydenta USA ds. bezpieczeństwa narodowego Herberta McMastera czas rozpoczęcia ofensywy na republikę islamską przypada już na pierwszą połowę 2018 roku. Aby osiągnąć zamierzony cel, Waszyngton potrzebuje pomocy UE, ale Europejczycy wolą handlować z Iranem, a nie wrogo się do niego odnosić. W Waszyngtonie pozycja Unii Europejskiej wywołuje rozdrażnienie. McMaster oskarżył inwestorów w irańską gospodarkę o wsparcie programu rakietowego Teheranu.

    Z wyjątkiem Państwa Islamskiego, które wciąż utrzymuje szereg regionów w Syrii, Iran jest głównym wrogiem administracji Donalda Trumpa. W 2017 roku Biały Dom nazwał islamską republikę „sponsorem terroryzmu numer jeden na świecie” — i dał do zrozumienia, że rozmyśla nad wprowadzeniem nowych sankcji. Prezydent USA grozi Teheranowi rewizją umowy nuklearnej zawartej za rządów Demokratów w Waszyngtonie. Jeśli umowa zostanie anulowana, ograniczenia handlowe mogą dotyczyć nie tylko bliskowschodniego kraju, ale także tych, którzy prowadzą z nim interesy.

    Ankieta

    Kiszczak i Jaruzelski bez stopnia generała. Czy zgadzasz się z projektem polskiego rządu?
    • Tak, dobra i sprawiedliwa decyzja
      13.3% (418)
    • Nie, to wstyd tak postępować ze zmarłymi
      14.1% (445)
    • To przeszłość i nasza historia, mimo wszystko powinniśmy ją szanować
      20.2% (634)
    • Obaj służyli państwu polskiemu. Ten stopień się im należy
      52.4% (1649)
    Głosowało: 3146
    Taki obrót wydarzeń kategorycznie nie pasuje Unii Europejskiej, której firmy zainwestowały już miliardy dolarów w irańską gospodarkę. „Rozbieżności między Europejczykami a Amerykanami w tej kwestii są bardzo poważnie. Teheran podpisał ważną umowę z Francuzami w kwestii odnowienia całej floty samolotów. Paryż i Berlin aktywnie inwestują w produkcję irańskich węglowodorów. Europejski biznes w Iranie ma większe perspektywy, a nowe sankcje grożą zerwaniem współpracy. Interesy USA i UE są tutaj diametralnie sprzeczne” — powiedział RIA Novosti dyrektor Centrum Studiów Bliskiego Wschodu i Azji Środkowej Semen Bagdasarow.

    Nieporozumienia między Unią Europejską a Stanami Zjednoczonymi mają wyraźny wydźwięk ekonomiczny. W przeciwieństwie do europejskich firm, amerykańskie przedsiębiorstwa praktycznie nic nie inwestowały w islamskiej republice. Jeśli Trump podejmie decyzję o sankcjach, jego rodacy nie ucierpią, czego nie można powiedzieć o europejskich sojusznikach Stanów Zjednoczonych. Firmy z UE stracą miliardy dolarów, a utracone zyski będą jeszcze większe.

    W konfrontacji z Teheranem Waszyngton liczy na bezwarunkowe poparcie dwóch państw Bliskiego Wschodu — Izraela i Arabii Saudyjskiej. Premier państwa żydowskiego Benjamin Netanjahu publicznie zademonstrował szczątki irańskiego drona, niedawno zestrzelonego nad terytorium kontrolowanym przez Tel Awiw. Następnie Izrael zaatakował irańskie obiekty w Syrii. Później okazało się, że obrona powietrzna Damaszku zestrzeliła izraelski myśliwiec F-16.

    Netanjahu poważnie myśli o dalszej konfrontacji. „Będziemy działać w razie potrzeby nie tylko przeciwko sojusznikom Iranu, ale także przeciwko samemu Iranowi” — powiedział premier Izraela, proponując dyplomatom z Teheranu, aby zabrali wrak drona. W Iranie fragment zestrzelonego sprzętu nie wzbudził zainteresowania. Minister spraw zagranicznych kraju Mohammad Javad Zarif nazwał wystąpienie oponentów „spektaklem cyrkowym” i postanowił na niego nie reagować.

    Niemniej jednak odpowiedź Teheranu nastąpiła, choć nie w jawnej formie. Bliska kręgom rządowym gazeta Times of Tehran opublikowała artykuł „Uwagi McMastera jako przykład iranofobii”, a minister Zarif udał się z wizytą do Rosji, gdzie liczy na znalezienie antyamerykańskich sojuszników.

    W rozmowie ze Sputnikiem pracownik naukowy Centrum Badań Bliskiego Wschodu Instytutu Orientalistyki Rosyjskiej Akademii Nauk Irina Fiodorowa wyraziła opinię, że zerwanie porozumienia nuklearnego z Iranem i wznowienie presji na ten kraj nie odpowiada interesom Rosji.

    Premier Izraela Benjamin Netanyahu na 54. Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa
    © REUTERS / Ralph Orlowski
    „Zerwanie porozumienia jądrowego (na co nalega Trump) jest niebezpieczne dla całego świata, ponieważ uniemożliwi osiągnięcie porozumienia z Koreą Północną, która ma swój własny program nuklearny i podobne do irańskich problemy. Pod dyplomatyczne rozwiązanie problemów z tym krajem zostanie podłożona mina. Wszystko to kategorycznie nie odpowiada interesom zarówno Rosji, jak i krajów UE. Ponadto dla Europejczyków ważne jest, aby wrócić na rynek irański, obiecujący i rosnący, a Stany Zjednoczone im w tym przeszkadzają. Weźmy na przykład kontrakt na dostawy samolotów, który otrzymała francuska spółka. Części tych samolotów produkowane są w Stanach Zjednoczonych, a jeśli Trump nałoży sankcje, największa transakcja będzie zagrożona” — mówi orientalista.

    Strategicznie, jak uważa Fiodorowa, rewizja umowy z Iranem jest nieopłacalna również dla samych USA, dlatego Demokraci są przeciwni kursowi Trumpa. „Waszyngton usiłuje teraz przywrócić swoją pozycję na Bliskim Wschodzie, ale wycofanie się z porozumienia w tym nie pomoże, ponieważ z zewnątrz wydawać by się mogło, że Stany Zjednoczone są niekompetentne: za jednego prezydenta zawierają porozumienie, a za drugiego zrywają je” — podsumowuje Fiodorowa.

    Zobacz również:

    „Rosja nie ma potrzeby tworzenia koalicji z Iranem"
    Rosyjski MSZ zareagował na oświadczenia Trumpa o umowie jądrowej z Iranem
    UE będzie bronić Porozumienia nuklearnego z Iranem
    „To preludium do wystąpienia z Porozumienia nuklearnego z Iranem"
    Tagi:
    Porozumienie nuklearne, Unia Europejska, Iran, USA
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz