22:27 29 Styczeń 2020
Polityka
Krótki link
4475
Subskrybuj nas na

W większości przypadków waga doniesień o rosyjskiej ingerencji w wybory prezydenckie w USA została wyolbrzymiona – pisze Roger Kimball w artykule dla „Spectator”.

— Zapomnijcie o Rosji, dla USA realne zagrożenie stanowią Chiny — podkreśla dziennikarz.

Twierdzi on, że w zmowie między Rosją a Donaldem Trumpem są dwa ironiczne momenty. Po pierwsze, w tej chwili wiadomo tylko o jednej zmowie z Moskwą, w którą był zaangażowany sztab wyborczy nie Donalda Trumpa, a Hillary Clinton. Właśnie jej ekipa i Komitet Narodowy Partii Demokratycznej potajemnie płacił za słynne „dossier Steele" — zbiór brudnych plotek zebranych przez byłego brytyjskiego szpiega Christophera Steele'a od anonimowych „źródeł blisko związanych z Kremlem".

Tę analizę przekazano FBI, które wykorzystało ją do tego, aby zdobyć zgodę sądową na inwigilowanie ludzi należących do ekipy Trumpa. Innymi słowy, sztab wyborczy Clinton pośrednio współpracował z rosyjskimi źródłami — początkowo, aby mieć wpływ na wybory, a potem, gdy okazało się, że jest to mało skuteczne, aby dyskredytować rywala Demokratów.

Po drugie, podczas gdy media biją na alarm z powodu Rosji, Chiny metodycznie rozszerzają swoją sieć wpływów i władzy.

Ogromny sztuczny archipelag zbudowany przez Chiny na Morzu Południowochińskim i uzbrojony w różną broń jest „rażącą próbą rozszerzenia przez Chiny ekspansji terytorialnej i zapewniania sobie hegemonii w tej części świata".

Nie ma dnia, aby nie pojawiały się doniesienia o sukcesach wojskowych i technologicznych Chin. Pewien portal poświęcony technologiom niedawno stwierdził, że USA więcej nie mają zagwarantowanej pozycji lidera w sferze technologii wojskowych.

Ponadto Chiny wyspecjalizowały się w korzystaniu z tzw. „miękkiej siły". W amerykańskich uniwersytetach otwierane są Instytuty Konfucjusza — ośrodki kulturalne sponsorowane przez chiński rząd.

— Są nie tylko potencjalnymi przystaniami dla szpiegów, ale i tubami chińskiego rządu, do których zadań należy promowanie linii partii — pisze Roger Kimball.

Na koniec stwierdza: „Politycznie poprawne elity w Ameryce krzyczą o rosyjskiej ingerencji. Tymczasem poza ich świadomością wyrasta poważne, wielowymiarowe zagrożenie. Kiedy się obudzą?".    

Zobacz również:

Konfucjusz kontra Soros: USA obawiają się wpływu Chin
Po co Rosja, USA i Chiny uczą się zestrzeliwać satelity?
Trójkącik Rosji, Chin i USA
Tagi:
Sputnik, Donald Trump, Chiny, USA, Rosja
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz