17:45 17 Sierpień 2018
Na żywo
    Odrestaurowany budynek ministerstwa spraw zarganicznych w Moskwie

    Jak zachodnie media wypaczały fakty o wyborach w Rosji

    © Sputnik . Alexey Kudenko
    Polityka
    Krótki link
    3551

    Rosyjskie MSZ w charakterze przykładu podało kilka publikacji w zachodnich mediach wypaczających informację o przeprowadzonych wyborach prezydenckich.

    Zdaniem resortu wszystkie te artykuły pokazują systemowy brak szacunku do wyborców — odmawiają im zdolności do samodzielnego podejmowania decyzji i dokonywania świadomego wyboru. 

    „Umiejętnie żonglując faktami, wyszukując na rosyjskich portalach społecznościowych najbardziej zwariowanych teorii i podając je za prawdę, zachodnie struktury propagandowe dołożyły maksymalnych wysiłków w celu podważenia zaufania do naszych wyborów. <…> I nadały sobie prawo decydowania o legalności tego bądź innego opozycyjnego kandydata na prezydenta" — czytamy w oświadczeniu MSZ na Facebooku.

    Resort podkreślił, że duńska gazeta Politiken 15 marca opublikowała artykuł „Rosjanom grożą i zwabiają do lokali wyborczych". Według gazety frekwencja w Rosji była kontrolowana za pomocą najbardziej nowoczesnych technologii — od aplikacji mobilnych po serwisy społecznościowe. I to na wszystkich szczeblach — od zakładów do uniwersytetów i ośrodków kultury. 

    Poza tym MSZ w charakterze przykładu przytoczył artykuł „W Rosji wszyscy są zmęczeni polityką narodową" w amerykańskim czasopiśmie Nation z 14 marca. Autor twierdzi, że w Rosji wszyscy — od prezydenta po wyborców — są zmęczeni istniejącą sytuacją, pozostaje jedynie czekać na „nowe odrodzenie".

    „Co do zmęczenia polityką narodową: według informacji Centralnej Komisji Wyborczej po obliczeniu 99,84% głosów, w lokalach wyborczych 18 marca stawiło się 73,37 mln osób, z nich około 400 tys. głosowało za granicą. Frekwencja wyniosła 67,47%" — podkreślił resort. 

    Kolejnym przykładem wypaczenia informacji o ubiegłych wyborach stał się artykuł niemieckiej gazety Bild z 17 marca. 

    W publikacji „Bild gratuluje Władimirowi Putinowi zwycięstwa w wyborach" autorzy udzielają odpowiedzi na „najważniejsze pytania o czwarte wybory prezydenckie dla Władimira Putina". 

    „Zgodnie z pomysłem autora pod koniec materiału czytelnik najwyraźniej powinien całkowicie przekonać się co do sprawiedliwości tezy przedstawionej na jego początku: „W Rosji odbywają się wybory i zwycięzca nie jest znany — co jest nie do pomyślenia w Rosji Władimira Putina" — podkreślił resort.

    MSZ podał także przykład z francuskich mediów. Strona informacyjna Atlantico pod tytułem „Reelekcja Putina: Rosjanie są masochistami czy coś nam umyka?" 13 marca opublikowała wywiad z pewnym ekspertem ds. Rosji Cyrillem Bretem, który twierdzi, że „w rosyjskich wyborach duże znaczenie ma nie rezultat, lecz zdolność gubernatorów do zapewnienia frekwencji".

    „Kwestia frekwencji interesowała również rosyjskojęzyczną służbę BBC: raz po razie pojawiały się tam komunikaty o „przymuszaniu" Rosjan do głosowania. W opublikowanym 18 marca materiale „Cały dzień wolny: dlaczego Rosjanie poszli głosować od samego rana" autorzy próbują zorientować się, dlaczego wzrósł odsetek głosujących z rana. W związku z tym przedstawiono opinię technologa politycznego Walentyna Bianki, który wyjaśnia wysoką poranną frekwencję „administracyjną mobilizacją" — poinformowało ministerstwo.

    MSZ także zwróciło uwagę na brytyjską Guardian, która w kontekście otrucia Siergieja Skripala opublikowała karykaturę przedstawiającą Władimira Putina w postaci krwistoczerwonego pająka z czerwoną gwiazdą na czole wpełzającego na Ziemię. 

    „Najwyraźniej inspirowali się starymi materiałami wywiezionymi przez brytyjski wywiad z Trzeciej Rzeszy — karykatura prawie w całości odtwarza plakat propagandowy z antybolszewickiej wystawy 1936 roku "Der Bolschewismus" — podkreślił resort dyplomatyczny. 

    Finansowane przez USA radio Swoboda również nie mogło pozostać na uboczu w tej kampanii — podkreśla MSZ. Po wyborach na jego portalu ukazał się artykuł „Statystyka pokazuje: podrzucono 10 mln głosów na Putina" sporządzony na podstawie wywiadu z „aktywnym ekspertem ds. statystyki elektoralnej" Szpilkinem. 

    „Zalecamy zarówno autorowi, jak i „ekspertowi", o ile mają rzeczywiste dowody potwierdzające ich słowa, by złożyli odpowiednią skargę w Centralnym Komitecie Wyborczym. Inaczej te wnioski można śmiało zaliczyć do propagandy. Wspomniany powyżej i inne materiały radia Swoboda na temat wyborów, które odbyły się w Rosji, łączy wyraźny ładunek propagandowy i dążenie do stworzenia w rosyjskiej opinii publicznej poczucia źle dokonanego przez nasz naród wyboru" — komentuje artykuł MSZ.

    Resort także zwrócił uwagę na materiał „wyróżniający się na tle innych" i pokazujący „szczególnie cyniczną i wyrafinowaną formę interwencji w rosyjską przestrzeń wyborczą".

    „Rosyjskojęzyczna redakcja Deutsche Welle opublikowała artykuł „Pięć strategii zachowania protestacyjnego na wyborach prezydenta Rosji". Pokazując wyraźny brak szacunku wobec rosyjskiego prawa, Deutsche Welle faktycznie udziela porad odnośnie wyrażania niezgody z obecnym ustrojem państwowym, w tym z procedurami wyborczymi. Uważamy podobnego rodzaju publikacje za poważne naruszenie etyki dziennikarskiej i zasady nieingerencji w sprawy wewnętrzne innego państwa" — piszą MSZ.

    „W związku z tym chcielibyśmy przypomnieć, że w 2017 roku na finansowanie programów radiowych, telewizyjnych i internetowych Deutsche Welle z niemieckiego budżetu federalnego zostało przeznaczonych 325 mln euro, o czym informuje strona niemieckiego rządu federalnego. Wnioskujcie sami" — podsumowało ministerstwo. 

    Zobacz również:

    „Wybory w Rosji są jednymi z najważniejszych na świecie"
    Sobczak: władza uczyniła wybory bardziej transparentnymi
    „Pokolenie Putina” przeraża Zachód
    „Haniebny list” Junckera do Putina
    Tagi:
    media, Wybory prezydenckie-2018 w Rosji, Deutsche Welle, Rosja
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz